Tytuły

ZAMKI W POLSCE

Forum miłośników zamków (zał. 2006)



Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-12-30 22:45 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 17:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Krótki zarys historii budynku ratusza/Trybunału w Lublinie

Może na wstępie: klasycystyczna przebudowa lubelskiego Trybunału nie miała związku z reformami – przebudowywano z funduszy królewskich Trybunał, który miał nadal pełnić funkcje trybunalskie, a dokonał tego nie Kubicki, tylko Dominik Merlini. Obecny stan Trybunału z grubsza odpowiada temu, co zrobił Merlini – to znaczy architektura zewnętrzna nie licząc kilku drobniutkich wyeksponowanych odkrywek jest to po prostu Merlini po remontach, za to wnętrze generalnie jest kreacją na podstawie zachowanych do szeroko zakrojonego remontu na przełomie lat 80-90tych elementów.

Nie ma konkretnych publikacji o tym budynku, w zasadzie to, co wybadano podczas szeroko zakrojonych badań w l. 80tych, gdy pracowali w Trybunale lubelscy „Pekazeci” – jak określała ich ówczesna autochtoniczna (czyt. osadzona po wojnie) ludność starego miasta, jest niepublikowane. Mam obecnie przyjemność pracować z trzema dawnymi pracownikami lubelskich PKZ, w tym z p. Markiem Stasiakiem, który w tych badaniach uczestniczył. Znaczna część tego, co będzie poniżej opisane, pochodzi z jego relacji. Mam nadzieję, że uda nam się stopniowo publikować przynajmniej jakieś „wyciągi” z licznych niepublikowanych do dziś dokumentacji z badań PKZ z tamtych lat – które są wyjątkowo cenne, bo objęto wówczas nimi znaczną część lubelskiego starego miasta. Niestety leży to sobie w kilku archiwach i nikt poza autorami za bardzo o tym, co jest w Lublinie – nie wie. A jest wiele – p. Marek mówił mi, że podczas tych badań zadokumentowano na starym mieście (niecałym) np. ponad 60 stropów z XVI-XVIII wieku, o całej masie kamieniarki, polichromii itd. Już nie wspominając…
W książce „Lublin wczesnośredniowieczny”, której p. Marek jest współautorem, stan badań starego miasta jest przedstawiony w formie graficznej, na mapie. Dokumentacje historyczne ma ok. 80 obiektów ze starego miasta, pełne badania architektoniczne, ponad 15 pełne badania architektoniczne, a drugie tyle częściowe. Przy większości prowadzono też badania lub przynajmniej nadzory archeologiczne. Można powiedzieć, z lubelskie stare miasto jest przebadane w całkiem sporym zakresie, choć ciągle bardzo dużo jest do przebadania. Szkoda tylko, że badania te pozostają w baaardzo nikłym stopniu opublikowane.

Budynek Trybunału jest zlokalizowany na terenie rynku rozmierzonego najpewniej podczas tzw. drugiej lokacji Lublina, która miała miejsce w 1317 roku. Rynek ma obecnie ok. 55 x 90 metrów, przy czym trzeba pamiętać, że jest nieregularny, co wynikło z dostosowania rozmierzanych w 1317 roku działek do wcześniejszego układu miasta trzynastowiecznego i zarazem do kształtu wzgórza. Szczegółowe analizy metrologiczne zawarte są we wspomnianej wyżej książce „Lublin wczesnośredniowieczny”.

Powstanie pierwotnego ratusza murowanego datuje się na przełom XIV/XV wieku, raczej ze wskazaniem na pocz. XV. Z niego pozostały w części partie obecnych piwnic, częściowo dostępnych do zwiedzania, zaczyna się tam trasa podziemna. Te partie to dawny parter ratusza, jak wynika bowiem z obserwacji podczas badań, poziom rynku był wówczas wyraźnie niższy.
Pierwotny gotycki ratusz był jednotraktową trójdzielną budowlą ceglaną wzmocnioną skarpami. Poniżej makieta, która była prezentowana niegdyś w tzw. Muzeum Historii Trybunału Koronnego (pomimo szumnej nazwy była to niewielka ekspozycja w paru salkach piwnic Trybunału).

Obrazek
Oczywiście to wygląd bardzo przybliżony :D Plan budowli był uchwycony w badaniach, ale z trzeciego wymiaru zdaje się niewiele.

Poniżej rozwarstwienie wg wyników badań:

Obrazek

Tutaj widać kolejne fazy, z grubsza wyglądało to tak, ze do końca średniowiecza rozbudowano ratusz o drugi trakt od tyłu i gdzieś na przełomie XV/XVI wieku dobudowano wieżę.

