Tytuły

ZAMKI W POLSCE

Forum miłośników zamków (zał. 2006)



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 2009-02-02 00:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 14:29
Posty: 359
Lokalizacja: Grudziądz
Kontynuując pomysł Pana Jerzego (jesziwaboy) dotyczący definicji, pozwoliłem sobie na dodatnie tego tematu. Wierzę, że inni Forumowicze mając szerszy dostęp do źródeł i literatury oraz bogatsze doświadczenia i wiedzę, pomogą wypracować właściwe określenie dla tego pojęcia.

Często trafia się w literaturze, od popularnej zaczynając a na naukowej kończąc, na dość swobodne stosowanie tego terminu. Do chwili obecnej nie udało mi się znaleźć jego czysto encyklopedycznej definicji.
Rozpoczynając ten post chciałbym wyjaśnić zagadnienia:
1. Definicja pojęcia: PARCHAM,
2. Etymologia słowa: PARCHAM.
3. Gdzie PARCHAM pojawił się pierwszy raz i kto go zastosował.
4. Prawidłowość skojarzenia: PARCHAM – MIĘDZYMÓRZE (ZWINGER).


W tym miejscu w oparciu, między innymi, o pracę M. Arszyńskiego „Budownictwo warowne zakonu krzyżackiego a Prusach” chciałbym przedstawić swoją definicję:

Dodatkowy element obrony biernej. Poziomy i utwardzony pas ziemi o szerokości do około 10 metrów, oddzielający podnóże zewnętrznych ścian bryły zamku głównego od krawędzi okalającej go fosy lub skarpy. Na krawędzi tej wznoszono mur, którego zadaniem było z jednej strony wzmocnienie skarpy przed osunięciem a z drugiej zaś stanowił on dodatkowy mur obronny – przedpiersie, wyposażone w krenelaż lub ganek bojowy. Umożliwiało to stworzenie dodatkowych stanowisk ogniowych dla łuczników, kuszników i w późniejszym okresie, nowej broni – artylerii. Parcham pełnił również rolę miejsca, gdzie gromadziła się załoga w celu przeprowadzenia kontrataku lub wypadku za mury zamku, w późniejszych wiekach takie miejsce określano jako „plac broni”. Był też potencjalnym miejscem stoczenia ostatecznej bitwy z oblegającym zamek przeciwnikiem. Napastnicy, którym mimo wszystko, udało przedrzeć się aż do tego miejsca, stłoczeni na parchamie, z jednej strony zamknięci murem oporowym fosy lub skarpy, z drugiej zaś murem zamku, musieli stoczyć walkę wręcz z obrońcami będąc jednocześnie narażonymi na atak z góry i boku, ze strzelnic umieszczonych w murach zewnętrznych skrzydeł zamku, na poziomie ziemi.
Obrazek

Na podstawie rysunków Hansa Jacobiego - wizualizacja definicji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 00:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2802
Lokalizacja: Wrocław
Podoba mi się pomysł na ten wątek. Parcham byłby w zasadzie - jak mi się zdaje - szczególną formą typowego, powszechnego międzymurza. Właściwie chyba tylko na zamkach krzyżackich ta przestrzeń kształtowana była z taką pieczołowitością, kunsztem. Wydaje mi się, że platformy międzymurzy nigdzie chyba na ziemiach obecnej Polski poza krzyżackim budownictwem zamkowym nie otrzymywały tak okazałej formy i tak ważnej funkcji. Całe to zróżnicowanie terenu, ilość prac inżynieryjno-budowlanych przy takich założeniach wykonana, przerzucone masy ziemi - robi to niesamowite wrażenie na mnie.
Chyba właśnie skala i doskonałość takich urządzeń w wydaniu krzyżackim stanowi o ich specyfice na tle wszelkich międzymurzy średniowiecznych.
Co do pierwszych przykładów - trzeba by było - zdaje mi się - odnieść się do najstarszych regularnych zamków krzyżackich, gdzie czworoboczny kształt masywu zamku dublowany był przez zewnętrzny mur obronny - przedmurze. Zatem końcówka XIII w., lata 80-te i 90-te chyba były czasem realizacji pierwszych dojrzałych przykładów ( Królewiec, Malbork. Rogoźno, Grudziądz etc. etc ).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 01:30 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-09-26 08:50
Posty: 992
Lokalizacja: Grudziądz
W przypadku parchamów do kompletu jeszcze na terenie fortyfikacji miejskich. Zachowany parcham w Grudziądzu od strony południowej. Do 1945 r. był parcham Bramy Wodnej. Taka ciekawostka. Skrzydła Bramy Wodnej otwierały się w kierunku południowym. Można się było zaryglować w parchamie.

Parcham też tworzył mur kościelny ze spichrzami. Spichrze do XVII w. na odcinku muru kościelnego posiadały zamiast okien szczeliny strzelnicze. W pewnym stopniu ściany nośne spichrzy to pierwotne mury obronne.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 02:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2802
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
Parcham też tworzył mur kościelny ze spichrzami. Spichrze do XVII w. na odcinku muru kościelnego posiadały zamiast okien szczeliny strzelnicze. W pewnym stopniu ściany nośne spichrzy to pierwotne mury obronne.

To nie był żaden parcham. Skojarzenie takie jest zupełnie luźne i nie ma żadnej wartości naukowej. Międzymurze na tym odcinku oraz w postaci w jakiej Pan je widzi nie znajduje żadnego uzasadnienia, żadnego sensu istnienia, brak też w istocie pozostałości, które potwierdzały by Pańską fantazję. Mur kościelny otaczał cmentarz i nie miał żadnego znaczenia obronnego. Odgraniczał sacrum od profanum, ulicę-trakt komunikacyjny od terenu grzebalnego. Jak pan chce sobie snuć dalej gdybania na temat owego rzekomego 'parchamu' proponuję założyć do tego osobny wątek, bo co jak co ale parchamu we wskazanym przez Pana miejscu, pomiędzy wskazanymi przez Pana elementami ( mur cmentarny a wschodnie mury nośne spichlerzy ) nigdy nie było .


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 10:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 14:29
Posty: 359
Lokalizacja: Grudziądz
Czy PARCHAM można traktować jako specjalny przypadek międzymurza? Wydaje mi się to możliwe, tylko w przypadku, gdy istnieje wyraźna różnica rzędnych terenowych pomiędzy plateau PARCHAMU a podnóżem całego zespołu obronnego (bez znaczenia czy będzie to zamek czy klasztor). Najlepiej czytelny jest PARCHAM na zamku w Gniewie (od strony południowej). Bo PARCHAM to przestrzeń pomiędzy zasadniczą bryłą zamku (obiektu) a właśnie specjalnym murem zewnętrznym, a nie przestrzeń pomiędzy dwoma murami kurtynowymi. To ostatnie to klasyczne międzymurze – Zwinger. Wyjątkowość PARCHAMU polegała na tym, że jego mur zewnętrzny przestawał tylko nad jego powierzchnię o wysokość przedpiersia.

Wydaje się, że fakt powstania PARCHAMU należy wiązać ściśle z programem użytkowym samego zamku konwentualnego. Tak na dobrą sprawę czteroskrzydłowy z całkowicie wykorzystanymi kubaturami skrzydeł zamek, mógł być broniony jedynie z ganku straży w koronie murów i strzelnic umieszczonych w przyziemiu. Ze wszystkimi tego niedogodnościami. Dlatego zdecydowano się na takie rozwiązanie, aby odsuwając linię murów obronnych od bryły zamku stworzyć dogodne warunki do obrony. Przez co należy rozumieć możliwość ustawienia własnych urządzeń i maszyn (później artylerii) oraz dogodną komunikację w każdym kierunku dookoła bronionego zamku. Co można też tłumaczyć szczupłością krzyżackich sił. Bywało, że PARCHAM był również miejscem, gdzie prowadzona była droga z bramy zewnętrznej do tunelu bramnego w skrzydle zamkowym, w taki sposób, aby uniknąć sytuacji, w której oba elementy znalazłyby się w jednej osi. Tak było we wspomnianym przeze mnie Gniewie.

Jakie jest pochodzenie tego słowa? Skąd się ono wzięło w słownictwie fortyfikacyjno – zamkowym? Nie brzmi ono po germańsku. Czy należy poszukiwać jego początków u naszych południowych sąsiadów - Czechów? A może w języku greckim (PARATEICHION)?

Dodatkowo wpływ na ideę PARCHAMU miała etapowość budowy zamku i konieczność wojskowego zabezpieczenia placu budowy. Spłaszczone wzgórze - plac budowy, na którym wznoszono zamek, otaczano w pierwszej kolejności zewnętrznym murem obronnym - przyszłym PARCHAMEM. Pozwalało to już na obronę palcu budowy. To tylko taka moja własna teoria wynikająca z "wojskowej pragmatyki".


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 16:27 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
A co to znaczy parateichion?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 18:07 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 14:29
Posty: 359
Lokalizacja: Grudziądz
Jest to określenie "międzymurza" lub podwójnej linii murów w fortyfikacji bizantyjskiej. Z tego co udało mi się ustalić, zachowane elementy tej formy są w Konstantynopolu (obcnie: Istambuł). Nie znam greki, to też wybrałem to słowo dlatego, że podobnie brzmi oraz odnosi się do zbliżonej funkcjonalnie formy. Ale dotyczyło ono fortyfikacji miejskiej.
Gdzieś mam szkic z opisem. Postaram się go tu zamieścić. Kierunek z którego ów termin mógł nadejść też się teoretycznie zgadza.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 18:12 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6181
Lokalizacja: Warszawa
hubertkm napisał(a):
A co to znaczy parateichion?


