Tytuły

ZAMKI W POLSCE

Forum miłośników zamków (zał. 2006)



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 107 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-02-12 17:04 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6184
Lokalizacja: Warszawa
Opieram się na tym co powiedziała w tym http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,3907223.html wywiadzie Pani Konserwator.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Pałac Saski
PostNapisane: 2007-02-13 13:19 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 16:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
Mieliśmy ostatnio walne zebranie gdańskiego TOnZ, na który przybyła przedstawicielka Zarządu Głównego TOnZ z Warszawy - profesjonalna konserwator i przeżyliśmy szok słysząc nieprawdopodobne bzdury, jakie ta pani wygadywała i będąc porażeni ogromem jej ignorancji.
Dożyliśmy - niestety - takich czasów, że dyplom wyższej uczelni niczego nie gwarantuje. Sam jestem inżynierem budowy okrętów po dosyć elitarnym w latach 70. wydziale i wiem, jak wielu moich kolegów to w najlepszym wypadku skromni wyrobnicy, a nie inżynierowie z prawdziwego zdarzenia.
Obszerne informacje o piwnicach Pałacu Saskiego znaleźć można w najnowszym numerze ,,Spotkań z zabytkami". I jedyną w tej sprawie pocieszającą wiadomością jest informacja, że planuje się autentyczną rewitalizację Ogrodu Saskiego z odtworzeniem stylowego ogrodzenia, a wejściem do Ogrodu być może będzie zrekonstruowana Żelazna Brama - łuk tryumfalny upamiętniający Pokój Karłowicki i odzyskanie przez Rzeczypospolitą Podola z Kamieńcem Podolskim.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-02-13 13:45 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6184
Lokalizacja: Warszawa
Gdyby te zamierzenia zrealizowano byłoby to wielką ozdobą Warszawy. Nie słyszałem, że Żelazna Brama upamiętniała to właśnie wydarzenie - bardzo ciekawe! Brama jednak musiałaby powstać w innym miejscu niż pierwotnie, ponieważ obecnie na jej miejscu jest jezdnia. Mam nadzieję, że zostanie też zrekonstruowany teatr istniejący w ogrodzie do 1939 roku. Obawiam się jednak, że obecne protesty i związane z nimi dodatkowe koszty, uniemożliwią w bliskiej przyszłości odtworzenie Pałacu Bruhla, który był bardziej wartościowym architektonicznie obiektem niż Pałac Idźkowskiego (o odtworzeniu modernistycznego skrzydła i wspaniałych reprezentacyjnych wnętrz MSZ z lat 30. autorstwa Pniewskiego nie ma pewnie co marzyć).
Dlatego poświęciłbym te piwnice (z wyjątkiem elementów XVII wiecznych).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Pałac Saski
PostNapisane: 2007-02-13 14:11 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 16:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
Rzeczywiście, fundamenty Żelaznej Bramy odkryto przed bodaj 40-laty robiąc nową jezdnię, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby ją odtworzyć na nowym miejscu, byle na Osi Saskiej. Zaniepokojony jestem sygnałem, że być może zrezygnuje się z rekonstrukcji Pałacu Bruhla, co byłoby oczywistym nonsensem. Tak i samo bardzo żałuję, że nasi mierni architekci nie chcą słuchać autentycznych wielkości w rodzaju sir Normana Fostera, który budując przepiękny - w moim skromnym pojęciu - nowoczesny biurowiec przy Placu Piłsudskiego, znacznie ładniejszy od banalnej Victorii, postulował jednocześnie rekonstrukcję Pałacu Bruhla i Pałacu Saskiego razem z Koszarami Gwardii Konnej, które by tylko temu założeniu dodały monumentalizmu.
Ale - z dwojga złego - lepiej postawić Pałac Saski na nowych fundamentach, ale w historycznej architekturze, niż zostawić jak jest lub - co nie daj Boże - postawić na jego miejscu jakieś ,,nowoczesne" straszydło.
Serdeczne pozdrowienia i - raz jeszcze wielkie podziękowania za to kapitalne forum.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2007-02-13 16:45 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Waldemar Rekść napisał(a):
Panie ,,hubertkm" !
Pan masz jakąś obsesję n/t rekonstrukcji. Proszę przedstawić chociaż jeden merytoryczny, powtarzam: merytoryczny argument przeciwko odtwarzaniu zniszczonych całkowicie zabytkowych budowli w ich historycznym kształcie. W USA nadal wznosi się NOWE gmachy w stylu amerykańskiego neoklasycyzmu i - co w tym złego. One żadnego zabytku nie udają i zabytkami nie są. Będą nimi za kilkadziesiąt lat.
Jeżeli już, to zachęcam Pana do protestów, gdy pod pozorem ,,rekonstrukcji" niszczy się zachowaną zabytkową substancję, jak to zrobiono z piwnicami odtworzonej pierzei Placu Teatralnego w Warszawie i zamierza się zrobić z Pałacem Saskim.
W ratuszu gdańskim Niemcy nie demontowali stropów, które uległy wypaleniu, tylko zdobiące te stropy rzeźby i plafony.
Co w tym złego, że w Białej Podlaskiej jakiś inwestor zbuduje hotel - dla przykładu - będący współczesną nam kopią radziwiłłowskiego pałacu?
Makieta to budowla z zastępczego, zwykle lekkiego materiału i takie się wznosi dla potrzeb filmowych.
Warszawski Barbakan nie jest żadną makietą. Jest tym, czym jest, a więc w miarę wierną rekonstrukcją. I co w tym złego?!
Odbudowa pałacu w Białej Podlaskiej połączona z autentyczną rewitalizacją (a nie taką ,,rewitalizacją", jaką paru nawiedzonych próbuje zrobić w Ciechanowie) zachowanych elementów całego parkowo - pałacowo - zamkowego założenia przywróci Polsce jeden z cenniejszych zespołów.
Pozdrawiam


Panie Waldemarze!
Nie mam "obsesji", ani nie sugeruję, ze Pan ma "obsesję" odbudowywania wszystkiego, choć można by odnieść takie wrażenie. Wręcz przeciwnie - jestem jak najbardziej budowaniem pośród zabytków, jeżeli jest na to miejsce, za budowaniem w historycznych stylach - tu boli mnie bardzo, ze nasze środowisko architektoniczne jest zmodernizowane do szczętu i nie czuje form historycznych - jestem jak najbardziej za, również za wprowadzaniem nowych form w zabytki i w ich otoczeniu, byle ze smakiem i z zachowaniem odpowiedniej wymowy kontekstu.