Wizję wyglądu ratusza i kamienic dookoła niego wg badań PKZ można było oglądać niegdyś w Trybunale, muszę zajrzeć, czy te obrazki jeszcze tam wiszą.

Obrazek

Kolejna faza, po szesnastowiecznych pożarach, w tym, podkreślanym w literaturze, ale wg badaczy z PKZ przecenianym, pożarze z 1575 roku. Przecenianym, bo badając znaczną część kamienic, doszli oni do wniosku, ze zasadniczych zniszczeń nie było wówczas w takiej skali, jak się to opisuje w literaturze.

Wizja ratusza i rynku na przełomie XVI i XVII wieku.

Obrazek

Tutaj też mamy pierwsze źródło ikonograficzne, widok Hogenberga, wydany w 1618 roku, ratusz (a właściwie już Trybunał) oznaczony nr 12:

Obrazek

W XVII i pocz. XVIII wieku następują kolejne przemiany Trybunału, w tym rozbudowa uznawana za nieukończoną. Wizja wyglądu Trybunału w tym okresie i widok na obrazie „Pożar miasta Lublina” z lubelskiego kościoła Dominikanów. Obraz przedstawia pożar z 1719 roku, ale zapewne był malowany ok. dwóch dekad później:

Obrazek

Obrazek

Tu jeszcze rozplanowanie pomieszczeń w Trybunale przed przebudową Merliniego wg źródeł pisanych:

Obrazek

Obrazek

No i ostatecznie w latach 1781-1787 przekształcono Trybunał wg projektów Merliniego i takiej szacie dotrwał do dziś.

Z ciekawostek można dodać, że funkcje sądownicze pełnił ten budynek do 1896 roku, kiedy to ukończono i oddano do użytku nowy Sąd Okręgowy, zlokalizowany przy Krakowskim Przedmieściu 76, istniejący do dziś w niemal niezmienionym stanie (niewielkie zmiany przeszła tylko fasada w l. 30-tych XX wieku.)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-12-31 01:10 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-11-18 14:08
Posty: 249
Lokalizacja: Podbeskidzie
Jakub Franczak napisał(a):
Dzięki, rozumiem,

Ale te foty to Horror. Czy przy świętach wypada pokazywac taką MASAKRĘ?!! :cry:

J.


Nie będę się więc dorzucał ze swoimi fotami od razu na początek nowego roku ;)
Podczas moich podróży po Dolnym Śląsku widziałem tyle zrujnowanych zamków, pałaców i dworów, że po prostu zgroza. Makabryczna jest ilość budynków zniszczonych za komuny, ale jeszcze bardziej poraża ilość budynków zniszczonych po 1989!!! (na pewnych odcinkach podróżując po okolicach np. Ząbkowic Śląskich, miałem okazję widzieć seryjnie ruiny dworów, pałaców zniszczonych w ciągu paru ostatnich lat w odległościach dosłownie po 5-10 km). Państwo jest niewydolne, to oczywiste, że w stosunku do zachodu jesteśmy w tej materii zacofani jakieś 30 lat. Szkoda, że wiele z tych obiektów tych lepszych czasów już nie doczeka.
Ale żeby tylko nie narzekać, może gospodarczo jesteśmy do tyłu, ale nie mentalnie. Świadczą o tym jaskółki nadziei w postaci coraz liczniejszych osób prywatnych przejmujących obowiązki państwa w tej materii, osoby, które z własnych pieniędzy przywracają takim obiektom blask, jest ich coraz więcej i to cieszy. Wystarczy spojrzeć na przykład Chudowa, Bobolic (nie wchodząc w dyskusję o błędach podczas odbudowy), czy wielu podniesionych z ruin rozsianych po Polsce dworków czy XIX-wiecznych rezydencji zamienionych w prywatne mieszkania, hotele bądź restauracje.
Inna pozytywna rzecz, nie jest tak jak ktoś tu pisał, że wszyscy ludzie mają zabytki gdzieś. Ludzie coraz bardziej przejmują się tym co ich otacza, interesują się swoimi małymi ojczyznami i tylko jednym z wielu dowodów na to (poza organizacjami, inicjatywami, publicystyką itp.) jest tutaj conajmniej bardzo pozytywne przyjęcie faktu odbudowy zamku w Bobolicach i pochwały płynące w kierunku Laseckiego (znów, nie wchodząc w dyskusję o błędach popełnionych podczas odbudowy). Dzisiaj Bobolice, a kto wie, jutro może jeszcze nie, ale może za kilka lat także np. pałac w Goszczu.
Pozdro.
PS. I nie ma się co tak wkurzać na te Bobolice, to suma sumarum naprawdę pozytyw na tle np. Rabsztyna czy Bydlina, oraz znak na to, że dla wielu innych obiektów najbliższe lata mogą okazać się znacznie łaskawsze (bez względu na ilość zachowanej ikonografii :mrgreen: ) .

