Tytuły

ZAMKI W POLSCE

Forum miłośników zamków (zał. 2006)



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Lubcz
PostNapisane: 2007-09-08 11:55 
Online
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6158
Lokalizacja: Warszawa
Lubcz

W czasach najdawniejszych Lubcz należał do wielkich książąt litewskich [1]. W 1499 r. król Aleksander Jagiellończyk nadał okoliczne ziemie Fedkowi Chreptowieżowi, podskarbiemu litewskiemu. Od Chreptowiczów w 1528 r. nabył Lubcz Albrycht Gasztołd, wojewoda wileński. Wkrótce, bo już w 1547 r. właścicielem tych majętności był Jan Kiszka, wyznawca arianizmu. Założył on w Lubczu drukarnię, z której wyszło wiele druków dysydenckich. Po Kiszkach Lubcz odziedziczyli Radziwiłłowie. Za ich czasów miejscowość ta stała się jednym z ośrodków dysydenckich. Obok ufundowanego przez Jana Kiszkę, a przez katolików w 1730 r. zburzonego zboru, istniał tam wówczas również zamek.

Obrazek

We władaniu Radziwiłłów pozostawał Lubcz do pierwszych dziesiątków lat XIX w. Córka ks. Dominika - Stefania ks. Radziwiłłówna (1809-1832), dziedziczka wszystkich dóbr alodialnych na Litwie, m.in. podwileńskich Werek, poślubiwszy ks. Ludwika Sayn-Wittgenstein-Ludwigsburg (zm. w 1866), wniosła Lubcz w dom mężowski. Ponieważ ich syn Piotr zmarł bezpotomnie, dawne dobra radziwiłłowskie przeszły na córkę księstwa, Marię (ur. w 1829), zamężną za ks. Chlodwigiem Hohenlohe-Schillingsfurst, namiestnikiem Alzacji i Lotaryngii.

Obrazek

Po słynnym ukazie cara Aleksandra III, w myśl którego wszyscy cudzoziemscy właściciele dóbr zmuszeni byli złożyć petycję o uzyskanie obywatelstwa rosyjskiego, względnie oddać jednego z synów do służby wojskowej, księstwo Hohenlohe sprzedali Lubcz wraz z Puszczą Nalibocką Fryderykowi i Karolowi Falz-Fein. Ich siostra bar. Lidia von Peucker, zamężna l-voto za Dymitrem Nabokowem, odkupiła od braci w 1904 r. Lubcz oraz 4200 ha ziemi. Ostatnim właścicielem tych dóbr do 1939 r. był jej syn — Dymitr Nabokow [2].

Obrazek

Z dawnego zamku Radziwiłłów do 1939 r. w dobrym stanie przetrwały w Lubczu jedynie dwie baszty. Budowle te, nie zbadane w okresie międzywojennym, wg tradycji miejscowej sięgały średniowiecza. Oprócz dwóch zachowanych, widoczne były dokładnie fundamenty także dwóch dalszych baszt oraz skrzydeł mieszkalnych i gospodarczych, zabudowanych w czworobok. Zamek położony nad Niemnem, rzecz jasna obronny, otaczał zewsząd głęboki rów.

Obrazek

Swój pierwotny wygląd zachowała do wybuchu drugiej wojny światowej tylko jedna baszta, najokazalsza, z bramą przejazdową. Kondygnacje dolne, masywne, o podstawie kwadratu i murach grubości ok. 2 m, dźwigały dwie górne, ośmioboczne. Prócz szerokiej, półkoliście sklepionej bramy przejazdowej, dolna kondygnacja baszty zaopatrzona była w niewielkie prostokątne otwory okienne, które znajdowały się też w kondygnacji wyższej. Kondygnacja trzecia, mieszcząca tylko jedną wielką salę sklepioną, miała okna również prostokątne, ale znacznie większe. Czwarta natomiast, przebita była jedynie rzędem niewielkich okrągłych otworów. Basztę tę nakrywał ośmiopołaciowy dach stożkowy. Baszta druga, w całości kwadratowa, w swej górnej części miała być rekonstrukcją.