"The space in front of the walls"

Opis:
1. http://books.google.com/books?id=BAzntP ... hion&hl=pl
2. http://books.google.com/books?id=sVnXSO ... l#PPA13,M1

Jakub Franczak napisał(a):
Jest to określenie "międzymurza" lub podwójnej linii murów w fortyfikacji bizantyjskiej.


Rysunek (po prawej)
3. http://books.google.com/books?id=jR-B1C ... &lr=&hl=pl

Obrazek


Ostatnio edytowano 2009-02-02 18:22 przez Lukasz, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 18:16 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 14:29
Posty: 359
Lokalizacja: Grudziądz
I jak zwykle się spóźniłem. :cry:

No ..., powyżej chyba wszystko w temacie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 22:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-09-26 08:50
Posty: 992
Lokalizacja: Grudziądz
Ze słownika S. Lindego, różne brzmienie i znaczenie słowa parkan, w tym w języku staropolskim o znaczeniu obronnym.

Obrazek


Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-02 23:20 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6181
Lokalizacja: Warszawa
Bitwa pod Parkanami była kiedyś opisywana jako klęska! Ciekawe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-03 00:18 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 16:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
były dwie bitwy pod Parkanami, z których druga zakończyła się całkowitym pogromem Turków. O ile pamiętam to jeden ze sztandarów zdobytych w tej ostatniej bitwie wisiał na Wawelu.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-03 00:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 14:29
Posty: 359
Lokalizacja: Grudziądz
Mowiąc :"Wszystko w temacie", myślałem oczywiście o PARATEICHIONie.
W kwestii PARCHAMU nie posunęliśmy się nawet o krok.

Wg słownika pojęć fortyfikacyjnych przygotowanego przez najwybitniejszą postać w tej dziedzinie Prof. Bogdanowskiego, PARKAN to:
"W budownictwie obronnym ściana drewniana o konstrukcji sumikowo-łątkowej bądź o sumikach zastąpionych filarami murowanymi, nakryta zadaszeniem, opatrzona strzelnicami, pełniąca rolę przeszkody i stanowiska". Termin ten historycznie pojawiał się również jako PARCHAN.
Podobnie. Prawda?
Czyli, krótko mówiąc, płot drewniany ze strzelnicami. Nie. To raczej nie ma nic wspólnego z naszym PARCHAMEM.

Ale PARCHAMU ów słownik pojęć fortecznych już nie zawiera. Dlatego jest to, jak mi się wydaje, pojęcie obce dla polskiej myśli fortyfikacyjnej, choć ta adaptowała wiele słów z języka francuskiego , włoskiego lub niemieckiego. Może właśnie PARCHAM pochodzi z języka czeskiego.
Ale dlaczego właśnie tak ściśle związało się z budowlami w Prusach?
Czy ktoś może, z Szanownych Forumowiczów, natrafił na ten termin w odniesieniu do budowli ze swojego regionu?

No i oczywiście nie chodzi mi o bitwę z Turkami. :/ :?:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-03 16:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 14:29
Posty: 359
Lokalizacja: Grudziądz
Obecność PARCHAMU jest, bez wątpienia, związane z formą i programem użytkowym zamku konwentualnego. Te czynniki narzuciły konieczność wybudowania takiego "placu broni" wokół zamku.
Ciekawy tekst, który może coś o tym, pośrednio, powiedzieć umieszczony przez jesziwaboy, można znaleźć na:
http://zamek.mojeforum.net/post-vp19714.html#19714

POLECAM!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-03 22:24 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6181
Lokalizacja: Warszawa
Jakub Franczak napisał(a):
Mowiąc :"Wszystko w temacie", myślałem oczywiście o PARATEICHIONie.
W kwestii PARCHAMU nie posunęliśmy się nawet o krok.

Wg słownika pojęć fortyfikacyjnych przygotowanego przez najwybitniejszą postać w tej dziedzinie Prof. Bogdanowskiego, PARKAN to:
"W budownictwie obronnym ściana drewniana o konstrukcji sumikowo-łątkowej bądź o sumikach zastąpionych filarami murowanymi, nakryta zadaszeniem, opatrzona strzelnicami, pełniąca rolę przeszkody i stanowiska". Termin ten historycznie pojawiał się również jako PARCHAN.
Podobnie. Prawda?
Czyli, krótko mówiąc, płot drewniany ze strzelnicami. Nie. To raczej nie ma nic wspólnego z naszym PARCHAMEM.

Ale PARCHAMU ów słownik pojęć fortecznych już nie zawiera. Dlatego jest to, jak mi się wydaje, pojęcie obce dla polskiej myśli fortyfikacyjnej, choć ta adaptowała wiele słów z języka francuskiego , włoskiego lub niemieckiego. Może właśnie PARCHAM pochodzi z języka czeskiego.
Ale dlaczego właśnie tak ściśle związało się z budowlami w Prusach?
Czy ktoś może, z Szanownych Forumowiczów, natrafił na ten termin w odniesieniu do budowli ze swojego regionu?


Dlaczego z czeskiego, a nie wprost z greki? Przecież znajomość greki to nie było nic nadzwyczajnego w średniowieczu. Ale nie o tym chciałem. Parateichion i Parcham są słowami nadzwyczaj podobnymi, dlatego zacząłem się zastanawiać czy to greckie określenie miało swój podobny odpowiednik w łacinie lub czy ewentualnie Rzymianie wykorzystywali może to słowo przy opisie własnych fortyfikacji? Tego nie wiem, ale może warto byłoby to sprawdzić. Podobnie określenia stosowane na Bliskim Wschodzie przez Krzyżowców w swoich fortyfikacjach. Może gdyby znaleźć więcej takich nawiązań do greki, to koncepcja czerpania przez Zakon z tradycji fortyfikacyjnej Bliskiego Wschodu i np. antycznego castrum mogłaby zyskać jednak jakieś solidniejsze podstawy? To oczywiście takie dywagacje bez specjalnego oparcia w literaturze, tym bardziej, że Krzyżacy na Bliskim Wschodzie zbyt wiele nie budowali...

Jako kwiatek do kożucha link do planiku krzyżackiego zamku Anhlith http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... n_plan.PNG


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-03 23:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 14:29
Posty: 359
Lokalizacja: Grudziądz
Przyznam się szczerze, że ten czeski wziął się z próby poszukania jakiejś drogi przybycia tego słowa tu, do Prus. Konrad I Mazowiecki --> Henryk Brodaty --> Krzyżacy -> czeskie baliwaty --> Czesi. Bo to słowo, a lingwistą nie jestem, nie brzmi zbyt germańsko. Tym bardziej, że niektórzy dopatrują się tego właśnie kierunku przybycia do nas zgeometryzowanej formy zamku. Tak więc albo słowiański język albo grecki. Wydaje mi się również, że występowanie PARCHAMU należy wiązać, co pisałem już wyżej, z konkretną formą zamkowej budowli. Zwartość i układ zamku głównego wymagał traktu dookólnego. PARCHAM znacznie zmniejszał pola martwe wokół zamku.

Ale możliwym jest, że to mogło trafić, wraz z krzyżowcami do Europy z Bliskiego Wschodu. Choć w budownictwie naszych wschodnich sąsiadów, którzy chyba najbardziej nawiązywali stylem do budowli bizantyjskich, nie zauważyłem czegoś podobnego, lub chociaż podobnie nazwanego.
Ślad bizantyjski, szczególnie z wczesnego średniowiecza, może być odszukany w Italii.

Trudno to wszystko podopinać. Dlatego poruszyłem to zagadnienie na Forum. Proszę zwrócić uwagę jak wielu autorów i badaczy swobodnie używa tego terminu nie znając, tak na dobrą sprawę, jego genezy.

Panie Łukaszu - bardzo ładny planik.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-04 03:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2802
Lokalizacja: Wrocław
Łukasz napisał:
Cytuj:
tym bardziej, że Krzyżacy na Bliskim Wschodzie zbyt wiele nie budowali...

Praktycznie nic nie budowali. Tylko, że nie ma to decydującego znaczenia w kwestii np. genezy zamku regularnego, może mieć znaczenie w kwestii parchamu, choć też chyba nie kluczowe. Spodziewałbym się tu pośredniego importu przez jakieś ogniwo w zachodniej czy południowej Europie. Trzeba by się było przyjrzeć lepiej architekturze obronnej Francji, niektórym realizacjom z terenu Niemiec czy Włoch, porównać to do warowni bliskowschodnich, może także arabskich. O bezpośrednim przerzucie z Ziemi Świętej do Prus nie może być chyba nawet mowy. Raczej Nikt tu takiego czegoś nie sugeruje - o ile dobrze rozumiem. W grę wchodzi chyba zastosowanie czegoś, co zakiełkowało w Palestynie, rozrastało się w Zachodniej Europie a dojrzało nad Wisłą i Bałtykiem.

Dodane po 40 minutach:

Pan Jakub napisał odnośnie parchamu:
Cytuj:
Trudno to wszystko podopinać. Dlatego poruszyłem to zagadnienie na Forum. Proszę zwrócić uwagę jak wielu autorów i badaczy swobodnie używa tego terminu nie znając, tak na dobrą sprawę, jego genezy.

