Tytuły

ZAMKI W POLSCE

Forum miłośników zamków (zał. 2006)



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2006-02-13 23:35 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 16:06
Posty: 1612
Lokalizacja: Wrocław
Fotki styczeń 2006

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Ostatnio edytowano 2006-03-24 12:38 przez Longmannn, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-09-07 12:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-23 10:25
Posty: 461
Lokalizacja: Warszawa
Sobótka Górka


Załączniki:
Sobótka20.jpg
Sobótka20.jpg [ 277.28 KiB | Przeglądane 304 razy ]
Sobótka22.jpg
Sobótka22.jpg [ 208.46 KiB | Przeglądane 304 razy ]
Sobótka23.jpg
Sobótka23.jpg [ 178.24 KiB | Przeglądane 304 razy ]
Sobótka24.jpg
Sobótka24.jpg [ 180.49 KiB | Przeglądane 304 razy ]
Sobótka26.jpg
Sobótka26.jpg [ 182.04 KiB | Przeglądane 304 razy ]
Sobótka27.jpg
Sobótka27.jpg [ 207.67 KiB | Przeglądane 304 razy ]
Sobótka30.jpg
Sobótka30.jpg [ 224.65 KiB | Przeglądane 304 razy ]
Sobótka31.jpg
Sobótka31.jpg [ 219.61 KiB | Przeglądane 304 razy ]
Sobótka35.jpg
Sobótka35.jpg [ 223.91 KiB | Przeglądane 304 razy ]
Sobótka36.jpg
Sobótka36.jpg [ 177.06 KiB | Przeglądane 304 razy ]


Ostatnio edytowano 2018-02-21 16:46 przez fbatekb, łącznie edytowano 1 raz
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2010-09-30 21:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-03-29 20:47
Posty: 1515
Lokalizacja: Ząbki
Górka [Gorkau], dawniej wieś, obecnie część miasta Sobótka (Sobótka-Górka/Sobótka Zachodnia), pow. Wrocław.
Probostwo augustianów, powszechnie nazywane zamkiem, w istocie pozbawione umocnień i cech obronnych.

Zastanawiałem się czy coś mnie może jeszcze zaskoczyć. Chodzi oczywiście o dawną polską architekturę. Wydawało się że na naszej ziemi trudno znaleźć już coś fascynującego, a co byłoby nie naruszone okiem badacza. Przynajmniej coś bardzo spektakularnego. Ostatnie lata badań, co w cennej gnieźnieńskiej publikacji pt. „Architektura romańska w Polsce. Nowe odkrycia i interpretacje” Zygmunt Świechowski nazwał „gorącym dziesięcioleciem”, przyniosły jednak wiele nowych i cennych odkryć i spostrzeżeń. Kto zna tę książkę wie o czym piszę. Reinterpretacje z Płocka, odkrycia w Poznaniu i Gnieźnie, „dziwna” dwuabsydowa rotunda na Gromniku czy prawdopodobne resztki owalnej wieży obronnej z bramą w wałach wczesnośredniowiecznego Wawelu. Należy wspomnieć jeszcze zawichojski tetrakonchos i w miarę sensowne powiązanie dziejów i architektury wieży w Stołpiu. W architekturze późniejszej, dla nas szczególnie ważnej - obronnej - dokonano za sprawą łódzkich archeologów też rewelacyjnego odkrycia późnośredniowiecznego zamku-rezydencji w Pyzdrach. Obiektu o takiej formie i kubaturze nie notowanego w tym czasie na ziemiach Królestwa, poza Wawelem.
I oto czytam artykuły na temat badań krakowskich architektów wraz z kieleckim archeologiem Czesławem Hadamikiem w podślężańskiej Sobótce - Górce. Ten obiekt zawsze ciekawił wiele osób, szczególnie ze względu na swą eklektyczną malowniczość i dużą dozę tajemniczości swych dziejów. Tajemniczości tym bardziej intrygującej że wspartej o legendę związaną z palatynem Piotrem Włostowicem. Różnie ten obiekt nazywano, czasem zamkiem, czasem klasztorem, a czasem widziano w nim tylko mały „zwykły” romański kościółek. No, z czasem zaczęto dodawać jeszcze wieżę mieszkalną.
Pierwsze prace badawcze na tym obiekcie które rozpoczęły się. w 2007 roku przyniosły wiele ciekawych ujęć tego zabytku. Rozpoznawano kościół będący kaplicą pałacową - ewidentnie romański. Badano sąsiednie mury. I próbowano powiązać ze sobą pewne nijak nie pasujące do dawnych koncepcji elementy. Badania roku 2008 przyniosły jednak nowe rewelacyjne rozstrzygnięcia, a odkryte elementy pomogły „wreszcie” wstępnie ukształtować część pierwotnego zespołu. Autorka badań Klaudia Kadłuczka-Stala wysnuła hipotezę, że romański kościół nie był pierwotnie obiektem sakralnym, a aulą pałacową. Czymś co zdecydowanie można nazwać palatium. Długa i wąska (22/8m) budowla z ryzalitem od wschodu będąca dawną kaplicą a później tzw. salą rycerską okazały się być (tak mniemają badacze) częścią długiego budynku rezydencjonalnego. Dalsze badania jeśli potwierdzą się obecne przypuszczenia zapowiadają się wiec rewelacyjnie.
Na pytanie komu należy przypisać fundację tego obiektu, autorzy próbują dać odpowiedź już w tytule. Co można uznać z dużą dozą prawdopodobieństwa. Fundatorem miałby być właśnie palatyn Piotr Włostowic, tak okrutnie potraktowany prze miłościwie wówczas panującego Bolesława Krzywoustego. Istnieje kronikarski zapis o osadzeniu sprowadzonych do Wrocławia kanoników regularnych in monte Silencini. Wydaje się wiec słuszne, domniemywać że Piotr Włostowic przekazał zakonnikom na czas budowy swoją rezydencję. Co ciekawe, wynika z tego że musiał posiadać jeszcze coś poza nią - wymieniany jest tu oczywiście Olbin - ale zaskoczenie budzi forma i budulec. O analogiach więcej pisze autorka badań w artykule do którego link znajduje się poniżej. W tym kontekście ciekawie wygląda też zapiska o fundacji 70 kościołów przez tego możnowładcę.
Odkrycie to budzi też oczekiwania, na reinterpretację starszych odkryć, oraz na odkrywanie jeszcze zupełnie nieznanych budowli z tamtych czasów, co rzuca trochę więcej światła na ówczesne czasy i kulturę materialna.

http://www.skz.pl/kontener/wk/wk27.pdf

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-01 08:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Zawsze w przypadku tego obiektu dziwiły mnie proporcje planu nawy - tak bardzo wydłużonej, co jest niespotykane w jednonawowych kościołach romańskich u nas w tym okresie. Jeśli przyjmiemy inną funkcję pierwotną - to jakoś tłumaczy pewne sprawy.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-01 21:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2798
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
(...) I oto czytam artykuły na temat badań krakowskich architektów wraz z kieleckim archeologiem Czesławem Hadamikiem w podślężańskiej Sobótce - Górce. (...) Autorka badań Klaudia Kadłuczka-Stala [ z krakowskiej Politechniki - przypis: J. S. ] (...)