Jestem przeciwny za to kilku istotnym rzeczom:

1. Budowaniu pseudohistorycznemu - odtwarzaniu form historycznych tam, gdzie nie jest to możliwe w ścisłym zakresie, tam, gdzie brak odpowiednich źródeł poznania nieistniejącego zabytku lub jego części, a zwłaszcza w takich sytuacjach, jak wspomniana obok Wytrzyszczka, gdzie powstał zamek nadreński nad Dunajcem - czyli nie dość że brak było źródeł, to jeszcze zabrakło orientacji w historii architektury i jej regionalnych odmian. Zamek gotycki różnie wyglądał nad Dunajcem a różnie nad Loarą czy Renem - zabytek, czy też jego makieta z niewielką ilością oryginalnej substancji jest informacją - i chyba zgodzi się Pan ze mną, że powinna być to informacja jak najprawdziwsza, a jeżeli miałaby być nieprawdziwa, to lepiej, żeby jej nie było, żeby pozostał oryginalny fragment, a to co nowe, a czego nie da się odtworzyć, było zupełnie inne, zupełnie nowoczesne - bo pamiętajmy, ze nowoczesne, nie musi znaczyć "ze szkła i betonu w typie Działdowa" - wiele jest przykładów na świecie, które przekonują, że można. A trzeba, jeśli chcemy by nasza tożsamość była oparta na prawdzie, a nie na konserwatorsko-architektonicznym oszustwie.
Pamiętajmy też, że mamy prawo do przekazania naszym dzieciom oryginalnego dorobku naszych czasów, tak samo, jak mamy obowiązek przekazania zabytków naszym dzieciom.

2. Jestem przeciwny niszczeniu jakiejkolwiek oryginalnej substancji - bo każda jej część jest informacją historyczną - dokumentem przeszłości i częścią naszego dziedzictwa

3. A przede wszystkim jestem przeciwny wydawaniu wielkich pieniędzy na fantazje z niczego (vide Tykocin) w sytuacji gdy tysiące polskich zabytków nie tkniętych przez wojny upada obok świeżo odbudowywanych fantastycznych zamków czy jakichkolwiek innych obiektów! Przede wszystkim chrońmy to, co jest i jest prawdziwe, a nie budujmy nowe nieprawdziwe, nawet jeśli wierne. Trzeba lat, by w kawałku muru, czy drewnianej konstrukcji zagnieździła się historia - trzeba prawdziwej ręki naszego przodka, byśmy mogli odczytać prawdziwą jego informację dla nas - dlatego strata każdego zabytku jest stratą niepowetowaną - i dlatego zabytek odbudowany zabytkiem już po prostu nie jest. A współczesne stosowanie form historycznych w obiektach zupełnie nowych - to kompletnie inna sprawa.

Dziś o wydaniu pieniędzy decyduje ten, kto te pieniądze ma. Trzeba wiec bardzo starannie uczyć szacunku dla zabytków i uświadamiać, że coś odbudowanego już zabytkiem nie jest, a za kilkadziesiąt lat będzie nim mniej cennym niż oryginalne osiągnięcia naszej dzisiejszej architektury. Trzeba uczyć, żeby starać się skanalizować przepływ kasy tak, aby jej dysponenci ratowali zabytki prawdziwe, których do ratowania nie brakuje, a nie budowali od nowa obiekty, których nierzadko nie ma już kilkaset lat.
Pozdrawiam!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Zapytanie
PostNapisane: 2007-02-18 19:43 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 16:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
Szanowni Państwo !
Raz, że nieprawdą jest twierdzenie, że współczesna nam stuprocentowa rekonstrukcja jest makietą i nigdy nie będzie zabytkiem. Makietą zwykle określa się coś zrobionego z materiału zastępczego, nietrwałego, postawionego w innym miejscu niż pierwotne, co w założeniu ma udawać obiekt, którym nie jest. I tak makietami są konstrukcje gipsowe wznoszone dla potrzeb filmu na ten przykład.
Gdyby zniszczeniu uległ piękny budapesztański Parlament i został w stu procentach odbudowany i nadal pełnił funkcje parlamentarne, to czy byłaby to makieta?

Pałac zespołu zamkowego w Białej Podlaskiej wzniesiony na oryginalnych fundamentach z trwałych materiałów NIGDY nie byłby żadną makietą. Byłby nowym trwałym budynkiem, choćby jako luksusowy hotel z zabytkowymi fundamentami. A sam zgodnie z obowiązującym prawem będzie zabytkiem za określony w prawie czas.

Po drugie, to bzdurą i to zupełną jest autorytatywne pisanie na innej, przywołanej stronie, że litewscy magnaci uważali siebie za Litwinów, tylko posługiwali się polskim językiem. To już w ogóle rzadka brednia, świadcząca o zupełnym braku znajomości dziejów Wielkiego Księstwa Litewskiego, które litewskim było tylko z nazwy i którego spadkobiercą bardziej jest Białoruś niż Lietuva i Lietuvcy, jak to o nich z ironią pisał prof. Koneczny. Jeżeli autora tych nonsensów interesuje, jakie mam prawo o tym pisać, to niech w ,,Encyklopedii szlacheckiej" lub u Uruskiego sprawdzi moje pochodzenie.

A po trzecie, to w ratuszu w Gdańsku Niemcy zdążyli zdemontować tylko część rzeźb i malowideł jednego tylko stropu Sali Czerwonej. Wszystkie drewniane stropy ratusza spłonęły.