Nie zdawałem sobie sprawy ze złożoności problemu. Jeszcze raz stwierdzam, że bardzo dobrze, że zainicjował Pan ten temat. Pojęcie niby oczywiste i stosowane po wielokroć przez nas a tak słabo zapoznane. Najbardziej interesujące w tym wydaje mi się uświadomienie, że ( czy rozważenie czy ) parcham rozumieć należy jako swego rodzaju konieczność, następstwo przyjęcia pewnego kształtu zamku. Że pojawił się bo pojawić się musiał jako logiczna konsekwencja, wynik znanych wówczas technik budowania i obrony oraz dostępnych technik zdobywania.
Żeby nieco jaśniej wyrazić o co mi chodzi opiszę może pewną sytuację. Mam kolegę archeologa-architekta, piszącego teraz pracę magisterską o wałach drewniano-ziemno-kamiennych na zamkach późnośredniowiecznych w Sudetach. Zwrócił mi on kiedyś uwagę, że ciągle większość czy niemal wszyscy badacze ograniczają się do czystych opisów, bez wnikania w istotę sprawy, bez prób tłumaczenia struktury warowni. A przecież chyba nie jest przypadkiem, że dany wał poprowadzono w ten sposób, że zamek założono na tym a nie innym wzgórzu, że fosie czy wałowi nadano taką a nie inną rozpiętość. Pomija się czysto militarny aspekt zamków. Zapomina się, że umocnień nie stawiano ot tak sobie i w dowolnej formie, że to wszystko podlegało konkretnym rygorom, stanowiło odpowiedź na konkretne potrzeby i zagrożenia. Jesteśmy już przyzwyczajeni do traktowania zamku średniowiecznego jako dzieła sztuki a nie jedynie utylitarnego tworu wyabstrahowanego z kultury architektonicznej i artystycznej swego czasu. Pamiętny artykuł Zlata sprzed 30 lat zwrócił uwagę badaczy na to, że szereg średniowiecznych zamków zdaje się być ukształtowana z pełną świadomością efektu, wyrazu artystycznego, z pełną świadomością działania w krajobrazie i współgrania z nim. Są to dzieła sztuki w skali mikro ( począwszy od całej gamy środków artystycznych oddziaływujących w detalu i we wnętrzach ) jak i makro ( bryłą, lokalizacja, nieprzypadkowe skontrastowanie lub też zlanie z naturą, względnie nawiązanie do niej ). Jednak z jednej skrajności ( traktującej zamek średniowieczny jako obiekt utylitarny, pozbawiony niejako wymiaru artyzmu ) popadliśmy w drugą: dziś historycy sztuki masowo zajmują się zamkami, nieraz tworząc bałamutne i wołające o pomstę do Nieba, prześmieszne wnioski czy hipotezy. Zupełnie oczywistym jest dla nas pojmowanie zamku interdyscyplinarnie: jako swoistej instytucji życia, jednostki: politycznej, osadniczej, kulturowej, administracyjnej, ekonomicznej, gospodarczej etc. etc. Ale zapomniano chyba o najprostszym ( choć niegdyś uznawanym za jedyny czy najważniejszy ) wymiarze budowli zamkowej - militarnym. Historycy architektury i sztuki, archeolodzy, kastellolodzy za mało chyba wiedzą, za mało się chyba interesują średniowiecznymi technikami prowadzenia walk, oblegania i bronienia twierdz, ówczesnymi wojnami, ówczesną bronią, taktyką, strategią itd. A niejednokrotnie na tym się przecież zasadza istota danego elementu. Ja w każdym bądź razie może i coś o wojnach w średniowieczu wiem, ale odczuwam wielkie braki w kwestii broni i sposobów walki czy oblegania zamków. Pan Jakub różnymi swymi postami - i przy okazji Grudziądza, Świecia oraz innych, i teraz, w tym temacie - otwiera mi oczy na pewne sprawy. Wcześniej nad takim parchamem przechodziłem sobie do porządku dziennego, jak nad czymś oczywistym, jasnym i banalnym. Okazuje się jednak, że banalności w pytaniu "skąd się wziął parcham?" wcale nie ma

Dodane po 40 minutach:

Cytuj:
Jako kwiatek do kożucha link do planiku krzyżackiego zamku Anhlith

No - nie taki Kwiatek.
Główny trzon tego co widać na planie powstał najprawdopodobniej w latach około 1218-20. Nic mi nie wiadomo, by w tym czasie była to warownia krzyżacka - należała do Templariuszy, będąc zresztą jedną z najważniejszych ich siedzib po upadku Jerozolimy w 1187 r. Swoją drogą - Fryderyk II Hohenstauf próbował nawet jakoś ją od nich przejąć ( patrz: K. Pospieszny 2006, str. 41, przy. 11 - spójrzcie do artykułu jaki zamieściłem na forum ).
Zabawne jest to, że to właśnie Atlit było ostatnią najprawdopodobniej warownią opuszczoną przez Krzyżowców. Po zdobyciu Akki Templariusze pozostawali jeszcze w dwóch zamkach - w Tortosa ( Tartus ) w Syrii oraz w Atlit właśnie. Po upadku Tortosy 3 sierpnia 1291 r. zakonnicy zdecydowali się na ewakuację i opuścili twierdzę w połowie miesiąca.
Zresztą o tym zamku jak i o pozostałych trzeba by było zrobić dział i pozakładać wątki, tematy, etc. etc. Ilość literatury polskojęzycznej pozwalającej poznać zamki krzyżowców ale i zamki arabskie na Bliskim Wschodzie ( jak i w pozostałych regionach kultury islamu ) jest żałośnie mała. Takich publikacji w zasadzie w języku polskim chyba nie ma. Ja znam jedną książkę Frazika ( powstałą jako część serii o architekturze dawnej Świata Arabskiego ) poświęconą architekturze średniowiecznej w Syrii, Izraelu, Libanie i Jordanii. Jest kilka książek o archeologii Palestyny, które czasem na marginesie opisu zabytków antycznych czy późnobizantyjskich przynoszą jakieś dane o średniowieczu.
Natomiast inaczej się ma sprawa w Niemczech, Anglii oraz Francji - ze zrozumiałych względów. Tam baza literatury, jej jakość i dostępność są dużo większe.
Swoją drogą nie znałem dotychczas tego planu zamku Atlit. ten który posiadam przedstawia twierdzę z miastem:
Obrazek
Polecam ten link! Kiedyś odkryłem tą stronę i było to odkrycie wyjątkowo przyjemne.
http://books.google.co.uk/books?id=a4RO ... #PPA107,M1
Na tej oraz na dwóch następnych jest trochę dość szczegółowych informacji na temat zamku. Jest opisany cały system obrony kurtyny wschodniej, jej poszczególne szczeble i struktury. W kontekście szukania genezy oraz analogii do czegoś takiego jak parcham może się to okazać dość istotne.
Poza tym gdzieś w internecie był możliwy do obejrzenia i ściągnięcia króciutki ( 8 sek., 2,34 MB ) film słabej jakości z równie słabą rekonstrukcją wirtualną zamku. Mam to więc mogę przesłać ( nie wiem tylko dlaczego obraz jest odwrócony do góry nogami, kiedyś tak nie było... ). Ale jak sami to wpiszecie w google i poszukacie to pewnie też znajdziecie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-04 15:16 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6181
Lokalizacja: Warszawa
jesziwaboy napisał(a):
Łukasz napisał:
Cytuj:
tym bardziej, że Krzyżacy na Bliskim Wschodzie zbyt wiele nie budowali...

Praktycznie nic nie budowali.

Bez przesady. Ni ebyło tego dużo - fakt, ale jednak coś budowali.
Najwięcej przy odbudowie zamku Montfort po 1229 roku, której nie skończyli do momentu porzucenia go w roku 1271. Prace budowlane około 1217 r. prowadzili razem z joannitami przy ww. wspomnianym "kwiatku" - Anhlith, inne to Castellum Regis, Thoron i nieznany Castrum Novum. Dużo tego nie było, ale jednak coś.

jesziwaboy napisał(a):
Trzeba by się było przyjrzeć lepiej architekturze obronnej Francji, niektórym realizacjom z terenu Niemiec czy Włoch, porównać to do warowni bliskowschodnich, może także arabskich.

Szukałem czegoś przez google ale o parchamie nic na razie nie znalazłem. W jakimś słowniczku, artykule powinien być - a tu nic. Dopiero przy odniesieniach greckich i irańskich się pojawia.


jesziwaboy napisał(a):
Pomija się czysto militarny aspekt zamków. Zapomina się, że umocnień nie stawiano ot tak sobie i w dowolnej formie, że to wszystko podlegało konkretnym rygorom, stanowiło odpowiedź na konkretne potrzeby i zagrożenia. Jesteśmy już przyzwyczajeni do traktowania zamku średniowiecznego jako dzieła sztuki a nie jedynie utylitarnego tworu wyabstrahowanego z kultury architektonicznej i artystycznej swego czasu. Pamiętny artykuł Zlata sprzed 30 lat zwrócił uwagę badaczy na to, że szereg średniowiecznych zamków zdaje się być ukształtowana z pełną świadomością efektu, wyrazu artystycznego, z pełną świadomością działania w krajobrazie i współgrania z nim. Są to dzieła sztuki w skali mikro ( począwszy od całej gamy środków artystycznych oddziaływujących w detalu i we wnętrzach ) jak i makro ( bryłą, lokalizacja, nieprzypadkowe skontrastowanie lub też zlanie z naturą, względnie nawiązanie do niej ). Jednak z jednej skrajności ( traktującej zamek średniowieczny jako obiekt utylitarny, pozbawiony niejako wymiaru artyzmu ) popadliśmy w drugą: dziś historycy sztuki masowo zajmują się zamkami, nieraz tworząc bałamutne i wołające o pomstę do Nieba, prześmieszne wnioski czy hipotezy. Zupełnie oczywistym jest dla nas pojmowanie zamku interdyscyplinarnie: jako swoistej instytucji życia, jednostki: politycznej, osadniczej, kulturowej, administracyjnej, ekonomicznej, gospodarczej etc. etc. Ale zapomniano chyba o najprostszym ( choć niegdyś uznawanym za jedyny czy najważniejszy ) wymiarze budowli zamkowej - militarnym.