Obrazek

Według opinii ostatnich właścicieli, wnuczka ks. Dominika Radziwiłła, ks. Maria Hohenlohe, wykorzystując częściowo pozostałości dawnego skrzydła mieszkalnego zamku, wybudowała w Lubczu nowy pałac w stylu neogotyckim. Z powodu bliskości Puszczy Nalibockiej, zamek ten służył najprawdopodobniej jedynie jako letnia rezydencja.

Obrazek

Po nabyciu majątku przez Lidię Nabokow-Peucker, pałac ów został w całości urządzony. Szczególnie piękne miały być w pałacu piece ze starych siedemnastowiecznych kafli, pochodzących z radziwiłłowskiego zamku. Posiadały tonację czerwono-zieloną, każdy zaś miał inaczej tłoczony ornament. Jeden z salonów urządzony był autentycznymi meblami japońskimi, drugi tureckimi. Przed 1914 r. znajdowała się też w Lubczu galeria obrazów, głównie szkoły rosyjskiej (m.in. pędzla Ajwazowskiego).

Obrazek

Pałac ten został zniszczony wraz z całym urządzeniem w czasie pierwszej wojny światowej. Ucierpiały wtedy również obie baszty. W okresie międzywojennym pałac neogotycki odbudowany został jedynie częściowo. Odrestaurowano natomiast starannie obie baszty.


1 O Lubczu notatki znajdujemy w następujących publikacjach: W. Syrokomla, Wędrówki po moich niegdyś okolicach, Wilno 1853, s. 67; tenże, Niemen od źródeł do ujścia, Wilno 1861, s. 31 — 33; „Opiekun domowy", op. cit., 1875, s. 516; Słownik geograficzny, t. 5, Warszawa 1884, s. 394; M. Morelowski, Zarysy sztuki wileńskiej, Wilno 1939, s. 215.
2 W. G. Antipow, op. cit., s. 35; I. Czernjawskaja, S. Saitgariewa, Zamek u Lubczi, „Pomniki gistorii i kultury Belarusi", Mińsk 1894, nr 4, s. 30.

Roman Aftanazy
Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczypospolitej.
Tom II
Wydawnictwo Ossolineum. Wrocław. 1992


Ostatnio edytowano 2010-06-15 11:08 przez Lukasz, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-10-18 14:52 
Online
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6158
Lokalizacja: Warszawa
Nowe zdjęcia z prac remontowych, które Zmitser wrzucił na Facebooka http://www.facebook.com/home.php#/album ... 1524280521


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-06-15 00:41 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2010-04-03 21:28
Posty: 88
Lokalizacja: Toruń
Cytuj:
Zamek, co padł i powstał


To, co się dzieje od 2003 roku w miasteczku Lubcza nad Niemnem (23 km na wschód od Nowogródka), białoruscy historycy, krajoznawcy i dziennikarze określają nie inaczej jak cudem. Prywatna inicjatywa jednego człowieka sprawiła, iż leżący jeszcze osiem lat temu w ruinach zamek z XVI stulecia przybiera kształty fortecy, w której setki lat wcześniej wojska Radziwiłłów skutecznie odpierały ataki wojsk rosyjskiego monarchy Iwana Groźnego oraz broniły się (za drugim razem się poddając – aut.) przed kozacką ofensywą bliskiego poplecznika Bogdana Chmielnickiego, hetmana nakaźnego Iwana Zołotarenki, gdy ten po stronie Moskwy z 20-tysięczną armią wyruszył w 1654 roku na podbój Rzeczypospolitej.