Ostatnio rozmawiałem, by nie powiedzieć, że się kłóciłem, z kolegą na temat "stref wpływów" w dziedzinie badań archeologicznych. Ze sporu w zasadzie nic nie wynikało. Ale tak sobie przypomniałem ten temat czytając informację Waldka o badaniach w Górce, która oddalona jest o ledwie 30 km od centrum Wrocławia. Na Ślęży badania prowadzą od kilku lat wrocławscy naukowcy, w samej Górce XVI-to wieczny folwark został przebadany przez Rolanda Mruczka - jednego z bardziej cenionych młodych archeologów wrocławskich. A prace w obrębie remontowanego i przebudowywanego zespołu pałacowego trafiły się krakowianom i małopolanom ogólnie rzecz biorąc. Ciekaw jestem zawsze czy specjalizacja w dziedzinie badań archeologiczno-architektonicznych, gdzie znajomość lokalnego kontekstu i specyfiki miewa nieraz olbrzymie znaczenie, powinna być uwzględniana w przyznawaniu tego typu zleceń czy też nie. Nie jest to żadna krytyka czy pretensja prowincjusza. Chodzi tylko o wskazanie pewnej płaszczyzny do rozważań. Ze swojej strony dodać mogę, że pod względem dokumentacji architektonicznej jak i pod względem przedstawiania poprzez rysunki rekonstrukcji prawdopodobnego wyglądu badanego obiektu Pani Stalla i Pan Kadłuczka stawiają środowisku wrocławskiemu wysoką poprzeczkę. Bowiem w książkach i artykułach archeologów i historyków sztuki z Wrocławia rzadko można spotkać tak dobre i interesujące plany, widoki i przekroje badanych założeń. Z architektami jest na szczęście trochę inaczej, ale oni stosunkowo rzadko uczestniczą w pracach na 'prowincji'.
Cytuj:
(...) Fundatorem miałby być właśnie palatyn Piotr Włostowic, tak okrutnie potraktowany prze miłościwie wówczas panującego Bolesława Krzywoustego.(...)

"Drobna" poprawka. Włostowic został oślepiony a potem zdaje się zamordowany nie przez Krzywoustego lecz przez jego pierworodnego syna, sporo lat po śmierci "marsowego" księcia ( bodajże w 1146 r. ).
Cytuj:
(...)Istnieje kronikarski zapis o osadzeniu sprowadzonych do Wrocławia kanoników regularnych in monte Silencini. Wydaje się wiec słuszne, domniemywać że Piotr Włostowic przekazał zakonnikom na czas budowy swoją rezydencję.(...)

Pewne moje wątpliwości - z perspektywy historycznej - budzi to, że o Górce nie mamy żadnych informacji, aż do czasu, gdy osiedlają się tam Augustianie. Pierwsza wzmianka ( 1147 r. ) mówi nam już o probostwie augustiańskim, jednocześnie wiemy, że próby osadzenia zakonników i budowy klasztoru na szczycie Ślęży, zapoczątkowane fundacją z około 1108-1109 r. spełzły na niczym i grupa braci powróciła do Wrocławia. Zatem od połowy XII wieku jedyną siedzibą Augustianów w rejonie Ślęży jest właśnie probostwo w Górce. Zatem już w połowie XII wieku rzekomo pierwotnie świecka rezydencja stała się założeniem sakralnym niewątpliwie wyposażonym w świątynię, choćby niewielką.
Cytuj:
(...) W tym kontekście ciekawie wygląda też zapiska o fundacji 70 kościołów przez tego możnowładcę.(...)

Z tym podaniem już dość dawno temu rozprawili się badacze. Polecam artykuł w tomie "Świątynia" z serii "Architektura Wrocławia". Jest jasne, że Włostowic ufundował parę kościołów, ale raczej nie więcej niż kilka. Samo opactwo na Ołbinie, w zasadzie fundacja nie ustępująca założeniom książęcym czy królewskim z naszego rejonu Europy, wymagało olbrzymich nakładów. Strzelno rzecz jasna nie ma nic wspólnego z Włostowicem. Tamtejszy klasztor fundował inny Piotr i wiele lat po śmierci komesa na dworze Bolesława Krzywoustego. Gdy do Ołbina, niedokończonej i słabo rozpoznanej Ślęży oraz Górki dodamy choćby jeden więcej kościół murowany to otrzymujemy obraz mecenasa o ogromnych jak na ówczesną Polskę możliwościach finansowych. Być może - jak przypuszczają niektórzy ( ale bez żadnych dowodów, jedynie w postaci luźnych domysłów ) - Włost, jako osoba dysponująca wielkimi sumami gotówki, niezbędnymi do finansowania budowy murowanych obiektów, poza budową kilku świątyń na terenie swych włości - prowadził też działalność "kredytową" służącą innym możnowładcom na potrzeby ich fundacji sakralnych. Podkreślam jednak, że to tylko jedna z prób wytłumaczenia jego legendy. Nie ulega wątpliwości, że Włostowi nie można przypisać więcej jak budowę kilku budowli murowanych.
Tak kończąc komentarz do postu Waldka - mimo przedstawionych wyników badań, nie wykluczał bym sakralnego ( pierwotnego ) przeznaczenia budowli z Górki. Trudno oczywiście znaleźć na terenie Polski czy nawet w Europie jakiekolwiek inne podobnie rozwiązane dzieło w postaci salowej świątyni z odseparowanym węższym aneksem od wschodu, lecz ciągle bardziej wygląda mi to założenie na rzecz sakralną a nie rezydencjonalną.
Tak przy okazji - byłem we wnętrzu kościoła w czasie gdy wykopy były otwarte, przyglądałem się im, i przyznam się szczerze, że nie zwróciłem w ogóle uwagi na to, że w linii ściany tęczowej istniał pierwotnie mur z otworem. Nie wydaje mi się jednak by istnienie takiego zamknięcia było dostatecznym dowodem na funkcję świecką - w postaci auli.