Bardzo, bardzo celne.

Cytuj:
Cytuj:
Jako kwiatek do kożucha link do planiku krzyżackiego zamku Anhlith

No - nie taki Kwiatek.
Główny trzon tego co widać na planie powstał najprawdopodobniej w latach około 1218-20. Nic mi nie wiadomo, by w tym czasie była to warownia krzyżacka - należała do Templariuszy, będąc zresztą jedną z najważniejszych ich siedzib po upadku Jerozolimy w 1187 r. Swoją drogą - Fryderyk II Hohenstauf próbował nawet jakoś ją od nich przejąć ( patrz: K. Pospieszny 2006, str. 41, przy. 11 - spójrzcie do artykułu jaki zamieściłem na forum ).


Jak juz wspomniałem wcześniej, około 1217-1218 roku Krzyzacy prowadzili na tym zamku prace budowlane razem z joannitami tu więcej http://www.templiers.org/athlit.php . Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz. Na tym zamku (zwanym też Chateau Pelerin) była też wielka sala z centralnym filarem - uznawana przez niektórych badaczy za wyróżnik "stylu krzyżackiego". Oczywiście trudno wyciągać z tego jakieś zbyt daleko idące wnioski, ale niemniej jest to interesujące (choć nie przypuszczam, by inne zakony nie posiadały muratorów którzy potrafiliby wykonać coś podobnego) z pkt. widzenia odnoszenia się do niektórych wzorców juz w Prusach...

Athlith/Atlit jeszcze raz:
Obrazek

Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-05 22:31 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-09-26 08:50
Posty: 992
Lokalizacja: Grudziądz
Podaję tę informację przy kwestii parchamu, ale może być ona równie dobrze przy kwestii rycerskiego budownictwa obronnego na terenie państwa krzyżackiego.
Xaver Froelich, autor pracy o Grudziądzu i powiecie w 1868 r. odnotował, że w miastach osiedlała się szlachta, która zajmowała się handlem, zajmowała honorowe stanowiska oraz ćwiczyła miejska milicję.

[s. 10, pracy X. Froelicha].
Te spostrzeżenia X. Froelicha dotyczą czasów krzyżackich. Pierwszym uchwytnym źródłowo grudziądzaninem jest Polak, rycerz Piotr z Grudziądza, odnotowany w 1277 r. W tym samym dokumencie jest odnotowany drugi rycerz Polak Segislaus Nahgus z Radzyna. Mamy poświadczonych źródłowo dwóch rycerzy, mieszkających w miastach.

Podbudowuje to moim zdaniem tezę p. Jakuba o ćwiczebnym charakterze parchamu, dodałbym zapewne dla chamów.

Słowo "par" w języku łacińskim to też "stosowny, równy, odpowiedni".
Stała obecność części rycerstwa w mieście tłumaczy, dlaczego nie murowali własnych zamków.

Jest to może dziwne, gdyż jesteśmy przyzwyczajeni do tego, iż w Koronie szlachta broniła się przed osiedleniem w mieście, ponieważ od XVI w. osiedlenie w mieście groziło utratą przywilejów szlacheckich. W Grudziądzu, w czasach nowożytnych osoby pochodzenia szlacheckiego były nawet burmistrzami.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-06 10:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Panie Marku, w wielu miastach Korony w czasach nowożytnych osoby pochodzenia szlacheckiego zajmowały się kupiectwem (zwłaszcza, jeśli byli duchownymi lub krewnymi duchownych :D ), pełniły funkcje urzędowe, zwłaszcza jako burmistrze i pisarze - i jakoś to im nie przeszkadzało. Grudziądz nie jest tu jeśli chodzi o czasy nowożytne jakimś szczególnym wyjątkiem. O ile generalnie nie uważano łyków za równych szlachcie, to jednak stałe przebywanie w miastach i jak to byśmy dziś powiedzieli, praca w nich - niebyły jakąś szczególną ujmą w perspektywie zysku, jaki dawała. Zwłaszcza jeśli chodzi o najuboższą część szlachty, takich, co to, żeby wyżyć z jednej ojcowskiej zagrody musieli się zdecydować, czy pójdą do zakonu (i to żebraczego), do wojska, czy na pisarza do pobliskiego miasteczka.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-06 13:45 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-09-26 08:50
Posty: 992
Lokalizacja: Grudziądz
Zgadza się Panie Hubercie, szlachta osiadała się w miastach, ale konsekwencją mogło być wykluczenie ze stanu szlacheckiego. To już jednak inne czasy, od XVI w. są zaostrzenia kryteriów nobilitacji.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-07 17:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2802
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
jesziwaboy napisał:
Łukasz napisał:
Cytat:
tym bardziej, że Krzyżacy na Bliskim Wschodzie zbyt wiele nie budowali...

Praktycznie nic nie budowali.

Bez przesady. Ni ebyło tego dużo - fakt, ale jednak coś budowali.
Najwięcej przy odbudowie zamku Montfort po 1229 roku, której nie skończyli do momentu porzucenia go w roku 1271. Prace budowlane około 1217 r. prowadzili razem z joannitami przy ww. wspomnianym "kwiatku" - Anhlith, inne to Castellum Regis, Thoron i nieznany Castrum Novum. Dużo tego nie było, ale jednak coś.

Masz rację, pomyliłem się - w sumie teraz, gdy bardziej dokładnie przyglądam się sprawie, okazuje się, że nie do jednego Montfort dzieła architektury stworzone przez Krzyżaków się ograniczają, a i w samym Montfort - wbrew temu co sądziłem dotąd - mamy najwidoczniej do czynienia z zamkiem wzniesionym praktycznie całkowicie przez Krzyżaków.
Prześledźmy krótko listę zamków będących w posiadaniu Zakonu Krzyżackiego na obszarach łacińskich Państw Bliskiego Wschodu w dobie wypraw krzyżowych:

franc. Montfort, niem. Starkenberg - arab. Qal'at el-Qurain - hebr. · Mitzpe Hila ( północny Izrael, zachodnia Galilea, ok. 20-21 km na północny wschód od Akki ) - warownia ta powstałą na obszarze posiadłości nabytych przez Krzyżaków od Ottona von Henneberg ( który nosił też tytuł von Botenlauben ) w 1220 ( pojawiająca się nieraz data 1226 odnosi się w istocie do faktu wydania w tym roku przez cesarza Fryderyka II formalnego potwierdzenia owego nabytku ). W 1227 r. władze Zakonu zdecydowały się przenieść tu ośrodek dóbr z Chastiau dou Rei ( Castellum Regis - patrz niżej ). Rola tego miejsca wzrosła jeszcze bardziej gdy w 1229 Krzyżacy właśnie Montfort uczynili swą główną kwaterą w Królestwie Jerozolimskim, przeprowadzając tu z Akki ( dotychczasowej naczelnej siedziby ) archiwum i skarbiec. Było to spowodowane nasileniem się tarć i konfliktów z akkońskimi Templariuszami i Joannitami. Dotychczas myślałem, że Krzyżacy poddali jedynie stosunkowo niewielkiej przebudowie starszą warownię. Okazuje się jednak, że de facto wznieśli oni najpewniej od podstaw całą twierdzę, położoną na wąskim grzbiecie jednego ze wzgórz górujących ponad starszą, pierwotną osadą leżącą w dolinie. Niektóre źródła internetowe wspominają o istniejącym tu wcześniej zamku, wybudowanym czy sięgającym początkami 1 poł. XII w., powstałym z inicjatywy Templariuszy a zniszczonym przez wojska Saladyna w 1187 r.. Miałby on zostać odbudowany i rozbudowany przez Zakon Krzyżacki. Być może informacje te odnoszą się nie do założenia na wzgórzu a do samej umocnionej wsi, będącej zapewne rodzajem warownego 'folwarku' czy alodium. Jednakże w chwili zakupu przejęcia tego obszaru przez niemieckich rycerzy osiedle już zwało się Montfort - czyli 'warowna, silna, umocniona góra', co sugeruje, iż powstanie pierwszej fortalicji na wzniesieniu odnieść należy do czasów 'frankońskich'. Niewątpliwie jakieś osadnictwo i jakiś punkt umocniony istniał tu na długo przed Krzyżakami, lecz to: czy zajmował on to samo wzgórze co krzyżacka twierdza a jeśli tak to jaką formę miała ta fortyfikacja i czy wpłynęła ona na dyspozycję budowli XIII-to wiecznej? - pozostawię bez rozstrzygnięcia, bo dostępne mi źródła nie dają jasnej odpowiedzi. Niemniej z tego co czytałem wynika, że forteca na wzgórzu nie wykorzystuje i nie opiera się na żadnych wcześniejszych pozostałościach. Badania archeologiczne z 1926 r. w powyższym temacie chyba też nie dały rozstrzygnięcia, zresztą przeprowadzono je częściowo w sposób urągający współczesnym standardom i dziś ówczesne ustalenia nieraz wymagają weryfikacji czy też są z gruntu podważane. Wiem, że ostatnio izraelskie służby i instytucje ( dokładnie: Uniwersytet w Hajfie i ISF - Israel Science Foundation ) podjęły szeroko zakrojone prace dokumentacyjne i badawcze zmierzające do dokładnego zadokumentowania zachowanej substancji zabytkowej ( częściowo z wykorzystaniem skanera 3D ) i wykonania pierwszego dokładnego i pełnego pomiaru zabytku.
Wspomnę tu o tym, że na terenie wioski w dolinie, nad potokiem, Krzyżacy bądź gruntownie przebudowali bądź wznieśli od nowa znaczny obiekt pełniący zapewne równocześnie funkcję umocnionego młyna oraz domu dla gości, Być może on właśnie zawiera w sobie mury 'przedkrzyżackie'.
Budowa twierdzy zakonnej toczyła się od najprawdopodobniej ok. 1227 do ok. 1240 r.
Montfort oparło się w 1266 r. oblężeniu wojsk sułtana Bajbarsa - w przeciwieństwie do Crac des Chevaliers. Upadło jednak 5 lat później, gdy to w 1271 r. Bajbars ponownie wyprawił się na Galileę i ostatecznie zlikwidował posiadłości chrześcijańskie w regionie.
W tym miejscu nie będę się może rozpisywał na temat architektury. Pozostawię to na kiedy indziej a poniżej poruszę tylko jedną szczególną sprawę - mianowicie owe sale o przekryciu wspartym na jednym, centralnie usytuowanym słupie.