_________________
Palowbijacz, Krwawy Palowbijacz


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-12-31 10:28 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 17:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Zły znak...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-12-31 13:29 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 13:29
Posty: 358
Lokalizacja: Grudziądz
Szanowny Rudolfie,

Ma Pan całkowitą rację.
Wiele obiektów, z racji swojej jeżdżonej pracy, widziałem w stanie wołającym o pomstę do nieba. Z bezsilności wyć się chciało.
Na Państwo nie ma co liczyć.

Nigdy w naszych dziejach, Państwo (z maleńkimi, potwierdzającymi regułę wyjątkami) nie było dobrym sponsorem budowy zamków lub fortyfikacji. To właśnie bogaci obywatele (szlachta lub mieszczanie) byli inwestorami i właścicielami tych pięknych budowli.

Jestem zdania, że należy oddać dany obiekt wraz z terenem, za przysłowiową złotówkę, ale pod warunkiem przeprowadzenia prac remontowych, odbudowy, rekonstrukcji, makietotwórstwa, czy cokolwiek byśmy tu sobie nazwali lub zdefinowali. Jeżeli kogoś czekają wydatki rzędu dziesiątek milionów złotych, to nie można zdzierać z człowieka na każdym kroku.
Rola Państwa i jego instytucji powinna sprowadzać się do tego, aby pomagać Inwestorom w całym możliwym zakresie. W tej dziedzinie Państwo powinno być PRZYJAZNE. :mrgreen: Ale nikt takiej komisji nie stworzy. Szkoda.

Życzę Wszystkim udanego 2010 roku, oby nie był gorszy niż mijający, aby spełniły się wszystkie plany a sprawy niezaplanowane, zawsze dobrze się kończyły.

J.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-12-31 13:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 15:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
W internecie znaleźć można kilkadziesiąt zamków, pałaców i dworów wystawionych na sprzedaż i to po dosyć pokaźnych cenach. Głównie na Ziemiach Odzyskanych, ale nie tylko.
Mocno się obawiam, że to co sprytniejsi spekulanci kupili obiekty od gmin za symboliczne sumy i teraz chcą na nich zarobić.
Są rejony jak powiat pucki, gdzie takie obiekty są bardzo chodliwe, gdyż nadają się na adaptację na eleganckie hotele. Są niestety i takie, gdzie raczej chętnych nie będzie i sądzę, że los większości zabytków Dolnego Śląska jest przesadzony.
W roku 1989 szansą była reprywatyzacja i oddanie ich byłym ziemianom jako rekompensata. Ale takie pomysły zostały storpedowane i Bóg raczy wiedzieć, jak te obiekty ratować...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-12-31 15:23 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 13:29
Posty: 358
Lokalizacja: Grudziądz
No to może przykład z innej beczki.

W Grudziądzu znajduje się unikalny w skali Kraju i Europy zespół zabytków fortyfikacyjnych. Mowa tu o jednym z elementów systemu:
fort rozproszony "Wielka Księża Góra". Agencja Mienia Wojskowego ogłosiła przetarg na jego sprzedaż w 2000 roku.
Miejscowy, potencjalny Inwestor przegrał, Obiekt zakupił tajemniczy inwestor (specjalnie piszę z małej litery) ze Śląska. W latach 2002 - 2004 nastapiła grabież Obiektu, ze wszystkiego co zawierało pierwiastek Fe. :cry: Inwestor nie wywiązywał się z obowiązku podatkowego a wszystkie możliwe instytucje i stowarzyszenia (w tym TPF) parły na władze gminy by ponownie przejęły Obiekt i go ratowały.
Po sprawie sądowej, tak się właśnie stało.
"Księża Góra" została ponownie zakupiona przez kolejnego, miejscowego Inwestora. Tym razem jest koncepcja jej wykorzystania, zagospodarowania i widać pierwsze prace na jej terenie. Obiekt odżywa.