I jeszcze mały komentarz do postu Huberta.
Hubert napisał:
Cytuj:
Zawsze w przypadku tego obiektu dziwiły mnie proporcje planu nawy - tak bardzo wydłużonej, co jest niespotykane w jednonawowych kościołach romańskich u nas w tym okresie. Jeśli przyjmiemy inną funkcję pierwotną - to jakoś tłumaczy pewne sprawy.

Zauważ, że nie wydłużenie kościoła jest tutaj zadziwiające lecz właśnie pierwotne rozwiązanie wschodniej części ujawnione w trakcie badań - czyli de facto prawdopodobny brak prezbiterium - to co do tej pory za nie uważano byłoby wyodrębnionym w bryle aneksem. Zastanawiające jest jednak, że ten aneks znajduje się od wschodu przyjmując nie tylko lokalizację ale i formę typową dla sanktuariów - prezbiteriów kościelnych, gdyż ten rzekomo podrzędny ( jeśli przyjmiemy hipotezę o świeckiej sali - auli ) człon posiada bogatszy wystrój architektoniczny z zewnątrz ( elewacje wyposażono w cokół! ), w dodatku z opublikowanych rysunków dokumentacyjnych i rekonstrukcyjnych wynika, że stipes i mensa ołtarza należą do pierwotnego założenia (?!). Cała ta osiowa organizacja przestrzenna, wejście i okno na osi ścian południkowych aneksu kojarzą mi się ciągle z sakralnością. Pewnym wyjściem z tego było by uznanie, iż aneks stanowił niewielkie prywatne oratorium zestawione w regularny, osiowy sposób ze świecką aulą. Ale jakoś mnie to nie przekonuje. Prędzej bym stawiał na to, że aneks ów był niewielką tymczasową kaplicą, która stała się później chórem większej świątyni, co wiązałoby się z likwidacją zamknięcia na linii obecnej ściany tęczowej. Mam zbyt mało danych by odnieść się bardziej rzetelnie do problemu. Nie wiem czy dane archeologiczno-architektoniczne pozwalają na ustalenie kiedy doszło do rozbiórki ściany między współczesnymi nawą a prezbiterium. Informacja taka była by bardzo ważna. Tym bardziej, że kościół w Górce był dotąd bardzo rozbieżnie datowany - od poł. XII do poł. XIII wieku. Zatem potencjalnie rzecz biorąc moglibyśmy mieć np. do czynienia z sytuacją, gdy małe prezbiterium powstaje w połowie XII stulecia czy wcześniej nawet i działa samodzielnie, zaś z czasem, może już w połowie XIII wieku dodana zostaje do niego nawa. W dodatku wykopy w ogóle nie objęły styku ścian chóru i nawy ( co widać na planach i co można było zobaczyć będąc we wnętrzu w trakcie prac ). Zatem chyba nie da się przy obecnym stanie naszej wiedzy ( mimo dość szeroko zakrojonych badań ) odpowiedzieć na podstawowy problem: czy istnieje jakaś cezura chronologiczna między prezbiterium a korpusem kościoła. Jeśli widzicie jakieś luki w mych rozważaniach - proszę, wskażcie mi je. Mam nadzieję, że rozwinie się tu dyskusja.
A tak jeszcze odpowiadając na uwagę Huberta o rzekomo nietypowym wydłużeniu nawy kościoła w Górce: to była przecież budowla połowicznie klasztorna, służąca niewielkiemu zgromadzeniu kilku zakonników i konwersów oraz służbie a być może i mieszkańcom osiedla. A charakterystyczną, typową cechą niewielkich kościołów zakonnych, najczęściej jednak zgromadzeń żeńskich, jest to, że nawa była wydłużona, mieszcząc w swej zachodniej części emporę dla mnichów/mniszek ( XIII-to i XIV-to wieczne kościoły w Starym Sączu [ w Nowym chyba też ], we Wrocławiu [dominikanki ], w Żarnowcu, Żukowie, Chełmnie czy Marianowie [ norbertanki i cysterki ] ) lub/i nieraz nawet posiadając przedłużenie w postaci niewielkiej murowanej części klasztornej ( np. klasztor Paulinów w Wieluniu - jest to przykład późny bo zapewne XV-to wieczny, no ale zawsze warty przywołania ).
Tak więc - podsumowując: wydłużenie bryły i ujawnienie podziałów w zachodniej partii korpusu romańskiej budowli w Górce nie stanowią dla mnie szoku, wpisują się wręcz lepiej w hipotezę 'sakralno-probostowską" niż w "świecką". Tym co jest zastanawiające i intrygujące to sposób rozwiązania części wschodniej!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-02 22:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
jesziwaboy napisał(a):
Cytuj:
(...) W tym kontekście ciekawie wygląda też zapiska o fundacji 70 kościołów przez tego możnowładcę.(...)

Z tym podaniem już dość dawno temu rozprawili się badacze. Polecam artykuł w tomie "Świątynia" z serii "Architektura Wrocławia". Jest jasne, że Włostowic ufundował parę kościołów, ale raczej nie więcej niż kilka. Samo opactwo na Ołbinie, w zasadzie fundacja nie ustępująca założeniom książęcym czy królewskim z naszego rejonu Europy, wymagało olbrzymich nakładów. Strzelno rzecz jasna nie ma nic wspólnego z Włostowicem. Tamtejszy klasztor fundował inny Piotr i wiele lat po śmierci komesa na dworze Bolesława Krzywoustego. Gdy do Ołbina, niedokończonej i słabo rozpoznanej Ślęży oraz Górki dodamy choćby jeden więcej kościół murowany to otrzymujemy obraz mecenasa o ogromnych jak na ówczesną Polskę możliwościach finansowych. Być może - jak przypuszczają niektórzy ( ale bez żadnych dowodów, jedynie w postaci luźnych domysłów ) - Włost, jako osoba dysponująca wielkimi sumami gotówki, niezbędnymi do finansowania budowy murowanych obiektów, poza budową kilku świątyń na terenie swych włości - prowadził też działalność "kredytową" służącą innym możnowładcom na potrzeby ich fundacji sakralnych. Podkreślam jednak, że to tylko jedna z prób wytłumaczenia jego legendy. Nie ulega wątpliwości, że Włostowi nie można przypisać więcej jak budowę kilku budowli murowanych.