łac. Castellum Regis, Castrum Regis - franc. Chastiau dou Rei, Chateau du Roi - arab. i hebr. Mi'iliya, Miilya, Mahlia ( północny Izrael, zachodnia Galilea, ok. 3 km na południowy wschód od Montfort, 23 km na północny wschód od Akki ) - warownia i okoliczne dobra zakupione zostały wraz z Montfort w 1220 r. - jak już pisałem wyżej. Znajdują się tu resztki twierdzy i osiedla o cechach miasta, otoczonego w czasach Krzyżowców dość okazałym murem ( zapewne 8-10 m wysokości ) i posiadającego 2 kościoły, lecz będącego de facto skupiskiem rolników. Zamek ten po raz pierwszy został wymieniony w źródłach pod datą 1160. Jak dotąd nie przeprowadzono tu prac archeologicznych a jedynie dokumentacyjne uzupełnione badaniami architektonicznymi. Obiekt stanowił przykład klasycznego i popularnego typu czworobocznego castrum o niewielkich rozmiarach - o bokach długości ok. 35-37 m - z także czworobocznymi wieżami w narożnikach ( wieże na narożnikach południowych są regularne i mają wymiary ok. 9x9 m, dwie pozostałe nieco odbiegają od tego kształtu ). Niewiele wiadomo na temat wewnętrznej zabudowy. Zachowane relikty sugerują istnienie budynku wzdłuż całej kurtyny wschodniej.
Dokładny wiek tak przedstawiającej się warowni nie jest znany niemniej nie ulega wątpliwości, że Krzyżacy zakupili Castellum Regis już w wyżej opisanej formie. Co prawda badań archeologicznych nie prowadzono - jak już pisałem, lecz i bez nich dzieło to można odnieść do dość wczesnego XII wieku, z tej m.in. przyczyny, że wszystkie analogiczne założenia, które możemy dokładniej datować, pochodzą z XII stulecia, przeważnie zaś z lat ok. 1130-40. Do tego dochodzi nazwa - która wręcz narzuca myśl, iż wzniesienia w tym miejscu ważnej i silnej warowni musiano dokonać jeszcze w czasach przynależności do domeny królewskiej - czyli przed l. 60-tymi XII w. Poza tym Mi'iliya kosztowała Krzyżaków naprawdę wielkie pieniądze. Kupno za tamtą sumę niemurowanego zamku zupełnie nie wchodzi w grę. Badacze zgodnie opowiadają się więc za umieszczeniem budowy Castellum Regis gdzieś w XII w., na pewno przed 1187 r., gdy to zostało ono zniszczone przez wojska Saladyna i na 5 lat znalazło się pod okupacją muzułmańską. Zdaniem większości naukowców murowane castrum zostało postawione jeszcze przez króla Fulko V Młodego ( przed 1143 r. ), względnie za panowania jego następcy - władcy Jerozolimy i Cypru - Baldwina III (po 1143 ); mogło powstać też nieco później, w l. 60-tych, gdy dobra te posiadał francuski ród de Milly ( nazwisko to jest zresztą źródłem nazwy miejscowości ) lecz wydaje się to najmniej prawdopodobne. Niewykluczone są natomiast przebudowy i rozbudowy w tym okresie jak i później, po 1176 r., gdy Castellum Regis znalazło się w szczególnym tworze politycznym utworzonym dla byłego, tytularnego już tylko hrabiego Edessy - Joscelina III de Courtenay. Obszar tego hrabstwa stał się właśnie ostatecznie przedmiotem transakcji z 1220 r., na mocy której Zakon Krzyżacki wszedł w jego posiadanie.
Bez wykopalisk nie sposób określić czy i w jaki sposób Krzyżacy zaadaptowali starą warownię do swych potrzeb. Ich wkład mógł polegać na rozbudowie zabudowy wewnętrznej, może też na odnowieniu umocnień i wzniesieniu jakichś zewnętrznych obwarowań. Ale na razie to tylko spekulacje. Zresztą jak pisałem już w 1227 r. ośrodek dóbr zostaje przeniesiony do wznoszonego właśnie Montfort i Castellum Regis traci swą naczelną rolę. Twierdza i miasto zostają utracone pomiędzy 1268 a 1271 r. ( choć niektóre źródła internetowe podają 1265 r. ), w wyniku wieloletniej akcji zbrojnej sułtana Bajbarsa.

śred. Jidin, Judin - arab. Qal'at Jiddin - hebr. Yehiam ( zachodnia Galilea, 16 km na północny zachód od Akki, ok. 7 km na południe od Montfort ) - tutejszy zamek powstał w doskonale nadającym się do tego miejscu - na wyniosłym wzgórzu o wysokości 405 m n.p.m., oferującym rozległy widok na całą nadbrzeżną równinę od góry Karmel i Hajfy na południu aż po Wzgórza wokół Rosh ha-Nicra czyli współczesną granicę Libanu ( jest to naprawdę spory obszar: o długości ok. 30 km i maksymalnej głębokości 12 km - równej dystansowi z Jiddin do morza ). Przeprowadzono tu drobne badania archeologiczne oraz prace architektoniczne i dokumentacyjne. Wskazują one, iż warownia powstała w całości z inicjatywy Krzyżaków w XIII w., lecz na miejscu wcześniejszego osadnictwa w postaci osiedla, prawdopodobnie założonego w późnym XII wieku przez Krzyżowców, najpewniej przez Templariuszy, i przypuszczalnie umocnionego. Owa wieś została potem opuszczona i jako taką przejęli ją niemieccy zakonnicy.
Zamek krzyżacki składał się z dwóch potężnych, prostokątnych wież o charakterze donżonów o zbliżonych wymiarach oscylujących wokół kwadratu o boku 16 m. Wieże te - najpewniej powstałe nierównocześnie lecz jedna po drugiej, w niewielkim odstępie czasu - postawione zostały na dwóch przeciwnych krańcach wydłużonego grzbietu wzniesienia, w odległości 21 m od siebie. Wschodnia, dwukondygnacyjna, wydaje się być tą wcześniejszą i upatruje się w niej mieszkania komendanta bądź kapelana; zachodnia zaś wyróżnia się tym, że miała trzy poziomy - co jest wśród donżonów chrześcijańskich zamków doby krucjat rzadkością. Fakt ten w połączeniu z innymi cechami ( m.in. większa powierzchnia użytkowa piętra spowodowana cieńszymi murami ) powoduje, że struktura ta jest interpretowana jako przeznaczona dla załogi - konwentu. Analogiczne dzieło znane jest jak dotąd chyba tylko z zamku w Jaba' ( Gabaa ), być może także bergfried w Montfort miał trzy poziomy, ale to tylko przypuszczenie.
Obie wieże otoczone zostały wysokim murem obwodowym o przebiegu dopasowanym do kształtu wzgórza, z bramą od wschodu. Całość miała wymiary ok 65 x 30 m. Możliwe, że poniżej pierwszego obwodu wybudowano drugi, nie udało się jednak ustalić tego jednoznacznie. Jeżeli zamek otrzymał drugie pasmo fortyfikacji to najpewniej nastąpiło to nie od razu a w kolejnej fazie funkcjonowania czy inwestycji.
Obiekt niewątpliwie posiadał poza głównymi wieżami jeszcze jakąś zabudowę wewnętrzną uzupełniającą program funkcjonalny zamku. Jednakże ich domniemane relikty są dziś wyjątkowo skromne a w dodatku ograniczają się wyłącznie do fragmentów piwnic, stąd też nie jesteśmy w stanie odtworzyć w pełni pierwotnego układu. Domniemywa się jedynie, iż wydłużona na osi wschód-zachód piwnica ( o wym. wewnętrznych 13,5 x 9 m ), postawiona naprzeciwko wschodniej ściany zachodniej wieży i wewnętrznej strony północnego muru obwodowego, stanowić mogła podbudowę/kryptę kaplicy zamkowej.
Dobra, na obszarze których powstała twierdza, znalazły się w rękach Krzyżaków w 1220 r., wg niektórych mogło to nastąpić już w 1209 r. Nie posiadamy żadnych przekazów informujących nas o czasie postawienia obiektu. Wiadomości odnoszące się do budowy Montfort z końca lat 20-tych XIII w. milczą o Jiddin. Pewnym jest tylko, że w maju 1220 r. rycerze dołączyli do swych włości pobliską wieś Shifaya, nie wspominając nic o zamku, z czego niektórzy wnoszą, iż inwestycję zainicjowano po tej dacie. To jak i kilka innych przesłanek każe badaczom domyślać się, iż tutejszy zamek poczęto wznosić później. Tak czy inaczej zdaniem naukowców czas jego powstawania najprawdopodobniej przypada na lata 20-te i 30-te XIII wieku, nie wcześniej.
Krzyżacy utracili fortecę w wyniku oblężenia przez Mameluków pod wodzą sułtana Bajbarsa pomiędzy 1268 a 1271 r., co miało być preludium i przygotowaniem do osaczenia oraz zdobycia Montfort. Ostatecznie rejon ten przeszedł na własność muzułmanów w 1272 r.
Obserwację oraz rekonstrukcję pierwotnej struktury założenia utrudnia gruntowna przebudowa i rozbudowa jakiej Jiddin zostało poddane w połowie XVIII w., gdy to lokalny szejk uczynił z ruin z okresu krzyżowców rozległy, silny i sprawnie funkcjonujący fort z rozwiniętą zabudową wewnętrzną.