Teraz przykład z pobliskiego Pokrzywna:
Z wielkim hukiem sprzedano zamek prywatnemu Inwestorowi. Były plany adaptowania go na hotel związany z pobliskimi solankami. I co ?
Po kilku latach zawalił się jedyny obiekt zamknięty na terenie górnego przedzamcza - spichlerz. Kicha. Teraz zamek jest ponownie wystawiony na sprzedaż. Może jest chętny?

Wszystko jest kwestią właściwego przygotowania Umowy Sprzedaży.

Pozdrawiam.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-12-31 16:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-11 15:17
Posty: 722
Lokalizacja: Sopot
Piękny dwór - pałac w Godętowie pod Wejherowem trafił w ręce mojego znajomego, który jednak nie miał kasy. W końcu gmina obiekt odzyskała i sprzedała nowemu inwestorowi, który zamienił jego w perłę.
Rzeczywiście, wszystko zależy od dobrego aktu sprzedaży i - dozoru.
Na Pomorzu Gdańskim szczególnie w pobliżu morza większość zameczków i dworów uratowano, bo nadają się na hotele. Dużo gorzej w terenie i Sikorzyno ocalało prawdziwym cudem.
Natomiast mocno się obawiam o przyszłość większości śląskich zabytków.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2009-12-31 20:00 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-09-26 07:50
Posty: 992
Lokalizacja: Grudziądz
Jak p. J. Franczak zahaczył o fortyfikacje Grudziądza i okolicy to warto też przywołać przykład dzieła rogowego twierdzy. Po wojnie morze gruzów w Grudziądzu. Miasto zniszczone szacunkowo w 65-70 %. Wydaje się zezwolenie na rozbiórkę dzieła rogowego (długość około 300 m), by pozyskać cegłę na odbudowę miasta. Następnie jeszcze na początku XXI w. Urząd Miejski w Grudziądzu nie wiedział, że jest współwłaścicielem twierdzy. Dopiero działania radnego p. Grzegorza Miedzianowskiego oraz Redakcji "Gazety Pomorskiej" sprawiły, że urzędnicy dowiedzieli się, że są współwłaścicielami twierdzy. UM zaczął interesować się tym terenem.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-01-01 10:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-04-09 17:33
Posty: 699
Lokalizacja: Sochaczew
Cytuj:
Teraz przykład z pobliskiego Pokrzywna:
Z wielkim hukiem sprzedano zamek prywatnemu Inwestorowi. Były plany adaptowania go na hotel związany z pobliskimi solankami. I co ?
Po kilku latach zawalił się jedyny obiekt zamknięty na terenie górnego przedzamcza - spichlerz. Kicha. Teraz zamek jest ponownie wystawiony na sprzedaż. Może jest chętny?


To co się stało z tym spichlerzem to po prostu skandal-aż żal patrzeć. Zamek w Pokrzywnie można bardzo interesująco zaadoptować na różne funkcje, a dopuszczono do zawalenia części tego obiektu-aż się krew gotuje! Teraz możliwości są może dalej takie same, ale będzie zapewne dużo drożej

Cytuj:
Wszystko jest kwestią właściwego przygotowania Umowy Sprzedaży.


Święte słowa :D


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-01-02 21:32 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-11-21 20:46
Posty: 399
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Dzięki wielkie Hubert za materiał o ratuszu w Lublinie!

Coś Łukasz chyba wyjechał gdzieś, bo temat nierozdzielony.
Proponuję "Trubunały Koronne w I RP" :D

Kilka refleksji.

Zaskakujące jest to co mówisz. Kolejne badania, których owoce nie ujrzały światła dziennego.
Mam nadzieję, że z tych informacji i badań korzysta konserwator zabytków przy wymaganiach konserwatorskich stawianych przy remontach i nie dochodzi do "ponownego odkrycia" stropów czy kamieniarki schowanej gdzieś za przebudówkami.

PKZ to wogóle zjawisko dosyć oryginalne. Dziecko Polskiej Szkoły Konserwatorskiej. Taki konserwatorski Think-Tank :D .
Dostrzegasz brak takiego ustrojstwa jak PKZ-ety w dzisiejszych czasach? Towarzysko to również była niezła komuna :P .

Analizując zasadność rekonstrukcji ratusza w Piotrkowie dostrzegałem brak czegoś istotnego. Mianowice brak kompleksowego podejścia do inwentaryzacji, konserwacji i renowacji zabytkowych starówek. Żeby decyzja o odbudowie (te kilka cegiełek w górę i ratusik jak malowany :mrgreen: ) była decyzją jakiegoś Think-Tanku w ramach ogólnych prac konserwatorskich, jako część szerszego planu działań. Po przeanalizowaniu również wpływu na przestrzeń Rynku za pomocą symulacji. A tak, każda decyzja o odbudowie czegos jest oderwana od szerszej całości. Najczęsciej decyzja polityczna, nie merytoryczna.