630 wolontariuszy

Na dziedziniec zamkowy przybywam w sobotę. Przed rozpoczęciem letnich wakacji sprawcę „cudu” Jana Pieczynskiego można w Lubczy spotkać tylko w weekendy.
– Tu się urodziłem i dorastałem, ale teraz mieszkam w Mińsku. W zamku pracuję co tydzień, zabierając ze sobą do samochodu kilku ochotników do pomocy – opowiada, gdy siedzimy obok otynkowanej już i nakrytej ceramiczną dachówką węgłowej wieży zamku. Kilku młodych ludzi stawia właśnie rusztowania, by przystąpić do tynkowania przybudówki do wieży. – To studenci Wydziału Architektury Białoruskiego Narodowego Uniwersytetu Technicznego (BNTU) – przedstawia pomocników Pieczynski. Podobnie jak on pracują tu nieodpłatnie. Pomoc przy pracach w Lubczy jest studentom zaliczana jako praktyki. – Mamy odnośnie do tego umowę z BNTU – tłumaczy kierownik robót, dodając, iż od momentu rozpoczęcia odbudowy zamku jego inicjatywę wsparło 630 osób. – Gościliśmy tu także studentów z Uniwersytetu w Białymstoku – chwali się, prosząc o pozdrowienie wolontariuszy z Polski na łamach „Rz”.
Opowiadając o początkach, mój rozmówca wyjmuje laptop i pokazuje zdjęcia z 2003 roku. Z bratem i znajomym postanowili wówczas posprzątać ruiny. Na zdjęciach rozsypujące się ściany wieży zamkowej i koń ciągnący z jej podziemi wóz ze śmieciami.

Radziecki program nauczania

Z czasem dołączyła młodzież, głównie uczniowie szkoły na zamkowym wzgórzu (mieści się w pałacyku z XIX wieku). Tę szkołę w 1967 roku ukończył Jan Pieczynski. – Zamiłowanie do historii zawdzięczam nauczycielowi – wspomina. Wbrew radzieckiemu programowi historyk dużo opowiadał o zamku w Lubczy, jego właścicielach i roli, jaką odegrali w Wielkim Księstwie Litewskim. – I uczył samodzielności myślenia – dodaje.
Potem mój rozmówca był w wojsku. Dosłużył się stopnia pułkownika sił obrony powietrznej, piastował odpowiedzialne stanowiska w siłach zbrojnych najpierw ZSRR, a potem – niepodległej Białorusi. Po ciężkim udarze przeszedł w stan spoczynku. Los podarował mu drugą szansę. – Obiecałem wtedy Bogu, że podniosę z ruin zamek w Lubczy – wspomina.
Zamiar wydawał się absurdalny. Niektórzy, słuchając Pieczynskiego, pukali się w czoło. Jednak emerytowany oficer założył fundację Lubczański Zamek. Inicjatywa zdobyła osobowość prawną, a on możliwość pozyskiwania sponsorów oraz występowania do urzędów o opracowanie projektu, o pozwolenia na prace budowlane i renowacyjne.

O nic nie prosić

– Wyznawałem zasadę: o nic nie prosić i robić wszystko własnymi rękami – mówi szef fundacji, nie kryjąc jednak, że jest wdzięczny za każdą pomoc, byleby płynęła z potrzeby serca. Swoim entuzjazmem zaraził setki młodych ludzi z całej Białorusi – każdego lata rozbijają tu obóz, by pomagać. Architekci i naukowcy nieodpłatnie opracowali dla fundacji zaakceptowany przez Ministerstwo Kultury Białorusi projekt renowacji.
– Jako inicjatywa społeczna nie możemy sobie pozwolić na najdrobniejsze uchybienia. Wszystko robimy zgodnie ze sztuką renowacji na najwyższym poziomie. Państwo ciągle patrzy nam na ręce – opowiada Pieczynski, wspominając, jak po całej okolicy wolontariusze zbierali z niszczejących domów czerwoną cegłę, by wykorzystać ją przy wznoszeniu ścian wieży.
Dumą renowatorów amatorów jest wykonana w technice sgraffito ozdoba gzymsu pod dachem wieży. – Wykonanie metra wzoru jednemu człowiekowi zajęło 15 dni, a gzyms ma 36 metrów! – opowiada kierownik prac, zaznaczając, że jego pomocnicy pracują z dokładnością „co do milimetra”. Z podobną precyzją Pieczynski wykonał wieńczący dach wieży i działający bez zarzutu wiatrowskaz z wybitą na nim datą wzniesienia zamku „1581”.
– Podczas prac porządkowych znaleźliśmy taki sam autentyczny wiatrowskaz z tą datą, co pozwoliło ustalić nie tylko rok wzniesienia murowanego zamku, lecz potwierdzić, że zbudował go kasztelan wileński i wojewoda brzeski Jan Kiszka – mówi Jan Pieczynski, nie bez kozery dodając, iż sprawą odrodzenia zamku w Lubczy po stuleciach zajął się człowiek też o imieniu Jan.
Pieczynski mówi płynną białoruszczyzną (to rzadkość w zrusyfikowanej Białorusi). Pytam, czy polskobrzmiące nazwisko nie świadczy przypadkiem o jego korzeniach. – Jeszcze jak świadczy – uśmiecha się i ujawnia, iż trzy siostry jego ojca Antoniego skorzystały z repatriacji po II wojnie światowej i od 1957 roku mieszkają w Polsce. – Ojciec też chciał, ale nie zdążył załatwić wszystkich formalności – mówi.