Sprawa sal sejmowych Zamku Warszawskiego wygląda zupełnie inaczej. Rzeczywiście: brak dostatecznych badań przed wojną i po wojnie spowodował, że starą salę sejmową w skrzydle od strony Wisły odbudowano zupełnie bez sensu podzieloną na dwa pomieszczenia.
W parlamentarnym skrzydle płd strony Placu Zamkowego prawidłowo odbudowano Salę Senatu i zaczęto rekonstrukcję Nowej Izby Poselskiej upamiętnionej protestem Reytana w/g doskonale zachowanej inwentaryzacji z czasów saskich. Oglądałem większość już gotowych wspaniałych złoconych sztukaterii, gdy w sali zjawił się prof. Gieysztor z jakimś gościem i coś jemu pokazywał. W kilka tygodni później po większości tych sztukaterii nie było śladu, a sala ma dzisiejszy wygląd ni przypiął - ni przyłatał. Ale przedtem zlikwidowano Obywatelski Komitet, kierujący pracami, a dyrektorem Zamku został prof. Gieysztor - niekoronowany król polskich masonów, którym wroga była tradycja polskiego parlamentaryzmu w ogóle, a oświeconego sarmatyzmu w szczególności. Tymczasem Nowa Izba Poselska wzniesiona w czasach Sobieskiego była właśnie symbolem oświeconego sarmatyzmu i w wystroju miała naśladować rzymski obóz wojskowy. Pan profesor samowolnie więc kazał tą salę zniekształcić.
W Sejmie ubiegłej kadencji sprawa była przedmiotem interpelacji poselskiej Pani Poseł Gertrudy Szumskiej i ja byłem tej interpelacji autorem. Odpowiedź ówczesnego ministra kultury była tak głupia, że szkoda cytować nawet jej fragmenty, ale zainteresowani znajdą ją w internecie na sejmowej stronie.
Teraz sprawę chcę ruszyć raz jeszcze i rzecz uzgodniłem z posłami PiS Cymańskim i Lissem, którym już tekst nowej interpelacji wysłałem. Na razie więc czekam.
Pozdrawiam

Sympatyczny Panie Hubercie !

Mam do Pana konkretne i ważne pytanie.
Jedną z pereł polskiej architektury jest zamek w Pieskowej Skale, wspaniale odbudowany przez nieocenionego prof. Alfreda Majewskiego.
W końcu XIX - wieku runęła skała z najstarszą gotycką częścią zamku i z dominującą nad zamkiem wieżą zwaną Dorotką. Gdy Profesor odbudowywał zamek stworzył nową dominantę - przepiękną późnorenesansową Wieżę Zegarową, która, jak to słusznie się pisze w przewodnikach: jest budowlą nową wzniesioną w XX - wieku na miejscu dawnej gotyckiej wieży wjazdowej.
Czy Pana zdaniem wieża ta stanowi ,,makietę" i jak Pan ocenia ten krok prof. Majewskiego?

W moim zapytaniu nie ma cienia złośliwości - chciałbym z Panem tą konkretną sprawę przedyskutować jako ważny przyczynek do wielu podejmowanych obecnie decyzji.

Serdecznie Pana pozdrawiam
Waldemar Rekść


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-02-19 01:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-03-29 20:47
Posty: 1519
Lokalizacja: Ząbki
Chociaż ostatni post jest skierowany do konkretnej osoby, ale będący na ogólnym forum, pozwolę sobie na kilka uwag, w zasadzie technicznych, które nasunęły mi się po przeczytaniu postu, jak też całego wątku.

Po pierwsze wydawało mi się iż forum to jako przejaw naszych niezobowiązujących zainteresowań (w większości), będzie miejscem wymiany często dość subiektywnych poglądów na tematy związane z zamkami w Polsce, jak też z tematami pokrewnymi. Nie przypominam sobie by ktoś wcześniej wprowadzał jakieś elementy polityki w tak osobisty i emocjonalny sposób. Nigdy nie byłem zwolennikiem opcji z którą związana jest posiadaczka "krągłej piersi", ale umieszczanie pewnych wrażeń politycznych w tych wątkach uważam za nieporozumienie. Nie interesuje mnie też sprawa poglądów prof. Gieysztora zwłaszcza na wolnomularstwo, ale to też sprawa poboczna i raczej osobista. Wg mojego skromnego zdania osoba ta ma jednak więcej zasług dla ratowania zabytków i kultury niż grzechów. Można go oceniać po tym co zrobił i jak - natomiast kompletnie "maciarystyczne" jest wychodzenie tutaj z czyimiś poglądami na politykę czy religię. Nie pochwalam też grzebania w praprzodkach i licytowania się kto więcej i co może powiedzieć o swojej, a szczególnie o czyjejś rodzinie. Ostatnim takim w Polsce był chyba Moczar, a w Europie niejaki AH czy JS. Bo zgadzając się z tezami autora postu raczej nie będę sprawdzać w żadnej encyklopedii jego korzeni. Po prostu jest to tutaj niepotrzebne. Od tego są inne "prawomyślne" fora.

Po drugie, krótko o Panach Majewskim i Zinie, bo ta ostatnia osoba też przewinęła się w jednym z postów. Profesor Alfred Majewski jest z pewnością postacią która wywarła "trwałe piętno" nie tylko na Pieskową Skałę, ale też na Baranów, Wiśnicz czy Wawel. Jeśli chodzi o Pieskową Skałę to zapewne wszyscy zgodzą się, że efekt tych prac jest dość efektowny, jeśli już nie "efekciarski". Taka kreacja zostanie zapewne na wieki. Z tym trzeba będzie żyć, nawet jeśli jest częściowo bałamutna. Niestety nie potrafię wybaczyć Majewskiemu kompletnego zniszczenia warstw kulturowych przy pracach przy odbudowie zamku. Owszem prace polegające na totalnym wykopaniu dziedzińca spowodowały odkrycia murów i fundamentów, prace zaś przy skuwaniu tynków ujawniły nam pewne dane do odczytania architektury obiektu, jak chociażby tak efektowne odkrycie krużganków czy loggi. Niestety ten zamek doczekał się "końca swojej historii", że celowo sparafrazuję określenie Fukoyamy. W zasadzie nic już, przynajmniej ze strony archeologicznej, o nim nie powiemy, a mury zostały przemurowane lub zaspoinowane tak, że trudno będzie w przyszłości znaleźć miejsca nietknięte ręką ówczesnych budowlańców. A co za tym idzie raczej będziemy się posługiwać jedyną istniejącą dziś rekonstrukcja zamku w Pieskowej Skale autorstwa właśnie Majewskiego. Uważam że rekonstrukcją dość swawolną. Wizja zamku średniowiecznego którą dziś znamy jest dość ogólna, i niestety raczej taka pozostanie. Pytanie czy warto było? O tym w kolejnej części. A teraz słowo o prof. Zinie. Nie chcę się tutaj wypowiadać szerzej o jego sposobach badań, bo nóż mi się sam otwiera. Jego badania zamku w Uchaniach i ich wyniki już obrosły legendą, a tu przed kilkoma laty część środowiska naukowego została zaskoczona, po kilkudziesięciu latach, informacją puszczoną przez samego Zina, o fakcie jego badań i odkryciu murów zamku w Hrubieszowie. Ja za to przytoczę pewną ciekawostkę o sposobie myślenia byłego PRL-wskiego wiceministra kultury. Otóż ten Pan wymyślił podobno kiedyś że nie ma co wystawiać Panoramy Racławickiej jako całości /chyba ze względu na klimat polityczny/, a lepiej jest pociąć ją na kilkaset małych obrazów i rozdać jako osobne obrazy różnym muzeom i izbom muzealnym w Polsce. Dla mnie to prawdziwe kuriozum.