Jestem ciekaw czy jakiś PKZ prześwietlił Stare Miasto w Piotrkowie. Pewnie jakieś przymiarki były. Jak wiadomo kompleksowej restauracji i renowacji doczekała sie jedynie za PRL starówka w Sandomierzu (poza rekonstrukcjami), reszta czekała na lepszy czas i była łatana na bieżąco lub wywalana jak zabudowa na Ziemiach Zachodnich.

Bardzo dokładne te rysunki lubelskiego Rynku i Ratusza. Widać, że ratusz miał wiele faz przebudowy na nowych fundamentach. A i tak wszystko dało się odczytać :o .
W jaki sposób ustalany jest w takich domniemanych rekonstrukcjach typ attyki? I to subtelnie zmieniając jej wygląd w XVI wieku? Taka drobna bardziej jak na zamku, nie grzebieniasto-kogucia.
Pewnie lustracje i opisy też dużo mówią.

Na jakiej podstawie dodano kamienicy Konopniców attykę w 1954 roku? Z głowy? Czy z jakiegoś żródła?

Pozdrawiam i dzięki za materiały. Pozwoliłem sobie zapisać, bo i tak te wszystkie fotosiki i imagshocki szlak trafi! :wink:

_________________
Nie ma zlej architektury-jest tylko architektura niekonsekwentna!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-01-02 23:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 17:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Adam Z napisał(a):
Zaskakujące jest to co mówisz. Kolejne badania, których owoce nie ujrzały światła dziennego.


Ja wiem, czy takie zaskakujące - raczej polska norma, niestety.
Adam Z napisał(a):

Mam nadzieję, że z tych informacji i badań korzysta konserwator zabytków przy wymaganiach konserwatorskich stawianych przy remontach i nie dochodzi do "ponownego odkrycia" stropów czy kamieniarki schowanej gdzieś za przebudówkami.


O ponownych odkryciach raczej nie słychać, bo i generalnie raczej jest tak, że obiekty wtedy przebadane od razu były zagospodarowywane i są użytkowane ciągle, wiec jeśli dziś się prowadzi nowe remonty i badania, to generalnie w zabytkach wcześniej nie badanych (poza badaniami historycznymi - ale to przecież inna sprawa).
A konserwatorowi to i tak nie przeszkadza niespecjalnie się wynikami badań przejmować, jeśli chodzi o dopuszczanie pewnych działań. Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków ma lekko nieprzewidywalną politykę. W nim (niej) wyraża się niewątpliwie założona w polskich rozwiązaniach prawnych uznaniowość wkz :D
Adam Z napisał(a):
PKZ to wogóle zjawisko dosyć oryginalne. Dziecko Polskiej Szkoły Konserwatorskiej. Taki konserwatorski Think-Tank :D .
Dostrzegasz brak takiego ustrojstwa jak PKZ-ety w dzisiejszych czasach? Towarzysko to również była niezła komuna :P .


Oj tak! Już się wiele nasłuchałem ich wspomnień z dawnych lat... Swoją drogą mieli naprawdę szczęście pracować w takim przedsiębiorstwie! Czasem szkoda, że ludzie z mojego pokolenia nie mają takich możliwości.
A czy dziś byłoby to uzasadnione - nie wiem, jednak pkz-ty były swoistym dzieckiem ustroju i centralnego planowania. Dziś takie przedsiębiorstwa, ale w innej nieco skali, funkcjonują na normalnych rynkowych zasadach - to już inna sprawa, bo trzeba walczyć o byt na rynku, a oni wtedy mieli ten byt niejako zapewniony, dzięki państwowym zleceniom. Po rozsypce systemu to się też musiało posypać. Dzisiaj są branże, które się nieźle trzymają - jak archeolodzy, ale np. konkretnych i sensownych badan historycznych się w zasadzie dzisiaj nie prowadzi poza ROBiDZami. Bo uczelnie to inna sprawa.
Na pewno brakuje kompleksowego podejścia, jakie było możliwe w pracy pkz.
Adam Z napisał(a):
Analizując zasadność rekonstrukcji ratusza w Piotrkowie dostrzegałem brak czegoś istotnego. Mianowice brak kompleksowego podejścia do inwentaryzacji, konserwacji i renowacji zabytkowych starówek. Żeby decyzja o odbudowie (te kilka cegiełek w górę i ratusik jak malowany :mrgreen: ) była decyzją jakiegoś Think-Tanku w ramach ogólnych prac konserwatorskich, jako część szerszego planu działań. Po przeanalizowaniu również wpływu na przestrzeń Rynku za pomocą symulacji. A tak, każda decyzja o odbudowie czegos jest oderwana od szerszej całości. Najczęsciej decyzja polityczna, nie merytoryczna.