Do tych trzech założeń w zasadzie ogranicza się krzyżackie budownictwo warowne w Królestwie Jerozolimskim czy ściślej mówiąc we władztwach do niego przynależnych ( Górna Galilea - d. hrabstwo Joscelin ). Resztę stanowiły w tym rejonie liczne wioski usytuowane pomiędzy Akką a Safed.
Inne znane mi posiadłości Zakonu w ramach tej monarchii to dom w Tyrze, oraz ogród w Sydonie.
Z premedytacją pomijam tu rzecz jasna Akkę, gdzie Krzyżacy przecież mieli naczelną kwaterę przed 1229 rokiem i pomiędzy latami 1271 a 1291. Niewątpliwie posiadali oni tu znaczne posiadłości i kilka obiektów. Sytuacji nie znam jednak zbyt dobrze. Trudno mi powiedzieć czy siedziba niemieckich szpitalników w mieście była okazała, nie wiem jaką miała formę i czy możemy ją 'podciągnąć' pod 'zamkowość'.
Co do pozostałych państw chrześcijańskich krzyżowców na Bliskim Wschodzie wiadomo mi o jakichś ziemiach nadanych czy nabytych przez Krzyżaków w hrabstwie Trypolisu, natknąłem się też na wzmiankę o jakichś warowniach krzyżackich tamże, nie znam jednak szczegółów. Nie spotkałem się do tej pory z informacją aby w hrabstwie Edessy i w księstwie Antiochii Zakonowi przekazano jakieś zamki. Nie wiem jak ma się dokładnie sprawa z Cyprem. Czytałem, że funkcjonowały tam szpitale i komendy krzyżackie, lecz zostały one utracone lub pozbyto się ich przed końcem XIII stulecia.

Natomiast inaczej wygląda sytuacja z Armenią Mniejszą zwaną Cylicyjską. Najprawdopodobniej w dużej mierze z powodu politycznego zbliżenia pomiędzy Fryderykiem II Staufem a królem Leonem II ( który otrzymał koronę dzięki cesarzowi ) Zakon otrzymał dwie silne i ważne strategicznie warownie oraz pewną ilość drobnych fortalicji:

Amouda ( śred. Adamodana, ang. Amoude )- twierdza ta została przekazana Krzyżakom przed 1212 r. przez Leona II. W chwili przejęcia było to proste założenie złożone z obwodu murów. Podjęta przez niemieckich rycerzy-szpitalników adaptacja i rozbudowa polegała na budowie kwadratowego, trójkondygnacyjnego donżonu w najwyższym punkcie wzgórza zamkowego i uwieńczona została ustanowieniem tu lokalnej kwatery dóbr zakonnych. Wiemy, że koniec krzyżackiej obecności w tym miejscu przyniosło złupienie Amoudy przez wojska muzułmańskie w 1266 r., po którym bracia zakonni zdecydowali się tu nie powracać.

Harunia - tur. Haruniye, Haroun ( południowo-wschodnia Turcja, niedaleko miejscowości Düziçi )- forteca tutejsza podarowana została Krzyżakom w 1236 r. przez króla Hethuma ( Hethouma ) I oraz królową Izabelę. Dzieło to było skromniejsze pod względem rozmiarów od powyżej opisanej Amoudy i reprezentowało zupełnie inny typ: tworzył je jeden potężny, rozległy w planie, postawiony na rzucie wydłużonego prostokąta donżon 'skorupowy' ( 'shell keep' - odmiana ta była popularna w normańskim budownictwie warownym Anglii i południowej Italii ). jego bryłę i program funkcjonalny urozmaicała okrągła wieża wtopiona w narożnik północno-zachodni. Grupa osadzonych tu rycerzy zastała zamek istniejący w takiej właśnie formie; działania adaptacyjne ograniczyły się w tym wypadku jedynie do odnowienia budowli, w szczególności narożnej wieży, którą zapewne zaczęto użytkować w charakterze kaplicy.

Przedstawione wyżej dwa zamki stanowiły główne posiadłości krzyżackie w regionie. Włości te nie ograniczały się rzecz jasna do samych zamków lecz obejmowały ziemie wokół, wraz z wioskami, z których dochody stanowiły źródło dla finansów Zakonu - jednym zdaniem była to typowa sytuacja i działalność, identyczne do tych jakie obserwować mogliśmy w Ziemi Świętej i jakie na wielką skalę rozwinęły się w Europie.
Poza Amoudą i Haruinią Krzyżacy byli w posiadaniu szeregu ufortyfikowanych punktów położonych w ich tutejszych majątkach. Przykładem takiego dzieła jest tzw. 'Czarna Wieża' wymieniona w dokumencie z 1271 r., stanowiąca odosobnioną stację celną; ostatnio placówka ta została zidentyfikowana jako obiekt zachowany w pobliżu wioski Hasanbeyli, nie jest to jednak interpretacja pewna.
Nie jest nam znany ostateczny los wszystkich tych posiadłości, niewątpliwie jednak wszystkie one zostały przez rycerzy zakonnych utracone czy porzucone przed końcem XIII w., ostatnie zapewne w 1299 r.

Tu konieczna jest 'poprawka' co do Toron czy Thoron ( obecnie wieś Tibnin w południowym Libanie ):
warownia ta została tylko formalnie nabyta przez Zakon w 1220 r. wraz z prawami do tytułu Panów de Joscelin ( tytularnych władców twierdzy ) i do całego hrabstwa. Jednakże de facto znalazła się ona w rękach chrześcijańskich dopiero w 1229 r., gdy to samo miasto i zamek Toron zostały odzyskane przez Fryderyka II od muzułmanów. Podobno - wg niektórych źródeł internetowych - Krzyżacy umocnili warownię lecz jest to bardzo mało prawdopodobne. Sprawa własności była tu wyjątkowo skomplikowana. Wraz z przejęciem Toron przez Krzyżowców pretensje do jego własności zgłosiły dwie strony: Krzyżacy właśnie, dążący do scalenia, skompletowania nabytego niedawno dziedzictwa baronostwa/hrabiostwa Joscelin, oraz Alicja Armeńska - spadkobierczyni/krewna dawnych Panów Toron. Decyzją Wysokiej Rady ( Haute Cour ) prawa Alicji uznano za priorytetowe, ważniejsze i to ona oraz jej córka stały się władczyniami i dziedziczkami twierdzy jak i przynależnych do niej dóbr. Krzyżacy mogli zatem być w fizycznym posiadaniu tego miejsca w najlepszym wypadku kilka czy kilkanaście miesięcy ( a i to jest tylko moją spekulacją - bo w najbardziej wiarygodnych i obszernych źródłach internetowych nie ma słowa o tym ). Ich pretensje do własności Toron wynagrodzić miał im - wg decyzji sądu - cesarz Fryderyk II. Obiekt ten zatem raczej możemy wykluczyć z naszych rozważań.