Po trzecie, w kwestii odbudowy zabytków w Polsce. Odbudowy w zasadzie od niczego. Generalnie nie jestem przeciwnikiem takiej metody, jeśli ma ona uzasadnione podstawy w ikonografii, lub ważne znaczenie dla lokalnej społeczności. Odbudowa zamku w Białej Podlaskiej jest chyba ze wszech miar zasadna. Miasto to nie posiada zbyt wielu zabytków, pałac w Białej jest też dość dobrze zilustrowany historycznie, wiec ryzyko dowolności jest tutaj dużo mniejsze niż w przypadku np. Tykocina. Problem jest jednak w tym czy w Tykocinie naprawdę dokonano "zbrodni" za zabytku i prawdzie historycznej? Ze spostrzeżeń wiem że ruiny żadnego obiektu nie przetrzymają czasów współczesnych. Już dawniej w większości padały ofiarą "miejscowych" na dom, oborę czy drogę, różnych poszukiwaczy skarbów czy po prostu ludzkiej głupoty i bezmyślności. Być może takie "zabudowanie " fundamentów pozwoli nie tylko uchronić te właśnie resztki, ale i przyczyni się do większej świadomości historycznej, czy zaspokoi potrzeby "wyższe" mieszkańców danej miejscowości czy regionu.
Jako przykład chcę podać wieżę zamku w Szczebrzeszynie. Zamek datowany na nawet k. XIV w. z wieżą mieszkalną która dochowała się w zasadzie do lat 80-tych XX w. Gdy prowadzono badania w 1979 i 1980 r jeszcze stała. Grubość murów ok. 1,5m. Jeszcze w latach 50-tych tego wieku była zamieszkała. Dzisiaj jest to tylko wielkie gruzowisko. Miejscowi "miłośnicy" różnych wrażeń doprowadzili ja do skrajnej dewastacji, chociaż stała ona w centrum miasta. A co z obiektami położonymi na uboczu? Jestem przekonany że takie działania jak budowa atrapy zamku w Tykocinie , czy też w Białej potrafią się obronić. Pytanie tylko czy wszędzie jest to dopuszczalne. można by tu podać znane wszystkim przykłady na Jurze. Ja posłużę się jednak jeszcze Kazimierzem Dolnym i tamtejszym zamkiem. Swego czasu powstała myśl o odbudowie zamku lub przynajmniej jego części, a w zasadzie renesansowej wieży. Zamek w Kazimierzu ma to szczęście, że znana jest duża ilość archiwalnych widoków tego zamku z prawie każdej strony, z nieocenionym Voglem na czele i pierwszym historycznym widokiem Muntza z 1782 r. Nie wiem czy odbudowa tego zamku lub chociażby jego części to pomysł dobry czy nie. Jednak myślę, że warto to brać pod uwagę i że w tym przypadku było by to naprawdę nieszkodliwą ingerencją, w pewnym sensie dopracowaniem krajobrazu kulturowego. Czego już i tak dokonano np. w sąsiednim Janowcu, czy w samym Kazimierzu odbudowując spichrze. Na przeszkodzie jakimkolwiek - jak na razie - działaniom stanęła grupa ludzi chyba z Olbrychskim na czele która stanowczo sprzeciwia sie jakimkolwiek ingerencjom w ten utrwalony krajobraz. Trudno nie przyznać im swoich racji, jednak sądzę że jest to sprawa szersza, i powinna spokojnie dojrzeć, a nie stać się zakładnikiem znanych osobistości którzy zawłaszczyli Kazimierz i jego krajobrazy troszkę dla siebie, mieniąc się "strażnikami tej pamięci'.

Na koniec chcę napisać, że chciałbym by na tym forum zaistniała zasada nie pisania o polityce, religii czy sporcie. Wtedy wszyscy z pewnością będziemy mieli lepsze samopoczucie, i więcej szacunku dla siebie.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Imiennikowi
PostNapisane: 2007-02-19 15:05 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 16:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
Panie Waldemarze !

Od polityki nigdy nie uda się całkowicie uciec, bo nawet obłudna deklaracja ,,apolityczności" też jest konkretną postawą polityczną.
Ja nie zamierzam wykorzystać to forum do politycznej publicystyki. Wystarczy mi moja prasa do tego celu.
Tylko, że NIKT, komu naprawdę leży na sercu los polskich zabytków nie powinien patrzeć obojętnie, gdy są one niszczone lub zniekształcane właśnie z powodów takiego czy innego politycznego światopoglądu.
Mnie zapatrywania prof. Aleksandra Gieysztora były idealnie obojętne do momentu, gdy SAMOWOLNIE kierując się własnym światopoglądem zniekształcił i to w istotny sposób obraz Zamku Warszawskiego.
A czegoś takiego tolerować nie wolno i do czasu, aż ta samowolka nie będzie usunięta, nie można mówić o zakończeniu odbudowy Zamku.
Radzę na ten temat poczytać w pracach prof. Jerzego Lileyki.
Wbrew temu, co pan pisze, pańska negatywna ocena poczynań prof. Majewskiego jest li tylko...pańską oceną. Niczym więcej.
O jakichś szerszych poczynaniach prof. Majewskiego na Wawelu nie słyszałem. Tam był specyficzny układ, bo Wawelem zajmował się prof. Szablewski, formalnie będąc tylko dyrektorem zbiorów, a prof. Majewski, formalny dyrektor odbudowy Wawelu, zajmował się ratowaniem zamków Polski Południowo - Wschodniej. I jego zasługi w tym dziele są nie do przecenienia. Gdyby nie głupota pewnego młodego wtedy publicysty, mielibyśmy odbudowany i Krzyżtopór.
Postrzeganie prof. Zina jako komunistycznego aparatczyka i wszystkie dalsze o nim rozważania nie są już warte żadnego komentarza.
A o storpedowanej przez Daniela Olbrychskiego i S-ki możliwości odbudowy zamku w Kazimierzu przez Polkę z USA, która chciała tam urządzić hotel, restaurację i muzeum, warto sobie poczytać w archiwalnym ,,Przekroju", aby zobaczyć, jakie nieprawdopodobne brednie wygadywano.
Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-02-26 11:57 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6184
Lokalizacja: Warszawa
Byłem przedwczoraj w Poczdamie i okazało się, że nie tylko zamek w Berlinie będzie odbudowywany. Także zamek w Poczdamie (Stadtschloss) ma być odtworzony.