Bardzo trafna diagnoza. Oczywiście największy problem w tym, z enie mając podstaw w kompleksowych badaniach podejmuje siędecyzje, które później okazują się nierzadko błędne.
Adam Z napisał(a):
Jestem ciekaw czy jakiś PKZ prześwietlił Stare Miasto w Piotrkowie. Pewnie jakieś przymiarki były. Jak wiadomo kompleksowej restauracji i renowacji doczekała sie jedynie za PRL starówka w Sandomierzu (poza rekonstrukcjami), reszta czekała na lepszy czas i była łatana na bieżąco lub wywalana jak zabudowa na Ziemiach Zachodnich.


Dokładnie badano Kraków - i te wyniki są akurat w różnych miejscach w różnym stopniu publikowane.
Znasz zapewne też publikowane w różnych miejscach, np. w Kwartalniku Architektury i Urbanistyki wyniki badań Wrocławia, Świdnicy czy Warszawy. Ciekaw jestem, czy Piotrków też się takich badań doczekał, w końcu to najlepiej zachowany zespół staromiejski w Łódzkiem, a kiedyś stolica województwa - trzeba by przegrzebać archiwum piotrkowskiego wkz, jak pozwoli :D
Adam Z napisał(a):
Bardzo dokładne te rysunki lubelskiego Rynku i Ratusza. Widać, że ratusz miał wiele faz przebudowy na nowych fundamentach. A i tak wszystko dało się odczytać :o .
W jaki sposób ustalany jest w takich domniemanych rekonstrukcjach typ attyki? I to subtelnie zmieniając jej wygląd w XVI wieku? Taka drobna bardziej jak na zamku, nie grzebieniasto-kogucia.
Pewnie lustracje i opisy też dużo mówią.


To raczej wizje niż rekonstrukcje oparte na dowodach - mam na myśli attyki, bo co do pozostałych elementów, to wiele odczytano podczas badań architektonicznych i archeologicznych. Zauważ, ze np. wieża na ty drugim rysunku ma hełm wzięty z widoku Hogenberga. W badaniach przecież nie mogło to nijak wyjść :D Skąpa ikonografia tutaj dała pewne potencjalne możliwości stworzenia pewnej wizji na papierze. Oczywiście w tym wypadku nieweryfikowalnej za pomocą innych metod badawczych.
Adam Z napisał(a):
Na jakiej podstawie dodano kamienicy Konopniców attykę w 1954 roku? Z głowy? Czy z jakiegoś źródła?

Autorski pomysł opierany z grubsza na widokach, np. na tym, co widać na "Pożarze miasta Lublina, z tyłu, za budynkiem Trybunału. Poprzednia (bo ta jest druga XX-wieczna), z l. 30tych, miała pięć osi, dostosowanych z grubsza do struktury niższych kondygnacji. Ta kamienica jest strasznym zlepkiem działań konserwatorskich. Oryginalne to z fasady są w zasadzie chyba tylko rzeźby i cegły pod tynkiem... W środku są jeszcze kolumny międzyokienne i drewniane strony, w tym jeden z datą1597. W wątku na skyscrapercity jest sporo fotek ze środka.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-01-05 19:46 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-11-21 20:46
Posty: 399
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Interdyscyplinarność i potencjał PKZ był naprawdę niespotykany.

I jeśli dzisiaj uznajemy rewaloryzację Pieskowej Skały za kontrowersyjną, ale robioną przez ludzi z dużym wyczuciem estetycznym, to wiem, że za Majewskim stała cała grupa specialistów od różnych dziedzin.
Obecnie rzuca się hasło: "odbudujemy!"; i szuka jakiegoś profesora, który sie pod tym podpisze. Grupa ludzi z PKZ-tów wzięła by odpowiedzialność za odbudowę fachową jak i moralną, próbując wykrzesać jak najmniej kontrowersyjny projekt i rożłożyć winę za błędy czy fałszerstwo na kilka osób :D .
Przy obecnej atomizacji środowiska i rozproszeniu, pomysły na odbudowę zwykle zaczynają się znalezieniem jakiegoś jelenia, który się pod tym podpisze i wytarguje u konserwatora zgniłe komromisy.
Stanowczo indywidualne podejście pojedyńczych nawet zasłużonych osób w tak trudnych decyzjach to za mało.

http://www.ppkz.pl/historia.html

Na tej stronce historia PKZ-tów.
Ciekawe, że w latach 80-tych zatrudniały 9500 osób. Akurat lata 80-te to straszny zastój w renowacji. Może poza badaniami i pojedyńczymi pracami, nie było wielkich kompleksowych prac.