Odniosę się jeszcze do wspomnianej przez Łukasza sprawy Castrum Novum czy Castellum Novum:
Wydaje się, że jest to obiekt znany a nie zaginiony - co, o ile zrozumiałem dobrze, Łukasz sugeruje. Nie wiem zresztą gdzie Łukasz znalazł informację, że Krzyżacy otrzymali twierdzę o takowej nazwie. Mianem tym określano w różnych czasach i miejscach oraz przez różne okresy rozmaite warownie na obszarze całego 'łacińskiego Świata średniowiecznego'. Nas zainteresować powinny dwa takie przypadki:
1. franc. Castel Neuf, Chastel Neuf, Chateau Neuf - łac. Castellum Novum - arab. Qal'at Hinin - hebr. Margaliot ( północno-wschodni Izrael, Wzgórza Golan, obok doliny Hula ). Nie będę tu się rozpisywał na temat architektury i historii tego zamku, nie ma takiej potrzeby. Zamek ten nigdy nie był w posiadaniu Zakonu Krzyżackiego lecz władze Zakonu być może rościły sobie do niego jakieś pretensje, z tych samych powodów co do Toron, jako, że - jak już opisałem to powyżej - zakupione w 1220 r. dobra i prawa do hrabstwa Joscelin ( nabyto je od Ottona von Henneberg i jego żony Beatrycze, córki Joscelina III de Courtenay ) obejmowały także teoretycznie prawa do Chastel Neuf, który został darowany Joscelinowi III przez króla Baldwina IV w 1183 r. Nieco tylko wcześniej, w tym samym roku 1183, zamek, odbity w 1178 na muzułmanach, odremontowany przez Humpreya IV - barona Toron [ tak, tego Toron ], został przekazany z całym baronostwem Toron przez owego Humpreya królowi Baldwinowi, a to z tej racji, że Pan na Toron po trzyletnim narzeczeństwie trwającym od 1180 r. wreszcie poślubił przyrodnią siostrę króla - Izabelę Jerozolimską, i tym sposobem jego dobra stały się częścią domeny królewskiej. Były nią zresztą stosunkowo krótko, bo w praktyce do 1187 r. gdy teren władztwa Toron, wraz z samym zamkiem Toron i interesującym nas tu najbardziej Chastel Neuf, został opanowany przez Saladyna. Formalnie zaś ten kompleks posiadłości przestał być własnością królestwa w 1190 r., gdy doszło do wymuszonego rozwodu Izabeli i Humprey'a IV, po którym tytuł ( no ale nie same ziemie - w dalszym ciągu zajęte przez Mameluków ) został mu zwrócony. Ostatecznie Humprey został wynagrodzony, chyba pieniężnie. Niemniej prawa do Toronu, Chastel Neuf i reszty zachowała jego siostra - także Izabela. Poślubiła ona króla Armenii Cylicyjskiej - Rubena III. I to ich córka - Alicja Armeńska - upomniała się o Toron w 1229 r., gdy zamek odzyskano i to ona ostatecznie z Zakonem wygrała w tym sporze.
2. Drugi przypadek jaki może nas tu obchodzić to...Castellum Regis czyli omówione już ruiny w Mi'iliya. Otóż okazuje się, że po przejęciu tej warowni przez Joscelina III de Courtenay w 1176 r. była ona nazywana Castellum Novum. Stosowanie tej nazwy wówczas sugeruje wręcz, iż Joscelin przeprowadzić mógł znaczącą odbudowę czy rozbudowę twierdzy.
Wydaje mi się zatem, że problem 'nieznanego 'Castrum Novum' jest rozwiązany, lub przynajmniej rozwiązywalny. Chyba po prostu w internecie Ktoś się pomylił i uznał, że Chastel Neuf w istocie należał do Zakonu Krzyżackiego. Mam nadzieję, że Łukasz poda jakieś miejsce skąd wziął informację o Castrum Novum. Wtedy chyba wszelkie wątpliwości będziemy mogli rozwiać wspólnie.

Podsumowując:
Widać wyraźnie, że rycerze krzyżaccy nie korzystali z doświadczeń Joannitów i Templariuszy w zakresie układów przestrzennych zamków. Oba te zakony nie zdążyły wpłynąć na praktykę budowlaną Krzyżaków, którzy - co podkreślają naukowcy - reprezentują skromną co prawda ale odrębną gałąź średniowiecznego 'chrześcijańskiego' budownictwa warownego na Bliskim Wschodzie. Niemieccy Krzyżowcy przywiedli nad Jordan i do Galilei dobrze sobie znane wzorce z rodzinnych stron, do których to wzorców przywykli. Podobieństwo Montfort, Jiddin czy Amoudy do XII-XIII-wiecznych nadreńskich 'burgów' podkreślane jest przez wszystkich zajmujących się tematem. Po raz kolejny okazuje się tu, że Zakony Rycerskie nie stosowały jakichś wyłącznie im właściwych reguł, wyłącznie im przynależnych układów, lecz korzystały szeroko z powszechnie stosowanych 'świeckich' schematów, które w zależności od sytuacji adaptowały do partykularnych potrzeb.
Brak regularności ale praktyczne, pragmatyczne dostosowanie do kształtu terenu, grupowanie najważniejszych, niezbędnych pomieszczeń w jeden zwarty blok zabudowy i opieranie się układów na potężnych donżonach - to charakterystyczne wątki jakie można uznać za najważniejsze, wyróżniające działalność fortyfikacyjną Krzyżaków w 'Państwach Krzyżowych'.


Muszę znowu wypowiedzieć się odnośnie Atlit, za dużo nieporozumień tu narosło.
Cytuj:
Jak już wspomniałem wcześniej, około 1217-1218 roku Krzyżacy prowadzili na tym zamku prace budowlane razem z joannitami tu więcej http://www.templiers.org/athlit.php . Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz. Na tym zamku (zwanym też Chateau Pelerin) była też wielka sala z centralnym filarem - uznawana przez niektórych badaczy za wyróżnik "stylu krzyżackiego". Oczywiście trudno wyciągać z tego jakieś zbyt daleko idące wnioski, ale niemniej jest to interesujące (choć nie przypuszczam, by inne zakony nie posiadały muratorów którzy potrafiliby wykonać coś podobnego) z pkt. widzenia odnoszenia się do niektórych wzorców juz w Prusach...

Najpierw co do udziału Krzyżaków w budowie zamku w Atlit. Mamy tu do czynienia z zupełnie ewidentnym przykładem zamku Templariuszy. Dla Rycerzy Świątyni Chateau Pelerin od zarania był dokładnie tym samym czym dla Joannitów był Crac des Chevaliers a dla Zakonu Krzyżackiego Montfort. Udział Krzyżaków w budowie polegał na dostarczeniu/użyczeniu siły roboczej, może też i jakiejś gotówki. Zresztą nie tylko Krzyżacy wspomogli tą inwestycję: przyczynili się do tego pielgrzymi, bądź to datkami bądź to własnymi rękami, a poza tym również możnowładcy. Generalnie obiekt stawiali liczni uczestnicy V krucjaty pod kierunkiem Waltera de Avesnes. Był to częściej spotykany system wznoszenia warowni Krzyżowców w Ziemi Świętej w tym dość gorącym dla nich okresie. Na podobnej zasadzie Krzyżacy zostali wsparci finansowo przez Papieża i Bohemonda IV, księcia Antiochii, w trakcie budowy Montfort. Nie należy zatem wyciągać pochopnych i zbyt daleko idących wniosków z faktu współuczestnictwa, w niewielkim zresztą zakresie, Krzyżaków w procesie stawiania Atlitu. Rzecz jasna krzyżaccy bracia zakonni mogli potraktować fabrykę zamku swych bardziej doświadczonych kolegów ( czytaj: konkurentów ) jako swego rodzaju poligon czy szkołę architektoniczną. Nie mieli oni jednak żadnego wpływu na program budowlany twierdzy ( no bo też skąd by mieć mogli ). Mogli się tu czegoś nauczyć lub/i brać stąd inspiracje, ale nic więcej.

Zaś co do "wielkiej sali z centralnym filarem" jaka znajdowała się na zamku Atlit:
1. Powyżej już przedstawiłem dlaczego nie możemy jej w żaden sposób wiązać z Zakonem Krzyżackim ani też z budowniczymi pracującymi na zlecenie Krzyżaków.
2. Była to po prostu kaplica: dwunastoboczna, centralna, o sklepieniu wspartym najwidoczniej ( ale nie na pewno ) na centralnym słupie. Wzniesiono ją nieco po 1218 r. - gdzieś w latach 20-tych a może i nawet 30-tych XIII stulecia. Kaplice tego typu występowały przez całe średniowiecze na obszarze całej Europy chrześcijańskiej. Nie ma sensu tu rozpisywać się nad ich genezą i rozwojem, w ogromnej mierze określonym przez zależność czy próbę naśladownictwa rotundy Grobu Bożego w Jerozolimie lub/i Kopuły na Skale ( która w opinii ludzi średniowiecza była tożsama ze Świątynią Salomona ). Wspomnę tylko, że poligonalne w planie niewielkie kościoły zyskały nieco większą popularność w architekturze tworzonej na potrzeby Templariuszy; jeszcze do niedawna, ze znaczną przesadą, wzorzec ten uznawano za typowy i najbardziej charakterystyczny, wyróżniający budownictwo templariuszowskie. Świątynia zamkowa w Atlit wpisuje się dość gładko w pewien ciąg, szereg innych, analogicznych w kształcie dzieł powstałych w XII i 1 poł. XIII w. i służących jako zamkowe prywatne oratoria władców bądź konwentów zakonów rycerskich. Jako najlepsze i najwięcej nam mówiące analogie oraz odniesienia podać tu mogę tak dobrze nam znane zabytki warowni w Legnicy, Wrocławiu, Vianden czy komend w Londynie, Paryżu, Dover, Tomar etc. etc. Zatem nie ma nic niezwykłego w pojawieniu się takiego wielobocznego założenia w należącym do Templariuszy Atlit. Wszystkie inne kaplice zamkowe z terenu średniowiecznych Państw Krzyżowych niemal zawsze rozwiązywane były jako prostokątne sale czy hale. Atlit na tym tle jest wyjątkiem zupełnie zrozumiałym w świetle swej lokalizacji na zamku Templariuszy. Istnieje jeszcze prawdopodobieństwo, że podobna wieloboczna kaplica powstała na zamku w Safed ( zresztą także z inicjatywy Templariuszy - po 1240 r. ), lecz na razie to tylko hipoteza.
Tego rodzaju centralne kaplice o wielobocznym planie nie są znane z żadnego zamku krzyżackiego, czy to na Bliskim Wschodzie, czy to w Europie Zachodniej, czy to nad Bałtykiem i Wisłą. Sugerowany kiedyś przez niektórych niemieckich badaczy ( chyba przez Clasena ) szczególny wyróżnik architektury krzyżackiej polegający na jej upodobaniu czy zdolności do kreacji wybitnych jednofilarowych wnętrz to dziś pewna bajka i nie ma nic wspólnego z Ziemią Świętą i tutejszymi zamkami jak też z poligonalnymi kaplicami zamkowymi. chodzi tu powiem o kapitularze klasycznych i późniejszych zamków konwentualnych w Prusach, które w swych czasach były nieraz bardzo nowoczesnymi i znakomitymi dziełami sztuki. Jednakże mówienie o jakiejś szczególnej cesze budownictwa zakonnego w Prusach tkwiącej właśnie w tych centralnych rozwiązaniach to absurd już dawno zarzucony i skrytykowany przez badaczy architektury. polecam książkę Danuty Hanulanki o sklepieniach późnogotyckich na Śląsku, gdzie autorka weryfikuje starsze hipotezy odnośnie sklepień wspartych na jednym filarze i o centralnym układzie; ważne są tu też artykuły Frazika.
Dla kapitularzy zamków pruskich i w ogóle dla procesu rozwoju sklepień w Państwie Zakonnym istotne są szczególnie inspiracje angielskie i północnofrancuskie.
Wspomnieć mi tu wypada o tym, że w Montfort zachodnia partia głównego korpusu twierdzy zawierała położone jedna nad drugą, ponad sobą, dwie czworoboczne sale o sklepieniu wspartym na centralnym filarze. Badacze zajmujący się obiektem skłaniają się ku interpretacji tej części zabudowy jak kapitularza właśnie, z tym, że nie ma jasności czy miał by się on znajdować na 1 poziomie czy też na piętrze. Od razu stwierdzić jednak trzeba, że nie ma w tym pomieszczeniu nic niezwykłego i intrygującego: takie jednofilarowe, centralne i sklepione sale znaleźć można na kilku zamkach krzyżowców, m. in. jako system rozwiązania wnętrz wielkich czworobocznych donżonów ( Chastel Rouge, Saone [ Sahyun ], Umm at-Taiyiba ), czy w zespołach klasztornych.