W "Architekturze romańskiej w Polsce. Nowe badania i interpretacje" jest nietresujący artykuł o kościele w Skrzyńsku koło Przysuchy - też przypisywanym Włostowicowi.
Generalnie rzecz w tym, ze liczba 7 symbolizuje nieskończoność. Jeśli powiedziano o kimś, że ufundował 70 kościołów, to po prostu znaczy, że chciano go w ten sposób bardzo docenić - a ściślej jego działalność fundacyjną. Po prostu tych ufundowanych kościołów było na tle otoczenia bardzo dużo, niezależnie od tego, czy ich było 7, czy 10, czy 4 - ich liczba musiał robić wrażenie. a do tego mógł zapisujący tę wzmiankę mieć przekonanie, że poza tymi, które zna osobiście, mógł Włostowic fundować także inne - może po prostu dla bezpieczeństwa, a zarazem symbolicznie napisał 70? Warto to przemyśleć, bo może wskazywałoby to na fakt, że było ich więcej niż7? - stąd użyta liczba 70? Pamiętajmy, że fundacja kościoła w średniowieczu, to nie tylko budowa budynku. Może te fundacje dotyczyły także sfery organizacyjnej, po której niekoniecznie musiały pozostać ślady materialne w postaci murowanych budowli.
W każdym razie ja bym tej fundacyjnej działalności Włostowica nie umniejszał - oczywiście liczba 70 nie może być traktowana jako faktyczna liczba fundowanych przez niego obiektów, ale coś się za nią kryć musi.
jesziwaboy napisał(a):
Tak kończąc komentarz do postu Waldka - mimo przedstawionych wyników badań, nie wykluczał bym sakralnego ( pierwotnego ) przeznaczenia budowli z Górki. Trudno oczywiście znaleźć na terenie Polski czy nawet w Europie jakiekolwiek inne podobnie rozwiązane dzieło w postaci salowej świątyni z odseparowanym węższym aneksem od wschodu, lecz ciągle bardziej wygląda mi to założenie na rzecz sakralną a nie rezydencjonalną.

I jeszcze mały komentarz do postu Huberta.
Hubert napisał:
Cytuj:
Zawsze w przypadku tego obiektu dziwiły mnie proporcje planu nawy - tak bardzo wydłużonej, co jest niespotykane w jednonawowych kościołach romańskich u nas w tym okresie. Jeśli przyjmiemy inną funkcję pierwotną - to jakoś tłumaczy pewne sprawy.

Zauważ, że nie wydłużenie kościoła jest tutaj zadziwiające lecz właśnie pierwotne rozwiązanie wschodniej części ujawnione w trakcie badań - czyli de facto prawdopodobny brak prezbiterium - to co do tej pory za nie uważano byłoby wyodrębnionym w bryle aneksem. Zastanawiające jest jednak, że ten aneks znajduje się od wschodu przyjmując nie tylko lokalizację ale i formę typową dla sanktuariów - prezbiteriów kościelnych, gdyż ten rzekomo podrzędny ( jeśli przyjmiemy hipotezę o świeckiej sali - auli ) człon posiada bogatszy wystrój architektoniczny z zewnątrz ( elewacje wyposażono w cokół! ), w dodatku z opublikowanych rysunków dokumentacyjnych i rekonstrukcyjnych wynika, że stipes i mensa ołtarza należą do pierwotnego założenia (?!). Cała ta osiowa organizacja przestrzenna, wejście i okno na osi ścian południkowych aneksu kojarzą mi się ciągle z sakralnością. Pewnym wyjściem z tego było by uznanie, iż aneks stanowił niewielkie prywatne oratorium zestawione w regularny, osiowy sposób ze świecką aulą. Ale jakoś mnie to nie przekonuje. Prędzej bym stawiał na to, że aneks ów był niewielką tymczasową kaplicą, która stała się później chórem większej świątyni, co wiązałoby się z likwidacją zamknięcia na linii obecnej ściany tęczowej. Mam zbyt mało danych by odnieść się bardziej rzetelnie do problemu. Nie wiem czy dane archeologiczno-architektoniczne pozwalają na ustalenie kiedy doszło do rozbiórki ściany między współczesnymi nawą a prezbiterium. Informacja taka była by bardzo ważna. Tym bardziej, że kościół w Górce był dotąd bardzo rozbieżnie datowany - od poł. XII do poł. XIII wieku. Zatem potencjalnie rzecz biorąc moglibyśmy mieć np. do czynienia z sytuacją, gdy małe prezbiterium powstaje w połowie XII stulecia czy wcześniej nawet i działa samodzielnie, zaś z czasem, może już w połowie XIII wieku dodana zostaje do niego nawa. W dodatku wykopy w ogóle nie objęły styku ścian chóru i nawy ( co widać na planach i co można było zobaczyć będąc we wnętrzu w trakcie prac ). Zatem chyba nie da się przy obecnym stanie naszej wiedzy ( mimo dość szeroko zakrojonych badań ) odpowiedzieć na podstawowy problem: czy istnieje jakaś cezura chronologiczna między prezbiterium a korpusem kościoła. Jeśli widzicie jakieś luki w mych rozważaniach - proszę, wskażcie mi je. Mam nadzieję, że rozwinie się tu dyskusja.
A tak jeszcze odpowiadając na uwagę Huberta o rzekomo nietypowym wydłużeniu nawy kościoła w Górce: to była przecież budowla połowicznie klasztorna, służąca niewielkiemu zgromadzeniu kilku zakonników i konwersów oraz służbie a być może i mieszkańcom osiedla. A charakterystyczną, typową cechą niewielkich kościołów zakonnych, najczęściej jednak zgromadzeń żeńskich, jest to, że nawa była wydłużona, mieszcząc w swej zachodniej części emporę dla mnichów/mniszek ( XIII-to i XIV-to wieczne kościoły w Starym Sączu [ w Nowym chyba też ], we Wrocławiu [dominikanki ], w Żarnowcu, Żukowie, Chełmnie czy Marianowie [ norbertanki i cysterki ] ) lub/i nieraz nawet posiadając przedłużenie w postaci niewielkiej murowanej części klasztornej ( np. klasztor Paulinów w Wieluniu - jest to przykład późny bo zapewne XV-to wieczny, no ale zawsze warty przywołania ).
Tak więc - podsumowując: wydłużenie bryły i ujawnienie podziałów w zachodniej partii korpusu romańskiej budowli w Górce nie stanowią dla mnie szoku, wpisują się wręcz lepiej w hipotezę 'sakralno-probostowską" niż w "świecką". Tym co jest zastanawiające i intrygujące to sposób rozwiązania części wschodniej!