Żal do Radziwiłłów

Renowacja drugiej (wjazdowej) wieży zamkowej oraz wzniesienie muru zamkowego z galerią wedle oceny Pieczynskiego zajmą mu i wolontariuszom jeszcze kilka lat. Nie wątpi w sukces przedsięwzięcia, choć do zeszłego roku nawet jego brat, z którym zaczynał, nie wierzył, że się uda.
– Uważam, że zamek w Lubczy jako obiekt turystyczny powinien mieć znaczenie nie mniejsze niż odnawiane przez państwo zamki w Mirze i Nieświeżu – mówi Pieczynski.
Nie kryje, iż ma trochę żalu do rodu Radziwiłłów, która aktywnie interesuje się tamtymi siedzibami sławnych przodków i jak dotąd nie zauważyła osiągnięcia bezprecedensowej w skali Białorusi inicjatywy społecznej o nazwie Lubczański Zamek.
– Może ktoś z Radziwiłłów przeczyta pana artykuł... Niech pan napisze, iż do dalszych prac renowacyjnych potrzebujemy dokumentów, obrazków, fotografii przedstawiających wygląd zamku w czasach, gdy rezydowali tu Radziwiłłowie – prosi Pieczynski.
Gdy pytam o zagospodarowanie zamku po zakończeniu renowacji, zapewnia, iż zrobi wszystko, by powstało tu pierwsze na Białorusi muzeum Wielkiego Księstwa Litewskiego.
Jest to o tyle uzasadnione, że Jan Pieczynski właśnie Lubczę uważa za miejsce chrztu pierwszego i jedynego koronowanego króla Litwy Mendoga (XIII w.).
– Naliczyłem 12 oznak tego, że na tym wzgórzu, nasypanym przez jego poddanych na brzegu Niemna, stał zamek Woruta, oczywiście wtedy drewniany – dzieli się swoją teorią o nieznanym naukowcom położeniu legendarnej pierwszej stolicy Wielkiego Księstwa Litewskiego.


Cały artykuł tutaj: http://www.rp.pl/artykul/494100_Zamek__ ... wstal.html


Ostatnio edytowano 2010-06-15 00:48 przez malec, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-06-15 00:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2798
Lokalizacja: Wrocław
Trafił Ktoś z Was na plan tego zamku?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-06-15 00:59 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2010-04-03 21:28
Posty: 88
Lokalizacja: Toruń
Znalazłem tylko taki widok. Pochodzi z ksiązki Tadeusza Polaka, Zamki na Kresach: Białoruś, Litwa, Ukraina, Warszawa, 1997

Obrazek

http://lubcza.org/ pod tym adresem strona dotycząca odbudowy zamku, żadnego planu na niej jednak nie znalazłem


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-06-15 11:04 
Online
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6158
Lokalizacja: Warszawa
Oryginał tego widoku wyglądał tak:

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2011-03-29 22:02 
Online
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6158
Lokalizacja: Warszawa
Kilka zdjęć i rysunków przysłanych mi dzisiaj przez Zmitsiera, które umieścił też w swoim artykule. Między innymi załączam jego propozycje rekonstrukcji dachu wieży bramnej. Model był prezentowany 25 marca ministrowi kultury Białorusi.