Ostatnio edytowano 2009-02-08 19:52 przez jesziwaboy, łącznie edytowano 3 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-08 14:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2802
Lokalizacja: Wrocław
Taka poprawka:
Leon II, król Armenii Cylicyjskiej zwanej też Małą zdobył koronę nie dzięki Fryderykowi II ale dzięki jego ojcu - Henrykowi VI, choć już po jego zgonie.

Zapomniałem, że jeszcze jest Grecja i Państwa Łacinników na jej obszarze. Krzyżacy też mieli parę posiadłości i zamków w Księstwach Achai i Morei ( obszar Peloponezu ). Ich ranga i rola tamże - tak jak pozostałych zakonów rycerskich - była zawsze zdecydowanie mniejsza niż w Ziemi Świętej, jednak nieco wzrosła po ok. 1300 r.
Pierwsze dobra w tym regionie Zakon zyskał w okolicach Kalamaty w 1209 r. Niedługo potem doszły jakieś włości pod Amtravidą.
W ciągu XIV stulecia braciom zakonnym nadano tu także twierdzę Mereote zwaną Castiello Nuovo.

Uzupełnienie do Małej Armenii:
Krzyżacy pierwsze nadania otrzymali tu w 1209 r. Przekazane im ziemie położone były koło Tarsu. Omówiona Amouda trafiła w ręce braci zakonnych między tymże 1209 r. a 1212 ( gdy Leon II potwierdził ten nabytek ).

Uzupełnienie do Królestwa Jerozolimskiego:
Poza wspomnianymi przeze mnie dobrami w samej Akce i w jej okolicach oraz w Tyrze i Sydonie 'szpitalnikom niemieckim' podarowano też jakieś ziemie w Jaffie lub jej otoczeniu. Warto też wspomnieć, że to Zakonowi Krzyżackiemu po odzyskaniu Jerozolimy w 1229 r. oddano szpital dla niemieckich krzyżowców jaki funkcjonował w mieście przed 1187 r.

Odnośnie Cypru:
Krzyżacy zyskali pierwsze nadania na obszarze wyspy w 1209 r. - były to: posiadłość w mieście Leftkara oraz dom w Nikozji. Drugie nadanie z 1229 r. obejmowało posiadłość w Klawodii i kolejny dom w Nikozji.
Wydaje się, że perspektywy rozwoju działalności Krzyżaków w tym stosunkowo bezpiecznym i izolowanym państwie, pozbawionym w tym czasie poważnego zagrożenia, były niewielkie. Stąd stan posiadania Zakonu był tu chyba skromny, czego wyrazem było to,że cypryjskie dobra nigdy nie przekształciły się w samodzielny baliwat, lecz podlegały baliwatowi armeńskiemu. Dlatego krzyżackich zamków tu bym się jednak nie spodziewał, choć miło by było zostać zaskoczonym.
Niemniej obecność niemieckiego zakonu rycerskiego na Cyprze zanikła przed 1300 r.


Ostatnio edytowano 2009-02-08 19:55 przez jesziwaboy, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-08 19:13 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-09-26 08:50
Posty: 992
Lokalizacja: Grudziądz
Zasadniczo to nie ta tematyka, ale jak już została poruszona sprawa baliwatów Zakonu, warto zapoznać się z pracą habilitacyjną dr. S. Jóźwiaka z UMK

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Czytając te pozycję, m.in o relacjach wielkich mistrzów z prowincją pruską w w XIII w., czasami brak zainteresowania Kapituły losem prowincji, skłania do przypuszczenia, że to przykład potraktowania zakonu templariuszy (uwięzienie wielkiego mistrza ) wpłynął na decyzję opuszczenia Wenecji jako siedziby Zakonu. Nawet jeszcze nowa siedziba nie była w trakcie przeprowadzki do końca przygotowana, stąd zapewne krótki pobyt Kapituły w Rogóźnie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-02-11 02:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-30 05:14
Posty: 2802
Lokalizacja: Wrocław
Pytanie będzie być może głupie ale czy trafiliście także na to:?
http://en.wikipedia.org/wiki/Parcham
Skojarzenie może się wydać czysto pozorne, a jednak>
Istnieje bardzo prawdopodobne przypuszczenie, iż nowa reguła zakonna z 1244 r. został sporządzona na zamku Montfort. Wskazuje na to m.in. kilka użytych w niej terminów czy sformułowań o bliskowschodnim pochodzeniu. Np. słowo 'karwan' ma pochodzenie perskie. Z powyższego linku zaś wynika, że słowo 'parcham' także występuje w perskim, gdzie oznacza flagę, sztandar czy transparent. Nijak ma się to do definicji parchamu w architekturze obronnej Zakonu Krzyżackiego. Niemniej wydaje mi się, że rzuca to pewne światło na pochodzenie samego określenia, choć nie koniecznie na genezę oznaczonego tym mianem rozwiązania.

http://www.crit.ro/history.html
spójrzcie na sam dół, na ostatnie kilka zdań. Źródłem określenia 'Parch' dla dziedzińca znajdującego się po południowej stronie kościoła w tej rumuńskiej wsi miałby być właśnie 'krzyżacki' termin 'Parcham'. Co prawda z tekstu wynika, że znane początki wsi są znacznie późniejsze niż czasy bytności Krzyżaków w Siedmiogrodzie, jednakże tłumaczenie to wydaje się być przekonywujące.

Dodane po 17 minutach:

Właśnie przeczytałem w jednej książce, że nazwa Thorn - czyli niemieckie/krzyżackie miano Torunia - wzięła się rzekomo właśnie z tego, że rycerze zakonni nazwali tak warownię na podobieństwo jednej ze swych twierdz w Ziemi Świętej - czyli Toron/Thoron, opisywanej przeze mnie wyżej. Nie wiem na ile to wiarygodne. Wg innej rzetelnej książki - tak jak to referowałem w poprzednim wywodzie - Toron raczej nie mogło być w praktyce w posiadaniu Zakonu a jedynie tytularnie czy formalnie, a i to zapewne bardzo krótko. Przypomnę tylko, że mowa by tu była o latach tuż po 1229 r., kiedy to zamek ten został odzyskany na mocy porozumień wywalczonych przez dyplomację Fryderyka II.
Krzyżacy - jak się okazuje - posiadali także inny zamek o zbliżonej nazwie w Ziemi Świętej. Właśnie dotarłem do tej informacji. Był to zamek skalny czy 'grotowy' - zwany jest powszechnie Cave de Tyron( obecnie na terenie Libanu). Jednakże znalazł się w rękach krzyżackich dopiero w 1257 r. a pozostawał w nich ledwie 3 lata.

Ech - okazuje się jednak, że nić łącząca Toron w Libanie z Toruniem to ślepa uliczka. Pozwolę sobie tu obszerniej zacytować wikipedię:
"Najstarsze zapisy z lat 1222 i 1230 mówią o osadzie Tarnowo. Po założeniu przez Krzyżaków grodu obronnego z zamkiem pojawiły się nazwy: Torun (1231), Thorun (1233), Thoron (1241), i Thorum (1248). Żadna z tych form nie ma źródła w języku niemieckim, co świadczy o przekształceniu (zniemczeniu) pierwotnej nazwy Tarnów, czyli miejsca gdzie rosła tarnina. Marcin Kromer pisał: Gedeon, biskup płocki, za zgodą kolegium kapłańskiego dodał Tarnów (Tarnovia), który teraz jest Toruniem, a jego tłumacz z łaciny, Stanisław Sarnicki, jest autorem zdania: Toruń przez nich założony, ongiś Tarnowem zwany był. Należy więc uznać, że nazwa Toruń, choć zrywa całkowicie więź z pierwotnym Tarnowem, jest repolonizacją."

Dodane po 23 minutach:

Jeszcze coś:
"(...) Persian parcham, meaning "tail of the sea cow", (...)"


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 52 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Translated by phpBB3.PL