To, co piszesz jest generalnie bardzo logiczne, ale spróbujmy jeszcze trochę to przemyśleć.
1. Hipoteza o funkcji świeckiej:
Zakładając, że oderwiemy się na chwilę od rozważania ścisłej traktowanych elementów architektury, a zastanowimy się na dyspozycją całości, to można szukać analogii obiektu w Sobótce wśród znanych nam dobrze obiektów rezydencjonalnych tej doby, które też mają przecież kaplice od wschodu, tyle, ze w innych kształtach i najczęściej wyraźnie oddzielony formalnie od pałacu (na marginesie - za takie rozróżnienie formalne można by tu potraktować opisane przez Ciebie elementy wystroju z zewnątrz). Słabością tej tezy jest w przypadku Sobótki zorientowanie całego obiektu, a nie tylko jego części wschodniej, jak to ma miejsce w piastowskich rezydencjach, chociaż i tu są analogie, z Ostrowem Lednickim na czele.

2. Funkcja sakralna od samego początku.
Mnie osobiście najbardziej przekonuje stwierdzenie o istnieniu w tej samej bryle, co nawa pomieszczenia klasztornego. Są takie przypadki, niektóre przytoczyłeś, można dodać jeszcze sprawę najstarszej fazy Tumu pod Łęczycą. Opisywana przez Ciebie wyjątkowość rozwiązania wschodniej partii - byłaby chyba pozorna, raczej należałoby ja traktować jako pewne indywidualne rozwiązanie.
Tyle, że w tej sytuacji niejasne jest stwierdzenie o odgrodzeniu prezbiterium od reszty obiektu. Tutaj konieczne są badania styku nawy i prezbiterium - piszesz, ze nie było wykopów - ale może były badania architektoniczne ścian ponad poziomem podłogi? Krótko mówiąc na jakiej podstawie autorzy twierdzą, że obiekt jest jednorodny chronologicznie?
Co do empory - czy przez przypadek nie było tak, ze ta świątynia była/mogla być pierwotnie tylko dla augustianów, jak wiele podobnych świątyń klasztornych dostępnych wyłącznie dla członków zgromadzenia? Empora jest tam zwyczajnie niepotrzebna w takiej sytuacji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 00:09 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2798
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Generalnie rzecz w tym, ze liczba 7 symbolizuje nieskończoność.

To oczywiste, ta symbolika była przez wszystkich dotychczasowych badaczy podnoszona. Jednak byli i tacy naukowcy, którzy przekaz ten brali dosłownie lub znacznie mniej symbolicznie niż Ty czy ja. Polecam - wspominany przeze mnie wcześniej - artykuł Zygmunta Świechowskiego "Fundacje Piotra Włostowica", zawarty w tomie 3 z serii "Architektura Wrocławia" zatytułowanym "Świątynia" ( Wrocław 1997 ). Pozwolę sobie zacytować tutaj krótki ustęp podsumowujący, wzięty z tegoż tekstu:
"W świetle przedstawionego materiału można sądzić, że działalność fundatorską Piotra Włostowica w zakresie budownictwa kamiennego wypadnie ograniczyć tylko do budowli wrocławskich [ opactwa ołbińskiego wraz z kościołem św. Michała - przyp. J. S. ], zapewne niedokończonego opactwa Kanoników Regularnych na Ślęży i być może kościoła w Skrzynnie [ względnie Skrzyńsku - przyp. J. S. ] zbudowanego na samym początku kariery. Ale Skrzynno to tylko nieobowiązujące domniemanie, wymagające sprawdzenia poprzez eksplorację archeologiczną.
Tym nie mniej dwie monumentalne budowle to niemało. Trzeba sobie z całą wyrazistością uświadomić z jakim rodzajem budownictwa mamy do czynienia. Wiek dwunasty to okres budownictwa z ciosów kamiennych i precyzyjnego detalu architektonicznego. (...)"

Cały artykuł jest wart przeczytania, więc jak Ktoś jest zainteresowany - to proszę dać znać, może uda mi się przesłać kopię cyfrową lub ksero.
Cytuj:
Po prostu tych ufundowanych kościołów było na tle otoczenia bardzo dużo, niezależnie od tego, czy ich było 7, czy 10, czy 4 - ich liczba musiał robić wrażenie. a do tego mógł zapisujący tę wzmiankę mieć przekonanie, że poza tymi, które zna osobiście, mógł Włostowic fundować także inne - może po prostu dla bezpieczeństwa, a zarazem symbolicznie napisał 70? Warto to przemyśleć, bo może wskazywałoby to na fakt, że było ich więcej niż7? - stąd użyta liczba 70? (...).
W każdym razie ja bym tej fundacyjnej działalności Włostowica nie umniejszał - oczywiście liczba 70 nie może być traktowana jako faktyczna liczba fundowanych przez niego obiektów, ale coś się za nią kryć musi.

Nie ma żadnych podstaw by przypisywać Włostowicowi więcej niż przedstawione powyżej obiekty. Na koniec przywołam jeszcze jeden - końcowy fragment artykułu Świechowskiego:
"(...) Wzniesienie w tych warunkach największej budowli romańskiej jaka kiedykolwiek powstała w Polsce [ chodzi o kościół klasztorny Benedyktynów na Ołbinie we Wrocławiu - przyp. J. S. ], przekraczającej skalą a zapewne i jakością dekoracji rzeźbiarskiej katedry wielkopolskie i katedrę krakowską, było niezwykłym osiągnięciem i bez wątpienia przyczyniło się do legendy Piotra Włostowica jako wielkiego budowniczego kościołów. Biskup Bernward z Hildesheimu, znany jako wybitny protektor sztuki i organizator, w czasie swoich rządów obwarował wzgórze katedralne, wybudował kaplicę św. Krzyża i zaawansował budowę kościoła św. Michała, którą kończyli jego następcy. Czas budowy katedr nadreńskich rozciągał się na rządy wielu cesarzy. Wybudowanie przez biskupa kolońskiego Annona, dysponującymi środkami jakie zapewniało wielkie emporium handlowe - Kolonia, aż pięciu kościołów było wydarzeniem tak niezwykłym, że przyczyniło się walnie do jego kanonizacji i pozostawiło trwały ślad w ikonografii. Nie żałujmy zatem pięknej legendy i nie starajmy się nade wszystko bronić jej okruchów skoro są nie do obronienia."
Cytuj:
Zakładając, że oderwiemy się na chwilę od rozważania ścisłej traktowanych elementów architektury, a zastanowimy się na dyspozycją całości, to można szukać analogii obiektu w Sobótce wśród znanych nam dobrze obiektów rezydencjonalnych tej doby, które też mają przecież kaplice od wschodu, tyle, ze w innych kształtach i najczęściej wyraźnie oddzielony formalnie od pałacu (na marginesie - za takie rozróżnienie formalne można by tu potraktować opisane przez Ciebie elementy wystroju z zewnątrz). Słabością tej tezy jest w przypadku Sobótki zorientowanie całego obiektu, a nie tylko jego części wschodniej, jak to ma miejsce w piastowskich rezydencjach, chociaż i tu są analogie, z Ostrowem Lednickim na czele.