Dodam jeszcze, że inwentarz z 1663 roku wzmiankował, że wieża miała następujące przykrycie: "a tej wieże bania, na której był zegar, blachą pobielaną pobijana i na drugiej wieżej od Niemna gałka wielka, blachą także pobijana, na obudwóch wieżach wietrzniki, herby w sobie księcia jego miłości mające".

Lustracja z 1754 roku opisuje wieżę tak:
"Na drugiej kondygnacyi okien siedm bez szkła i krat. Nad tą kondygnacją altanka pokryta dachówką i kopuła z wietrznikiem. W tej altance zegar bijący bez kwadransów".

Propozycje poniższe mają być niedługo przedstawione w białoruskiej Radzie Naukowej (może Zmitser napisze coś więcej).

Obrazek

Obrazek Obrazek

Obrazek

Przypominam, że wieża bramna wygląda obecnie tak (to ta po lewej):

Obrazek

Obrazek

---

Ja zostawiłbym tak jak jest, albo zrobił takie zwieńczenie jak na pozostałych, ale jeśli można pofantazjować, to opierając się na lustracji wyobrażałbym sobie to ewentualnie tak (oczywiście nie umiem tego ładnie narysować w Paint, więc proszę o wyrozumiałość)

Obrazek

Zmitser prosił o opinię.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2011-03-30 15:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2010-11-14 20:14
Posty: 271
Lokalizacja: Radom
Może być jeszcze taka...
Obrazek

w końcu ma być altanka i kopuła/bania z wietrznikiem


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2011-03-31 11:17 
Online
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6158
Lokalizacja: Warszawa
Zmitser słusznie zauważył, że wg lustracji altana to jednak było to miejsce z okrągłymi okienkami gdzie umieszczono zegar.

Cytuj:
inwentarz z 1663 roku"a tej wieże bania, na której był zegar, blachą pobielaną pobijana i na drugiej wieżej od Niemna gałka wielka, blachą także pobijana, na obudwóch wieżach wietrzniki, herby w sobie księcia jego miłości mające".[/i]

Lustracja z 1754 roku: "Na drugiej kondygnacyi okien siedm bez szkła i krat. Nad tą kondygnacją altanka pokryta dachówką i kopuła z wietrznikiem. W tej altance zegar bijący bez kwadransów".

Dlatego mam kolejną wersję ;)

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2011-03-31 12:06 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2010-11-14 20:14
Posty: 271
Lokalizacja: Radom
Lukasz napisał(a):
Zmitser słusznie zauważył, że wg lustracji altana to jednak było to miejsce z okrągłymi okienkami gdzie umieszczono zegar.

Obrazek


Zgadzam sie - grunt to czytać uważnie :oops:


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2013-12-16 18:18 
Online
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6158
Lokalizacja: Warszawa
W oczekiwaniu na widok zamontowanej w ubiegłym tygodniu kopuły, taki oto widoczek:

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2014-01-10 11:31 
Online
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6158
Lokalizacja: Warszawa
Nowe zwieńczenie na wieży. Co o nim myślicie?

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2014-04-14 16:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2013-05-18 16:03
Posty: 696
Lokalizacja: Toruń
Na konferencji w Krakowie, która odbyła się dopiero co, było wystąpienie pana Zmitsera. Smutna sprawa z tym zamkiem. Badania nad rekonstrukcja tego dachu prowadzili raczej starannie. Odkryli w koronie wieży gniazda belek więźby, chociaż ich nachył nie decydował jednoznacznie o kształcie kopuły. Niestety właścicielowi nie spodobała się współpraca i rekonstrukcja poprzedzona badaniami, która była dla niego za wolna (wiadomo) i dalszą budową zamku prowadzi zgodnie ze swoją wizją... jak wyniku z projektu, który został pokazany na prezentacji, ma być odbudowana trzecia baszt z bania w wersji nadmuchanej


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2014-05-15 14:36 
Online
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6158
Lokalizacja: Warszawa
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 14 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Translated by phpBB3.PL