Obrazek

W tej chwili trwają prace archeologiczne (widziałem jak studenci robili cyfrowe zdjęcia wykopaliskom). W tej chwili jest odbudowana już brama (to ta po lewej)
Obrazek

Obrazek

Więcej o samym zamku w j.niemieckim można przeczytać tutaj (w pdf ale sporo ilustracji i planów) http://www.mdf.brandenburg.de/sixcms/me ... ssung.pdf/

oraz tutaj http://de.wikipedia.org/wiki/Stadtschloss_%28Potsdam%29

zdjęcia są też tutaj http://www.stadtschloss-potsdam.org/list.php?nid=m1_p5


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-03-23 17:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-18 15:08
Posty: 249
Lokalizacja: Podbeskidzie
Panie, panowie- polecam artykuł w nowym numerze Ochrony Zabytków''. Tytuł o ile dobrze pamiętam to- ,,Odbudowywać czy burzyć''.
Co tam polecam, trzeba się z tym zapoznać, jeśli chcę się wypowiadać w tym forum.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-03-23 19:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
A kto napisał?
Wiesz, różnymi artykułami możemy się tu przerzucać i stwierdzać, że "kto nie czytał nie ma prawa". Za każdy tekst zwolennika odbudów można dać tekst przeciwnika - i do niczego to nie prowadzi.
Nie o to chodzi.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-03-26 16:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-18 15:08
Posty: 249
Lokalizacja: Podbeskidzie
Jeśli jest pan zainteresowany nazwiskiem to znajdzie je pan, w tej chwili nie jestem w stanie go przytoczyć. Artykuł jest relacją z polsko-niemieckiej konferencji dotyczącej doświadczeń dotyczących konserwacji i odbudów (jest mowa m.in o Starówce w Warszawie, przepraszam, chciałem napisać makiecie starówki w Warszawie :wink: ). W skrócie - Niemcy, którzy pod pewnymi względami wyprzedzają nas o paredziesiąt lat w tej dziedzinie, ostrzegają nas przed pomysłami, które u nich z perspektywy czasu się nie sprawdziły.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-03-26 16:37 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 15:32
Posty: 6184
Lokalizacja: Warszawa
Starówka w Warszawie nie jest żadną makietą. Część murów do trzeciego piętra przetrwało nawet przy rynku i takie twierdzenia są po prostu nieprawdziwe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-03-29 15:21 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-18 15:08
Posty: 249
Lokalizacja: Podbeskidzie
Łukaszu, ja wiem... :wink:
Autor artykułu też wie, Ty to wiesz, wie to wielu innych. Ale, są tacy, którzy mają inne zdanie, uważają, że odbudowy m.in. Warszawy i Gdańska to zupełne pomyłki.
Tak więc oczywiście się natrząsam :wink:
Dla mnie makietą nie będą nawet odbudowane Bobolice.
Pozdrawiam wszystkich.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-03-29 19:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-03-29 20:47
Posty: 1519
Lokalizacja: Ząbki
Dla tych co tak myślą, idealnym rozwiązaniem byłby zapewne Królewiec i to co z nim zrobili Sowieci, nieodbudowując miasta. To tak żartem. A w skali Polski doskonale to widać np. w Kwidzynie czy malborskie Stare Miasto. To są klasyczne przypadki niezrozumienia istoty krajobrazu zabytkowego, nawet jeśli jest rekonstrukcją.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-03-29 21:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 18:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
To, o czym piszesz Waldku, to po prostu złe przykłady zagospodarowania takich miejsc. Miedzy rekonstrukcją, a budowaniem bloczysk jest jeszcze cała masa możliwości, które można odkryć i zastosować.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 2007-08-15 18:05 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-18 15:08
Posty: 249
Lokalizacja: Podbeskidzie
Cytuj:
,,Burzyć czy rekonstruować-wyburzanie, zniszczenie i odbudowa historycznych budowli w Niemczech i w Polsce’’.
Warsztaty, 11-12 stycznia 2002., Berlin
Tomasz Markiewicz
Historyk sztuki
Grupa Robocza Polskich i Niemieckich Historyków Sztuki i Konserwatorów

,,Podczas gdy we współczesnej Polsce tak łatwo zapomina się o przyczynach i doniosłości powojennej odbudowy zabytków, a nawet poddaje się w wątpliwość ideę kontynuacji rekonstrukcji historycznych budowli, przywracający utracony w wyniku wojny krajobraz kulturowy, w Niemczech rekonstrukcja warszawskiego Zamku Królewskiego stała się argumentem koronnym zwolenników odbudowy berlińskiego królewskiego Zamku Miejskiego i przyczyniła się do podjęcia niedawno przez senat Berlina pozytywnej decyzji w tej sprawie.’’
,,Niemieccy recenzenci tomu pokonferencyjnego wskazali na pewne niedomagania dyskusji, w których dość marginesowo sygnalizowano aktualne spory o rekonstrukcje zabytków i krajobrazu niemieckich miast, zwłaszcza w tzw. nowych landach, gdzie z jednej strony wznosi się repliki lub pseudozabytki, a z drugiej burzy się budowlaną spuściznę po NRD’’.
..Od połowy lat 70. ub. w., przy okazji zmiany pokoleniowej, upadł w RFN naiwny optymizm wiary w postęp i w to, że nowe jest zawsze lepsze. Architekci i mieszkańcy skonstatowali, że po raz pierwszy w historii Niemiec blisko 70% budynków powstało za życia jednego pokolenia, kierującego się utopią nowoczesności, stąd w przestrzeni królować zaczęły monotonia i unifikacja. W niemieckich miastach powstawały społeczne inicjatywy na rzecz odnowy historycznych centrów, tzw. delikatnej rewitalizacji. Pojawiła się nostalgia za ludzką skalą tradycyjnego miasta, zrehabilitowano zwartą zabudowę pierzei ulic i kwartałów. Taki klimat szacunku dla historii i tradycyjnej miejskiej zabudowy towarzyszy decyzjom senatu Berlina przy odbudowie zniszczonego przez wschodni komunizm i zachodnią nowoczesność centrum stolicy zjednoczonych Niemiec. Przy takiej świadomości architektów, samorządowców i konserwatorów współczesne Niemcy uchodzą za wzór dbałości o zabytki i krajobraz kulturowy.
Tymczasem w Polsce w środowisku zarówno architektów jak i wielu konserwatorów ,,na urzędzie’’, a co gorsza decydentów, zwłaszcza w samorządach, dominuje tęsknota za ową skompromitowaną na zachodzie nowoczesnością, której ofiarą wciąż niestety padają zabytki. Dochodzi przy tym do negowania chyba jednej z nielicznych pozytywnych spuścizn po PRL-u- rekonstrukcji ważnych pojedynczych zabytków i całych ich zespołów, co zdobyło uznanie nie tylko w Niemczech, ale i na całym świecie...Cała ta sytuacja rozwija się wbrew współczesnym przemianom, zachodzącym zarówno u naszego zachodniego sąsiada, jak i w wielu polskich społecznościach lokalnych, w których odradza się lokalny patriotyzm, przejawiający się w szacunku dla własnych korzeni i tradycji oraz w żądaniu rewitalizacji starej zabudowy’’.