Wydaje mi się, że pod koniec PRL-u dla niewydolnej socjalistycznej gospodarki spragnionej twardej waluty, PKZ-ty stały się świetnym produktem eksportowym, taki konserwatorski "know-how" sprzedawany za dewizy.
Obecnie to jest poprywatyzowane, ale takiego potencjału interdyscyplinarnego już nie ma.
Nie wspominając o podtrzymywaniu ginących zawodów potrzebnych przy tych pracach.
Teraz to najczęsciej zwykła murarka jest odwalana i to widać... niestety.

_________________
Nie ma zlej architektury-jest tylko architektura niekonsekwentna!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-01-05 20:12 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-04 17:14
Posty: 1537
Lokalizacja: Lublin
Adam Z napisał(a):
Ciekawe, że w latach 80-tych zatrudniały 9500 osób. Akurat lata 80-te to straszny zastój w renowacji. Może poza badaniami i pojedyńczymi pracami, nie było wielkich kompleksowych prac.


Bo nie było materiałów.
Jak to panowie "Pekazeci" wspominają - nie było czym pracować, więc się imprezowało :D

Adam Z napisał(a):
Wydaje mi się, że pod koniec PRL-u dla niewydolnej socjalistycznej gospodarki spragnionej twardej waluty, PKZ-ty stały się świetnym produktem eksportowym, taki konserwatorski "know-how" sprzedawany za dewizy.


Owszem - pracowali sporo za granicami, niekoniecznie "dewizowo", w tak egzotycznych nieraz miejscach, jak Tajlandia (poważnie - lubelscy archeolodzy kopali świątynie khmerskie) ale też np. w ZSRR, m.in. w Rydze, gdzie kompleksowo badali tamtejsze stare miasto.
Tam ich obecność była raczej uwarunkowana politycznie - Rosjanie niespecjalnie chyba chcieli, żeby Łotysze sami poznawali swoją"nieruską" historię.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-03-16 19:47 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 14:32
Posty: 6130
Lokalizacja: Warszawa
http://www.rp.pl/artykul/23,447510_Ksia ... inom_.html
Co o tym myślicie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-03-16 20:38 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-04-09 17:33
Posty: 699
Lokalizacja: Sochaczew
Piękna perspektywa-pytanie tylko co się z tych konsultacji "uchowa"


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-03-16 20:54 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-02-21 13:29
Posty: 358
Lokalizacja: Grudziądz
Taaa,...To będzie ważne tak długo, jak długo Jego Xiążęca Mość, Następca Tronu, będzie gościć w naszym pięknym Kraju. Potem wszyscy o tym zapomną. Informacja ta utonie w niebycie medialnego szumu. Pięniędzy w Unii by zabrakło, gdybyśmy chcieli ratować każdy WAŻNY ZABYTEK. Anglik nie ma pojęcia o skali problemu.

To który zabytek jest ważniejszy? Jak przeprowadzić podział? Na te starsze i na te młodsze? Na te bardziej zrujnowane i te mniej zrujnowane? Może Rycho i Miro pomogą przeprowadzić jedynie słuszną selekcję? :wink:

Moim zdaniem to tylko czysta propagand. JXM chciałby pewno stanąć na czele jakiejś fundacji :mrgreen: Diana walczyła z minami przeciwpiechotnymi a Karol o zabytki na Śląsku. :D
A tak przy okazji, to trochę "siara" rozmawiać z gościem o bałaganie we własnym domu. :oops:


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-03-16 21:13 
Offline
Ojciec Dyrektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-02-02 14:32
Posty: 6130
Lokalizacja: Warszawa
Książka najpierw wyszła w Wlk Brytanii, recenzja ukazała się w The Times i stąd zainteresowanie za granicą. Inicjatywa rozmowy na ten temat chyba raczej nie wyszła z "naszej" strony.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-03-17 01:48 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-11-21 20:46
Posty: 399
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski
Nie bagatelizowalbym tych informacji.
Wazne jest ze wyszla taka ksiazka. Sam po raz pierwszy zapoznajac sie z zasobami poprzez Hydrala bylem wielokrotnie wstrzasniety stanem, skala zniszczen i skala problemu na Dolnym Slasku i przyleglosciach. To problem ogonopolski, ale tam koncentrujacy sie bardzo gesto.
Akurat o zainteresowanie ksiecia Karola bylbym spokojny. Jest on bardzoo niechetnie nastawiony wobec nowoczesnej modernistycznej architektury i uwaza, ze Luftwaffe uczynilo mniej szkod w Londynie niz powojenne dzialania modernistow, nie mowiac o eksperymencie w Glasgow.