Dla mnie problem polega na tym właśnie, że na przedłużeniach auli pałacowych czy/i palatiów sytuowano jak najbardziej kaplice czy wręcz kościoły dworskie, czy to w formie mini-bazylik, czy to w formie "Doppel-kapelle", czy to w formie rotundy. Nie znam jednak z terenu Węgier, Czech, Niemiec czy Polski takiej sytuacji, by do palatium czy auli dostawiono osiowo małe prostokątne oratorium, przystające do świeckiej sali jak chór do nawy w świątyni. Nie twierdzę, że skoro nie mamy analogii, to coś takiego nie mogło zaistnieć. Inwencja twórcza budowniczych, wielość i dynamika potrzeb oraz zamysły inwestorów tworzą mieszankę, której tzw. "wpływologia" nie wyczerpuje. Niemniej nic, żadne dzieło architektury nie istnieje w próżni.


Ostatnio edytowano 2010-10-03 00:18 przez jesziwaboy, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 00:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Powtórzę: może za bardzo skupiamy się na postrzeganiu fundacji jako aktu budowy obiektu?
Znasz oryginalne brzmienie tej wzmianki? Przyznaje ja osobiście nie znam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 00:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2798
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Znasz oryginalne brzmienie tej wzmianki? Przyznaje ja osobiście nie znam.

O jakiej wzmiance mówisz? Nie wiem za bardzo o co chodzi w tym fragmencie.
Powtórzę tylko, że wg źródeł historycznych, archeologicznych i architektonicznych nie mamy żadnych dowodów, które pozwalały by powiązać z Piotrem Włostowicem obiekty inne, niż te wymienione przez Świechowskiego.
Cytuj:
Tutaj konieczne są badania styku nawy i prezbiterium - piszesz, ze nie było wykopów - ale może były badania architektoniczne ścian ponad poziomem podłogi?

Mówię, że nie było wykopów, bo: a) gdy byłem we wnętrzu kościoła w trakcie badań nie widziałem tam żadnych wykopów, był tylko jeden wielki wykop w obrębie całego chóru, który odsłonił właśnie tą ścianę na granicy z późniejszą ( pierwotną? ) nawą oraz ławy fundamentowe; b) na planach przedstawionych w artykule nie zaznaczono żadnych innych wykopów niż te, które zaobserwowałem w czasie mej wizyty podczas wykopalisk. Mogę się oczywiście mylić, tylko wtedy by wychodziło na to, że plan nie przedstawia w pełni rzetelnej informacji o badaniach.
Co do odkuwek tynków wewnątrz: ja takich nie widziałem, gdy tam byłem rok temu latem, ale czy ich nie przeprowadzono potem - tego także zagwarantować nie mogę. Wydaje mi się jednak, że o takich odkuciach była by mowa w tekście. Najważniejsze jednak, że mając niepowtarzalną w pewnym sensie możliwość przeprowadzenia wykopalisk we wnętrzu nie założono wykopów tak, by definitywnie sprawdzić czy mury chóru i nawy w partii fundamentów są czy też nie są przewiązane. Może jednak samo odkucie tynków zewnętrznych ( gdzie jak na dłoni widać mury ) dawało odpowiedź na pytanie, nad którym się tu głowimy. Przed paroma godzinami przyjechałem do Leszna i mam wreszcie dostęp do swych zbiorów komputerowych, mogę się teraz przyjrzeć mym zdjęciom sprzed roku i wychodzi na to, że technika wznoszenia oraz wątek murów obu członów kościoła są identyczne a ściany wschodnia nawy i południowa prezbiterium wyglądają na przewiązane od początku, a nie np. poprzez wykorzystanie tzw. sięgaczy ( specjalnie zostawianych wystających kamieni, do których można się "dowiązać" budując - nawet po wielu dziesiątkach lat - dalszy ciąg muru. Zatem wszystko dziś - gdy mam dodatkowo dostęp do fotografii - wskazuje na to, że jednofazowość obu członów a zarazem obecność w pierwszej fazie bariery między ( późniejszymi? ) chórem i nawą to dowiedzione stwierdzenia. Tak mi jednak przyszło do głowy - czy ta ściana między małym pomieszczeniem wschodnim a wielką salą ( rzekomą aulą ) nie miała być jakimś rodzajem przegrody lektoryjnej albo tylko tymczasowej?
Cytuj:
Co do empory - czy przez przypadek nie było tak, ze ta świątynia była/mogla być pierwotnie tylko dla augustianów, jak wiele podobnych świątyń klasztornych dostępnych wyłącznie dla członków zgromadzenia? Empora jest tam zwyczajnie niepotrzebna w takiej sytuacji.

Po pierwsze - nie był to klasztor ale tylko probostwo, więc zakonników było tu pewnie ledwie kilku. Po drugie - nawet w takich świątyniach jak położone w pewnym odosobnieniu, z dala od ośrodków miejskich kościoły klasztorne Norbertanek czy Cysterek ( Żukowo, Marianowo, Żarnowiec i inne - np. wczesnogotyckie, lub nawet późnoromańskie przykłady niemieckie ) znajdujemy empory. Ich obecność była tam na pewno warunkowana tym, że były to konwenty żeńskie więc stopień separacji musiał być większy, gdyż oprócz podziału na ludzi "stanu konsekrowanego" i profanów dochodził podział na kobiety i mężczyzn. Nie ulega jednak wątpliwości, że tamte budowle przyjmowały mniej więcej podobne liczby ludzi z zewnątrz, spoza zakonu co w przypadku kościoła w Górce. Probostwo to nie klauzura, więc to nie typ placówki każe się zastanawiać tu nad zasadnością istnienia empory wbudowanej w zachodnią część kościoła lecz fakt, że mamy do czynienia z placówką zakonu męskiego a nie żeńskiego. Po drugie - czy istniałby sens istnienia równocześnie przegrody chórowej ( oczywiście czysto domniemanej - mogłaby nią być ściana na granicy nawy i prezbiterium ) oraz loży dla zakonników od zachodu. Chyba jednak loży tu nie było. Zresztą ilu tu tych Augustianów mogło urzędować? Skoro konwenty liczyły wówczas pewnie po kilkunastu braci to w takiej Górce siedzieć mogło chyba góra 5 członków zgromadzenia. Myślę, że ta ściana dzieląca zachodnią partię nawy prędzej mogła wydzielać jakąś część mieszkalną czy urzędową ( skarbiec? kancelaria? mieszkanie zarządcy i proboszcza? ).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 11:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-03-29 20:47
Posty: 1515
Lokalizacja: Ząbki
Mała mapka obrazująca położenie obiektu na cyplu. Sądząc po proporcjach można założyć ze budynek został dość celowo wyśrodkowany. Stanowi centralny punkt. Raczej bardziej predysponowany na świątynię niż pałac.
Obrazek