Dedykuję to wszystkim przeciwnikom odbudów, zaś w szczególności decydentom w Ciechanowie i Dziadowie.

_________________
Palowbijacz, Krwawy Palowbijacz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-08-15 21:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 16:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
Cały dramat polega na tym, że u nas stanowisko ministra kultury i NAWET Generalnego Konserwatora Zabytków stały się stanowiskami ,,politycznymi", to znaczy z politycznego klucza, a raczej osobistego notesu aktualnego ,,wodza". Ani p. Merta ani p. Ujazdowski nie mają zielonego pojęcia o tym, o czym my dyskutujemy. W efekcie W-wa utraciła kompletnie kontrolę nad tym, co się dzieje, nawet w samej W-wie (vide: skandal z reliktami Pałacu Saskiego, a wcześniej z pierzeją Placu Teatralnego).
Korupcjogenna ustawa o ochronie zabytków z czasów Millera otworzyła wrota do świata konserwatorów dla ...urbanistów czy archeologów. Ci pierwsi to zwykle po prostu miernoty, próbujący gdzie się da pakować szkło i beton. Ci drudzy mają zawodowe ,,zboczenie" i dla nich coś, co nie jest oryginałem, w ogóle nie jest warte uwagi. Do tego, ustawa oddała konserwatorów wojewódzkich pod władzę wojewodów, uzależniając ich od lokalnych układzików, a tam, jak w Gdańsku, via wiceprezydent Gdańska rządzi lobby durnych developerów, którzy wolą iść na łatwiznę, niż robić dobre połączenie zabytku z nowoczesnością i kasować za to większy szmal.
Charakterystyczne, że przytłaczająca większość architektów jest przeciwna tej szklano-betonowej manii (vide: oficjalna opinia poznańskiego SARP w sprawie poznańskiego Zamku Królewskiego czy opinia prof. Marka Budzyńskiego odnośnie zamku ciechanowskiego). Ale mamy z gruntu chorą sytuację, którą trzeba uzdrowić i ja tu bardzo liczę na spotkanie w Działdowie, na które jestem zaproszony.
Przykład Tykocina jest znakomity i konia z rzędem ufunduję temu, kto rzeczowo mi udowodni, że tam się coś złego stało. Ocalałe oryginalne relikty zamku są dopiero teraz trwale zabezpieczone. A że budowla powstała na oryginalnych elementach ,,tylko" w jakimś stopniu jest zgodna z oryginałem to co z tego?
Na pewno to wszystko teraz wygląda znacznie lepiej, niż poprzednio te kilka nowych zresztą murków, które wyglądały jak osłony jakichś zbiorników czy śmietników..
W Sopocie ludzie majętni ale z dobrym gustem wykupują w elitarnym willowym Górnym Sopocie klocki postawione za Gomułki czy Gierka, rozbierają je i stawiają pałacyki, których by się Łazienki nie powstydziły. I co, czy jest w tym coś złego? TYLKO dzięki temu utrzymuje się unikatowy urok i klimat tego miejsca.
Musimy wszyscy na miarę możliwości każdego podjąć walkę z tą paranoją, która grozi, że w - na przykład - Gdańsku utracimy bodaj najpiękniejszy zabytkowy port świata.
Amerykanie w Nowym Jorku za ciężki szmal zrekonstruowali wiernie znaczną połać starego portu, ściągnęli ze świata kilkanaście zabytkowych jednostek i dziś jest to atrakcja turystyczna światowej skali. A u nas niszczy się Wenecję Północy...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-08-15 23:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-03-29 20:47
Posty: 1519
Lokalizacja: Ząbki
Waldemar Rekść napisał(a):
Przykład Tykocina jest znakomity i konia z rzędem ufunduję temu, kto rzeczowo mi udowodni, że tam się coś złego stało. ...