Autentyczny milosnik starej architektury. Sam byl inicjatorem nowego osiedla w starym stylu i zarazem ekologicznego (artykul w Polityce).
Akurat w autentycznosc jego zainteresowania nie watpie. Nawet uwazam to za prawdziwie groteskowe, ze to ksiaze Karol zainicjowal temat na ministerialno, miedzynarodowo-rzadowych szczeblach. Bo przeciez gdziez tam rzadzacym jakies glupie zabytki na gluchej prowincji.
Raczej licze na tryb olewczy i kurtuazyjny ze strony POLSKIEJ. I tu jest sedno.

Inna sprawa, ze ksiaze Karol znal Polske z widokowkowego pejzazu odbudowanej Starowki w Warszawie, ktora podawal za dobry przyklad powojennej odbudowy. Teraz przynajmniej dowiedzial sie o drugiej stronie medalu. Co jak co ale propagandy sukcesu i widokowkowego nadrabiania dobrego samopoczucia swionopasow na urzedach po prostu nie cierpie i nie znosze..

Wielkie dzieki dla Wojciecha Wagnera, ktory jest moim ulubionym komentatorem przasnej rzeczywistosci na Hydralu. Jego wpisy i kasliwosc. Dobrze ,ze wyszlo to z polskiego podworka, z zarosnietych krzaczorow.
To dobrze, ze problem zostal umiedzynarodowiony. Byc moze zainteresuja sie bogatsze osoby czy fundacje i troche tego sie uratuje. Bo na sponsoring molocha KGHM nie mozna liczyc-tego reliktu epoki zwiazkowo-partyjno-sportowej mentalnosci brzuchatych chamow, gdzie wydaje sie 40mln zl rocznie na pilke kopana i lapowki i dziwki dla sedziow, podczas gdy w okolicach Lubina, Glogowa i Polkowic lezy w ruinie kilkanascie bezcennych obiektow. W tym renesansowy dwor w Dziewinie czy palac w Chrostniku.

Nie jestem zwolennikiem sprzedawania za zlotowke. Cena zaporowa kilkuset tysiecy przy i tak kosztach renowacji siegajacych 10-20mln zlotych powinna byc selekcjonerem przypadkowych osob, ktore z romantycznych uniesien kupuja sobie palac a potem tak jak pani z Wiednia wlascicielka Gorzanowa czy inni golodupcy bez grosza. Praktyka sprzedazy za zlotowke juz byla i przyniosla wiecej szkod niz pozytku. Obiekty, ktore podlegaja pod Agecnje Rolna czy jak tam, przynajmniej moga liczyc na naprawe uszkodzonych dachow co czesto przedluza zywot obiektu o kilka lat.

Obiekty dolnoslaskie ze wzgledu na bliskosc glownych rezydencji z zabudowaniami folwarcznymi, ze wzgledu na spojnosc i zwartosc tych kompleksow doskonale nadaja sie na takie zagospodarowanie, ktore glowny trzon palacu przeznacza na apartamenty, restauracje, sale reprezentacyjne, podczas gdy zespol budynkow pofolwarczych umozliwia umieszczenie tanszych pokoi i naturalna hierarchie uslug hotelowych od 2 gwiazdek do czterech, pieciu wraz ze specyfikacja poszczegolnych obiektow. To szansa dla tych zalozen rezydencjonalnych. Przynajmniej jest mniej dylematow niz tam gdzie stoi sam palac i kwestia przebudowy wnetrza i aranzacji na hotelowa masowke i uzeranie sie z konserwatorem.

Dodane po 7 minutach:

Palac w Bozkowie zostal nieopacznie opylony irlandzkiemu funduszowi spekulacyjnemu, ktory jak wiekszosc utracil duzo aktywow podczas kryzysu.
Znacie temat?
W sumie Irlandczycy zniszczyli, Angole naprawia. :mrgreen:

1:0 dla Brytoli.

_________________
Nie ma zlej architektury-jest tylko architektura niekonsekwentna!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 93 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Translated by phpBB3.PL