Mam tylko nadzieją ze autorzy wiedzieli co piszą. W przeciwnym razie może ich czekać casus Białoskórskiej i palatium w Wąchocku


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 13:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Przegroda lektoryjna - ciekawa i logiczna propozycja.
Pytanie jeszcze jedno: czy od początku istnienia obiektu funkcjonowała tu parafia?
Początki organizacji parafialnej na ziemiach ogólnie mówiąc polskich nie są tak naprawdę wyczerpująco wyjaśnione. Można zadać pytanie, czy znane ze źródeł "probostwo" jest sprawą wtórną w stosunku do placówki zakonnej, czy też pierwotną.
Mnisze placówki zakonne na ogól miały odrębne świątynie dla zakonników, a odrębne dla wiernych, jak sztandarowe niemal: benedyktyńskie: Lubiń, Tyniec, cysterskie, jak Koprzywnica - oczywiście u wspólnot kanonickich mogło być inaczej. Może zawarcie w jednej bryle dwóch przestrzeni sakralnych, całkowicie wyodrębnionych, było redukcją takiego schematu?
Jeszcze co do obiektów rezydencjonalnych: pytanie ciekawe jest takie, ilu my nie znamy takich budowli? Szukamy odniesień w zbiorze znanych nam, zachowanych w jakimś stopniu i przebadanych obiektów, ale przecież nie można założyć, że to wyczerpujący zasób.

Co do wzmianki: chodzi mi o ten przekaz źródłowy mówiący o Włostowicu jako fundatorze 70 kościołów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 15:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2798
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Pytanie jeszcze jedno: czy od początku istnienia obiektu funkcjonowała tu parafia?

Na to pytanie nie jestem Ci w stanie odpowiedzieć. Ale nie jest to chyba jakoś szczególnie istotne. Z tekstu Stali i Kadłuczki wynika, że powstanie parafii z siedzibą w Górce to kwestia XVI czy XVII w. W czasie, gdy doszło do założenia klasztoru na Ślęży ( 1110 r., konsekracja w 1149 r. ) o parafiach na dość biednym wówczas i wyniszczonym Śląsku można sobie było pomarzyć, to samo się w sumie tyczy nawet i tak rozwiniętej pod względem struktury kościelnej Małopolski. Regularne, typowe parafie na prowincji śląskiej to tak naprawdę sprawa początku XIII wieku: okręgi parafialne pojawiają się tu a w zasadzie stają się konieczne, gdy dochodzi do powstawania licznych wsi zasiedlonych gośćmi z Zachodu, którzy potrzebowali stałej i zorganizowanej a do tego gęstej opieki duszpasterskiej. Wcześniej świątynie chrześcijańskie musiały być na Śląsku chyba bardzo rzadko rozsiane, myślę, że nie więcej niż po jednej na obecny powiat lub nawet na kilka. W okolicy o której mówimy wczesnośredniowieczne kościoły i parafie starsze niż XIII-to wieczne mogły funkcjonować chyba przede wszystkim na Ślęży ( grodzie, przynajmniej później, kasztelańskim ), może w Tyńcu nad Ślęzą. Założenie w Górce ośrodka kultowego chyba nie miało wielkiego związku z potrzebą pojawienia się tu jakiejś placówki kościoła, raczej chodziło o obsługę zakonników i ich 'folwarku' - gospodarstwa. I tutaj muszę wprowadzić sprostowanie do tego, co wcześniej pisałem. Otóż posługując się jakąś informacją z netu stwierdziłem, że kościół w Górce i w ogóle sama Górka zostały po raz pierwszy wymienione w 1147 czy 1149 r. Okazuje się to być totalną bzdurą: przepraszam. A oto jak jest naprawdę:
1110 r. - wzmianka o założeniu i uposażeniu kościoła NMP przez Piotra Włostowica. Problem polega na tym, że jedni odnoszą tą wiadomość do Górki a inni do Ślęży, wg mnie jednak nie ma podstaw by wiązać ten przekaz z Górką, zdają się to wyjaśniać późniejsze dokumenty, które w sposób jasny piszą o kościele Augustianów NMP na Ślęży czy też na górze, zaś nazwa Górka zjawia się w źródłach dopiero znacznie później
1204 r. - pierwsza wzmianka o istnieniu miejscowości Górka. Scharakteryzowano ją wówczas jako ośrodek administracji klasztornej
1223 r. - wspomniano Górkę określając ją jako folwark ( curię ) klasztoru
1250 r. - pierwsza wzmianka o kościele w Górce, jednocześnie jednak wymieniono na pierwszym miejscu kościół na górze Ślęży, a po Górce wspomniano świątynie w innych zakonnych osiedlach: Sobótce, Wirach i Zebrzydowie
1256 r. - informacja o dokonaniu poświęcenia kościoła w Górce, który opisano jako niedawno wzniesiony - "de novo constructa"
Co prawda technika budowy murów i sposób opracowania elewacji wydaje się bardziej pasować do XII niż do XIII wieku. Pamiętać jednak należy, że taki ciosowy wątek ścian mógł się brać z pewnego konserwatyzmu, ze świadomej archaizacji, a jednocześnie był by to wielki wyróżnik pośród masowo wówczas powstających kościołów wiejskich budowanych przeważnie w znacznie mniej staranny i pracochłonny sposób a zarazem mniej kosztowny - z kamienia łamanego czy polnego oraz z cegły. Ściany tych wiejskich świątyń parafialnych nie reprezentowały takiego poziomu roboty murarskiej, chyba, że weźmiemy pod uwagę kościół w Wierzbnej, pod wieloma względami wyjątkowy, który wybudowano właśnie w zanikającej czy zupełnie wręcz zarzuconej technice ciosowej z powodu wyraźnych przyczyn ideowych.
Wracając do tych parafii: nie było potrzeby zakładania tu okręgu parafialnego, bo Górka była raczej czymś na kształt grangii, gospodarstwa klasztornego mającego przynosić zysk a nie stanowić bazę wypadową dla pracy misyjnej czy ewangelizacyjnej. Tą bowiem funkcję miał pełnić chyba bardziej klasztor macierzysty na Ślęży oraz kościoły parafialne zakładane we wsiach lokowanych na prawie niemieckim a darowywanych klasztorowi lub powstających z jego własnej inicjatywy a na terenach 'pustych' zakonowi nadanych. Te ostatnie jednak formę murowaną z tego co mi wiadomo otrzymywały relatywnie późno w stosunku do budowli sakralnych obsługujących pobliskie, sąsiednie wsie książęce i rycerskie, z wyjątkiem kościoła farnego w Sobótce i dość starych, zapewne XIII-to wiecznych kościołów w Wirach i Zebrzydowie.
Zadziwiające, że Stala i Kadłuczka chyba w ogóle nie słyszeli o wykopaliskach na Ślęży i jakoś zbyt szybko jak dla mnie uznają za bardziej prawdopodobne, iż to w Górce właśnie znajdował się klasztor fundowany przez Włostowica a nie na Ślęży. Przecież przekazy źródłowe wyraźnie wspominają o "montana ecclesia" i kościele leżącym "in monte Silencij" ( 1149 r. ) czy o kościele "Sante Marie de Monte Silencij", do tego mamy przekaz z 1250 r. gdzie równocześnie wspomniano kościół na Ślęży i w Górce. Po co zakonnicy mieli by fundować świątynię na górze mając od początku swe opactwo w Górce? Sądzę, że kolejność była odwrotna - najpierw założono klasztor na szczycie, który z czasem opuszczono ( jak mówi późna, XVI-to wieczna tradycja - z powodu surowego klimatu ), zachowując tam tylko kaplicę czy kościół ( niedokończony najpewniej ) funkcjonujący w obrębie starego grodu, zdobywającemu coraz większe znaczenie militarne w dobie wzmagających się konfliktów w ramach dzielnicy ( w ostatniej dekadzie XIII wieku Ślęża znalazła się na pograniczu księstw wrocławskiego i świdnickiego ), zaś Górka zaczęła rosnąć w siłę przekształcając się chyba w najważniejszy ośrodek władzy Augustianów na terenie tego kompleksu dóbr.
Cytuj:
Jeszcze co do obiektów rezydencjonalnych: pytanie ciekawe jest takie, ilu my nie znamy takich budowli? Szukamy odniesień w zbiorze znanych nam, zachowanych w jakimś stopniu i przebadanych obiektów, ale przecież nie można założyć, że to wyczerpujący zasób.