Problem w tym, że później trzeba z tym żyć. Ale przecież wszyscy nazywają i będą to nazywać zamkiem. A zamkiem to to nie jest. Może warto przynajmniej wyeksponować informację, że jest to dowolna rekonstrukcja. Tak jest uczciwiej, jeśli nie wobec siebie, to może przynajmniej wobec przyszłych pokoleń. Kiedy nowa cegła ściemnieje, a kamienie pokryje patyna, i wszystko będzie się wydawać "starożytne", ludzie powinni wiedzieć, że to jednak tylko atrapa.
Tak jak nie można (uczciwie) kupić szlachectwa czy dyplomu, tak nie można uczciwie nazywać tej "rekonstrukcji" zamkiem. Czyli zespołem obiektów i urządzeń służących celom obronnym, administracyjnym i mieszkalnym. Oczywiście wiem, że dopóki ten obiekt (zresztą całkiem sympatyczny) będzie stał, to będzie nazywany zamkiem. Nic już nie da się na to poradzić. I tu może jest pułapka.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-08-16 11:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 16:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
Panie Waldemarze !
Oczywiście, że Pan ma rację. ALE, proszę zwrócić uwagę, że zamkiem nazywa się i pruskie straszydło w Poznaniu, które przecież żadnym zamkiem nie jest, i szkaradztwo gdzieś tam pod Kartuzami z betonu i cegły dziurawki. W Tykocinie chociaż jest to jakaś mimo wszystko próba rekonstrukcji. Jeżeli do tego odnowi się oryginalne umocnienia ziemne, to całość będzie czytelna i jako całość na miano zamku zasługiwać będzie, przynajmniej moim skromnym zdaniem.
Oczywiście, jest to wypadek szczególny i nam wszystkim bardziej chodzi nie o to, czy budować zabytki na nowo, a raczej spieramy się o to, czy na przykład odbudowywać orle gniazda zachowane w takim stopniu jak Bobolice czy Mirów. Ja osobiście jestem absolutnie za.
A jako ciekawstkę dodam, że władze samorządowe gminy Puck podjęły decyzję o całkowitej rekonstrukcji puckiego zamku, z którego zachowało się może i mniej niż z Tykocina. Jest w narodzie jakiś instynkt samozachowawczy i dużo zdrowego rozsądku. Szkoda, że te cechy tak rzadko wykazują nasi decydenci.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-08-16 13:33 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-03-29 20:47
Posty: 1519
Lokalizacja: Ząbki
Panie Waldemarze,
wydaje mi się instynkt samozachowawczy w narodzie powinien się uaktywniać w trochę istotniejszych sprawach. Te, często bezmyślne odbudowy, przypominają mi manię stawiania w prawie każdej mieścinie amfiteatru, jakby w każdej z nich odbywał się jakiś festiwal. Niestety żywot takich amfiteatrów jest z reguły dość krótki i z braku funduszy na konserwację obiekty te sypią się na potęgę. Pisze o tym nie bez przyczyny, ponieważ dobrym przykładem może tu być amfiteatr zbudowany na jednym z bastionów zamku w Białej Podlaskiej. Zbudowano tam betonowe szkaradztwo w imię jakiś mrzonek o integracji młodzieży wyżywającej się na scenie, jakieś "Maki Podlasia" czy coś takiego. Nie chodzi o to by czegoś takiego nie budować w ogóle. Ale czy warto przy tej okazji niszczyć dość dobrze zachowany bastion i całkowicie zmieniać krajobraz tego zabytku jak tez i parku. Ten bunkier zmienił to miejsce całkowicie, a są przecież jeszcze pomysły odbudowy pałacu w Białej. Co ciekawe w czasie wykopów pod fundamenty całkiem przypadkowo odkryto reszty murów dawnego dworu obronnego z pocz. XVI w. Tak naprawdę jest to najstarszy obecnie znany zabytek murowany w Białej. Niestety odkrycie to kompletnie nie wzruszyło włodarzy i działaczy miasta, ponieważ informowano mnie o sugestiach nawet zburzenia tych murów.

Piszę o tym gdyż w takich działaniach dopatruje się Pan cech patriotycznych, a rzeczywistość jest chyba bardziej prozaiczna. Wychodzi na to że takie inicjatywy są raczej czymś podobnym do prl-owskich akademii niż wzmacniania świadomości patriotycznych.

Co do Poznania to tzw, zamek Cesarski jest bez wątpienia czymś podobnym jakim PKiN w Warszawie. Ten też z pałacem ma bardzo niewiele wspólnego. Ale w przypadku tego "zamku cesarskiego" nazywanie go tak jest jeszcze w miarę usprawiedliwione /oczywiście w cudzysłowiu/, ponieważ powstawał on w czasach funkcjonowania tego słowa w normalnym obiegu. Oczywiście w trochę innym kontekście. Zamkami były też zwane pałaca w Nawojowej, w Zagórzanach. Pałac we Włoszakowicach w Wielkopolsce również był tak nazywany, czy bliżej Warszawy pałac w Skierniewicach czy Opinogórze. Są to obiekty z różnych okresów historycznych, ale jak napisałem powstające jeszcze w okresie funkcjonowania tego typu siedzib.

Obecne rekonstrukcje poza /w większości wypadków/, merkantylnym przesłaniem nie mają nic wspólnego z odbudową zabytku i szerzeniem patriotyzmu. Na fałszu nie można budować patriotyzmu. Bo czego można nauczyć o historii jednocześnie ją niszcząc.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-08-16 15:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 16:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
Panie Waldemarze !
Na pewno obydwaj mamy w jakimś stopniu racje. Ale Pan chyba widzi to wszystko w zbyt czarnych barwach. Poznań, tzn. zamek Przemysława, to ponad wszelką wątpliwość przykład kierowania się racjami czysto patriotycznymi i dla mnie fakt, że działacz LPR w takiej sprawie kapitalnie i skutecznie współpracują z działaczem SLD jest czymś, co daje nadzieję na przyszłość. Nie mam pojęcia, kiedy i jacy kretyni wymyślili ten amfiteatr w Białej Podlaskiej, bo obecne władze z tego co wiem chcą zrewitalizować (w jak najlepszym tego słowa znaczeniu, a nie jak w Ciechanowie) całe zamkowe założenie łącznie z odbudową pałacu na cele hotelowe. Stopnica podejmując odbudowę tamtejszego zamku królewskiego chce oczywiście przyciągnąć turystów, ale takie połączenie merkantylizmu z odtwarzaniem narodowego dziedzictwa odbieram bardzo pozytywnie. Na pewno ludziom, którzy walczą o odbudowę Klimka w Grudziądzu żadne cele merkantylne nie przyświecają. Także i tym, którzy walczą o odbudowę Ciechanowa w wersji historycznej. Probuję znaleźć przykład negatywny, ale jakoś nie bardzo mogę. Jakoś nie dopatruję się żadnego merkantylizmu w zespole działaczy i naukowców, którzy chcą odbudować Krzyżtopór. Podobnie oceniam poczynania Fundacji Zamek Chudów, założonej i kierowanej przez wspaniałego dr Andrzeja Sośnierza, który w jedenaście lat więcej zrobił, niż wszystkie polskie państwowe służby konserwatorskie w tym samym czasie. Jerzy Donimirski mógł bez trudu zrobić większe i łatwiejsze pieniądze, zamiast latami koczować z rodziną po strychach, aby odbudować Korzkiew.
Ktoś z Panów podawał przykład jeszcze do niedawna nieźle zachowanych ruin zamku, które już dziś są tylko kupą gruzu. Tam po prostu gminą rządziła banda kretynów, którzy nie tylko nie umieją myśleć kategoriami czysto patriotycznymi, ale i nawet nie umieją zarabiać pieniędzy.
Daj Boże, aby w takim Bodzentynie gminą zaczęli rządzić ludzie umiejący myśleć merkantylnie i zechcieli dla celów merkantylnych odbudować tamtejszy zamek.
Po wielu latach pracy na morzu od roku jestem wysokim rangą urzędnikiem morskiej administracji i z racji stanowiska krążę po całym Środkowym Pomorzu. Spotykam bardzo wielu wspaniałych wójtów i burmistrzów, całe masy mądrych i energicznych działaczy. Myślę, że Pan trochę naszego społeczeństwa nie docenia.
Pamiętać trzeba o jednym, że dawniej te zamki, pałace i dwory były ośrodkami majątków ziemskich, które je utrzymywały. Dziś chcąc je odzyskiwać czy choćby tylko utrzymać TRZEBA je przeznaczyć chociaż częściowo do celów komercyjnych.
Natomiast zadaniem państwowych służb konserwatorskich jest nadzór nad takimi poczynaniami. Ale nie może tak być, że wszystko zależy od widzimisię jednego konserwatora. I - na przykład - konserwator pozwolił odbudować Tropsztyn, który od setek lat leżał w gruzach, z którego zachowało się ledwie 20 - procent murów i nie było żadnej ikonografii, a jednocześnie rzucano kłody pod nogi senatorowi Laseckiemu w sprawie Bobolic, czy w ogóle uniemożliwia się historyczną odbudowę Ciechanowa.
Mam nadzieję, że działdowskie spotkanie położy kres takiej patologii i samowoli poprzez wypracowanie wspólnych logicznych i sensownych zasad, które obowiązywać będą wszystkich konserwatorów.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-08-17 12:50 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-18 15:08
Posty: 249
Lokalizacja: Podbeskidzie
Być może nasze nieporozumienia wynikają wyłącznie ze złego nazewnictwa. Powiedzmy więc, że Tykocin nie jest zamkiem w sensie materialnym (bo to nie ten sam kamień, nie ta materia), ale jest zamkiem w sensie symbolicznym-stoi w tym samym miejscu, kontynuuje tradycje. Powiedzmy również, że jest zamkiem wybudowanym w stylu historycznym, ale jest jednocześnie przykładem architektury współczesnej (bo został wybudowany/odbudowany w czasach obecnych). Przecież to wszystko prawda, po co się kłócić o to które pojęcia są ważniejsze.

_________________
Palowbijacz, Krwawy Palowbijacz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-08-24 12:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 16:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
W Stargardzie Szczecińskim milicjanci podpalali ocalałe na starówce kamienice i gdy mój Ojciec jako burmistrz się temu próbował przeciwstawić, to ciągano jego na UB.
Te rozbiórki w ramach akcji ,,cegła na Warszawę" to nie mit. Oczywiście, przy okazji większość tego materiału uległa zniszczeniu, a to co ocalało użyto nie tylko na warszawskiej Starówce. Ale - na przykład - warszawska Archikatedra została właśnie z tych cegieł odbudowana, o czym piszą poważne źródła naukowe.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-08-24 13:25 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-18 15:08
Posty: 249
Lokalizacja: Podbeskidzie
Przykre. Niestety nie odosobnione. Słyszałem, że przy okazji poszerzania drogi krajowej Katowice-Szczyrk, prezydent miasta Bielska-Białej Krywult walczył jak lew o zniszczenie szeregu zgrabnych neostylowych kamieniczek na ulicy 3 Maja. Komuniści zniszczyli ok.30, zostały 3 bądź 4, nikt nie wie dlaczego. Dzisiaj to dzieło zniszczenia prawdopodobnie będzie się kontynuować i pod kilof pójdzie pierwsza z brzegu, najładniejsza. Zniszczono by wszystkie, ale specjalnie zwołana komisja w Warszawie m.in. z profesorem Chrzanowskim (jak poinformowano mnie w bielskim WKZecie), się temu przeciwstawiła.
Druga kwestia. Ja miałem szczęście do ludzi pokrewnych mi zainteresowań, ale co do Poznania, po rozmowach, które obserwowałem na tym forum, ale nie tylko, zdałem sobie sprawę, że największą przeszkodą dla odbudów, rekonstrukcji, nowej architektury stylowej są... specjaliści. Konserwatorzy, muzealnicy, historycy sztuki, urbaniści, architekci, nawet zamkoluby (i nie jest już ważne czy stanowią ci ludzie większość w danej wymienionej grupie).
Skąd to się bierze, czy jest to ,,zboczenie'' wąskiej grupy społecznej?
Dla wyjaśnienia - ja nie ukrywam, że takowe zboczenie też posiadam charakterystyczne dla swojego fachu i wykształcenia (wyjaśnię, że chodzi o taki rodzaj zboczenia, który karze np. prawnikom rozmawiać na spotkaniach towarzyskich tylko, lub głównie, o prawie). Np. ja nie znoszę architektury współczesnej i gdyby ode mnie zależało w ogóle wyrzuciłbym ją na peryferie miast, pozwoliłbym również na przeprowadzenie ćwiczeń wojskowych sił NATO na terenie w pośpiechu zorganizowanego poligonu na osiedlu Żoliborz. Z drugiej jednak strony mam na tyle oleju w głowie, że wiem, że taki pogląd byłby nie tylko nie zgodny z wolą większości, ale nawet nie opłacalny finansowo dla społeczeństwa. Czemu wymienione grupy społeczne nie mają takiego samozachowania? Gdy prezentuję swoje stanowisko TYLKO w towarzystwie NP. architektów, czuję się jakbym wsunął kij w mrowisko. Dobrze, że tylko je wsuwam, drażnię najwyżej i idę, bo by mnie gnojki zjadły
:wink:

Dodane po 4 minutach:

Przypominam jednak zamkolubom, ze na stronie www.zamkipolskie.pl przygniatająca większość odwiedzających opowiada się za bezwarunkową odbudową zamków. To pozwala mi przypuszczać, że jednak większość wymienionych środowisk ten instynkt samozachowawczy ma, niestety ta większość wydaje się znacznie cichsza-może dlatego, że te kwestie są dla niej oczywiste? Może. Z szacunkiem.

_________________
Palowbijacz, Krwawy Palowbijacz


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 107 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Translated by phpBB3.PL