Oczywiście, masz rację. Jest to celna uwaga, którą warto mieć na względzie, gdy się prowadzi takie rozważania jak my teraz. Ale ten przypadek Górki jest dla mnie dziwnie interpretowany przez badaczy krakowskich. Jak na razie w ogóle mnie nie przekonują, ani gdy twierdzą, że klasztor fundowany przez Włostowica zlokalizowano właśnie w Górce, ani gdy twierdzą, że założenie w Górce, kiedykolwiek by ono nie zostało objęte przez Augustianów, było pierwotnie świecką rezydencją Włostowica.
Cytuj:
Co do wzmianki: chodzi mi o ten przekaz źródłowy mówiący o Włostowicu jako fundatorze 70 kościołów.

Ten przekaz to po prostu tradycja, zapisywana najpierw ( w postaci dopisku ) w Kronice klasztoru w Zwiefalten ( 70 kościołów ), potem w Kronice Wielkopolskiej ( 77 kościołów ... ) Długosz próbował zrobić zestawienie ale doszedł "tylko" do czterdziestu kilku świątyń. Tak więc to po prostu legenda i/lub chwyt literacki.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 17:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
A to ciekawe.
Z tego co piszesz, mogłoby wynikać, iż najprostszym rozwiązaniem problemu byłoby uznanie, iż kosciół w Górce mógł pełnić funkcję kościoła dla wiernych z okolicy, podporządkowanego zakonnemu i wyłącznie zakonnemu kościołowi na Ślęży. Tak, jak kościół św. Andrzeja w Tyńcu u stóp opactwa, św. Leonard w Lubiniu itd. Jego forma mogłaby być w takim razie wynikiem połączenia funkcji świątyni oraz małego domu zakonnego ludzi obsługujących folwark, zaś mur, którego dolne partie uchwycono podczas badań pomiędzy prezbiterium a nawą mógł mieć powyżej postać przegrody odgradzającej chór zakonny (mały również ze względu na małą liczbę osób obsługujących "klasztorek") od nawy dla wiernych.
W tym kontekście logiczne staje się też dotychczas uznawane następstwo chronologiczne, inaczej określane przez prof. Kadłuczkę i dr Stalę. Data konsekracji kościoła też miałaby sens w związku z budową sieci świątyń, obsługujących okoliczną ludność (zapewne w poł. XIII wieku już znacznie gęstszą niż w poł. XII wieku).
Przy czym warto zaznaczyć, że możliwe jest także datowanie tego wcześniej, to znaczy Górki jako inwestycji niewiele późniejszej od właściwej świątyni klasztornej, jako takiej właśnie świątyni dla obsługi ludności. Raczej kosciół klasztorny "właściwy" funkcji ewangelizacyjnej nie pełnił i był przeznaczony tylko dla zgromadzenia.
To tłumaczyłoby brak Górki wśród kościołów parafialnych - bo przynależał, może jako filia do głównej świątyni klasztornej.

Wracając do wzmianki o 70 kościołach - interesuje mnie, jakiego słowa użył pierwszy kronikarz, który o tym napisał.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 17:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2798
Lokalizacja: Wrocław
Dosłownie treści tych przekazów nie znam. Czytałem o nich w relacji Świechowskiego. Jak chcesz to prześlę Ci cały artykuł, ale nie prędko.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 18:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Artykuł Świechowskiego kiedyś miałem w rękach, ale chyba tam nie był dosłownego cytatu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-03 18:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2798
Lokalizacja: Wrocław
Tak: tam nie ma żadnych dosłownych cytatów, jest tylko przegląd przekazów i wersji podania, które stały się podstawą dla legendy. By odnaleźć dosłowne brzmienie trzeba byłoby sięgnąć do edycji źródeł podanych w przypisach.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-04 11:58 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6155
Lokalizacja: Warszawa
A to znacie?
Leszek Kajzer "Jeszcze o 70 kościołach fundacji Piotra Włostowica (uwagi na marginesie studium Janusza Bieniaka)", „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej”, t.39: 1991, s. 177-184


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-05 20:26 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2798
Lokalizacja: Wrocław
Świechowski odnosi się szeroko do tego tekstu, uznając jego znaczną wartość. Jak dorwę skaner i książkę to zeskanuję ten artykuł Świechowskiego.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Translated by phpBB3.PL